Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Jeśli nie masz lajków na Facebooku, ani followersów na Instagramie, wiedz, że jesteś nikim. Sława, choćby iluzoryczna, lepsza jest od smutnej, szarej i nudnej anonimowości. Ta ostatnia cechuje mało inteligentne pospólstwo, które, o zgrozo, musi żyć od wypłaty do wypłaty. „Zabić celebrytę” – najnowsza propozycja Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach – zaprasza do makabrycznie śmiesznej rzeczywistości show biznesu.

Flow My Tears…

Nieprzewidywalny umysł geniusza fantasy, niejakiego Philipa K. Dicka, w 1970 roku stworzył rzeczywistość, w której słynny muzyk, Jason Taverner, musi stawić czoło sytuacji zgoła szalonej: nagle przestaje być rozpoznawalny, nie jest już wielką gwiazdą, nikt nic o nim nie wie, jego los nikogo nie interesuje. Powieść „Flow My Tears, The Policeman Said” zainspirowała Radosława Paczochę do napisania dramatu, który to pobudził Gabriela Gietzkiego do wyreżyserowania „Zabić celebrytę”. Temat zresztą wykorzystywany już wielokrotnie przez sam świat szklanego ekranu i popkultury. Tym razem podany w zabawnej wersji teatralnej jest rodzajem performansu, balansującego na granicy telewizyjnego kiczu.

Do wtorku mój rozporku!

Główna postać, a raczej marionetka spektaklu, to były muzyk, aktualny prezenter telewizyjny, który zaprasza do swego programu gwiazdki show biznesu i rozmawia z nimi na tematy niewygodne, głupkowate, podszyte tanią erotyką (skojarzenie z Kubą Wojewódzkim nasuwa się mimowolnie). W odgrywaniu tego cyrku pomaga mu obecna kochanka Kate Hart i jej cenna wagina (szczegółów celowo nie zdradzę). Prostacki program prowadzony przez narcyza, który każdy odcinek kończy żałosnym okrzykiem „Do wtorku mój rozporku!”. Jeden z wielu ogłupiaczy, jakie obejrzeć można w telewizji, dlatego Jason Taverner cały czas uważnie analizuje wskaźniki oglądalności, a Kate udaje słodką idiotkę, byleby zyskać swoje 5 minut i odnieść sukces na rynku płytowym. Targowisko próżności podane w sterylnej scenografii autorstwa Marii Kanigowskiej.

Jason Anonim

Wprost ze sceny nasz ulubieniec trafia do szpitala psychiatrycznego (w sumie można się było tego spodziewać). Nic biedaczek nie rozumie. Nie pamięta, jak znalazł się w tym podejrzanym miejscu. Ale to dopiero początek koszmaru. Okazuje się, że nikt go nie zna. Nikt nie zna wielkiego showmena! Rozpoczyna się rozpaczliwa walka o przywrócenie sławnej tożsamości, o odzyskanie celebryckiej godności. Taverner napotyka na swej anonimowej drodze krzyżowej istną galerię osobowości: dziwaczną pielęgniarkę (fenomenalna w tej roli Ewelina Gronowska) oraz stworzoną by „leżeć i pachnieć” kolekcjonerkę bogatych mężów (świetna Zuzanna Wierzbińska).

Prawda wyśpiewana

Na szczególną uwagę zasługuje Kate Hart: wschodząca gwiazdeczka, marząca o karierze piosenkarki. Zdaje sobie sprawę z tego, że aby cokolwiek osiągnąć, musi być głupsza, niż jest w rzeczywistości. Wchodzi w rolę słodkiej, troszkę zagubionej panienki i powoli się z nią utożsamia. Resztki prawdziwego ja, małej, wystraszonej dziewczynki, skrzętnie przemyca w tekstach swoich utworów, które śpiewane z muzyką na żywo są naprawdę udanym zabiegiem teatralnym. Dagna Dywicka w roli Kate jest wręcz hipnotyzująca. Sztuka godna polecenia chociażby przez wzgląd na samą aktorkę i jej warsztat.

Tresura widza

Spektakl „Zabić celebrytę” może i nie jest dziełem wybitnym, ale w tym przypadku o wybitność raczej twórcom nie chodziło. Temat znany, w dobie globalnej wioski, omamienia szklanym ekranem, wręcz nudny, ale na szczęście podany w ciekawej, przyjemnej w odbiorze formie. Dla widzów, którzy mają w sobie na tyle odwagi, by choć przez chwilę wziąć udział w show i stanąć w świetle reflektorów, pod bacznym okiem telewizyjnego tresera.

Tekst: Aneta Zychma, Zdjęcia: Krzysztof Bieliński

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close