Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Początkowo wielu zastanawiało się po co ludzie zbierają się w piątkowe wieczory w kieleckim antykwariacie. Dziś nikogo to już nie dziwi. Głośne Czytania Nocą tworzą klimat miasta, a Antykwariat Naukowy im. Andrzeja Metzgera postrzegany jest jako instytucja kultury o klasie porównywalnej do podobnych miejsc w Krakowie.

O fenomenie Głośnych Czytań Nocą rozmawiamy z szefem antykwariatu Igorem Metzgerem.

Jak to się wszystko zaczęło?

Namówiony przez przyjaciół, nieżyjący już Andrzej Metzger postanowił zrobić coś, czego jeszcze nie było. A pomysł był taki: dlaczego nie poczytać dobrej prozy i poezji na głos sobie i innym? Andrzejowi koncepcja taka zakiełkowała w głowie jeszcze w naszej poprzedniej siedzibie przy Placu Wolności. Zawitał kiedyś do nas znajomy, który nagle zaczął czytać na głos „Lokomotywę” Tuwima. Wywołał entuzjazm wśród klientów. Swoje marzenie Andrzej mógł spełnić po przeprowadzce na ul. Sienkiewicza. Z propozycją głośnego czytania literackich perełek zgłosiła się do nas wówczas szefowa Kieleckiego Centrum Kultury i tak zorganizowaliśmy pierwsze wieczorne spotkanie. Było to jedenaście lat temu. Potem Głośne Czytania Nocą zaczęły się odbywać w miarę regularnie. Było ich już koło setki. Początkowo nawet je numerowaliśmy, ale każdemu jakoś wychodziło inaczej…

Skąd czerpiecie pomysły?

Z koncepcją zgłaszają się sami zainteresowani. Tematyka jest różnorodna, a zasada działania jedna: teksty trzeba tak dobrać i tak zinterpretować, by publika bawiła się jak najlepiej. Zdarzało się, że niektóre czytania pojawiały się niemalże z dnia na dzień. Było tak choćby ze spotkaniem „Na koniec świata”, które miało miejsce 21.12.2012 roku. Pełna sala, spontaniczna znakomita zabawa. Tym bardziej udana, że o godzinie 21.12 świat się jednak nie skończył.

Wstęp na te spotkania jest oczywiście wolny.

Drzwi antykwariatu są zawsze szeroko otwarte. Może przyjść każdy, a jeżeli rozdajemy zaproszenia, to tylko w formie pamiątkowego, okolicznościowego druku. Za każdym razem mamy gości wprost z ulicy – przechodniów zaciekawionych tym, co się u nas dzieje wieczorową porą.

Do antykwariatu przybywają też znani ludzie.

W nasze skromne progi zawitał Leszek Mazan, znany „szwejkolog”. Spotkaliśmy się z Agatą Passent, gdy czytaliśmy dzieła „okularników”, szczególnie Agnieszki Osieckiej. Profesor Zdzisław Najder dzielił się z nami swoją wiedzą podczas wieczoru poświęconego twórczości Józefa Korzeniowskiego. Na „szantowe” czytanie przybył też słynny żeglarz kapitan Krzysztof Baranowski. Często zjawiają się znakomici twórcy mieszkający w naszym regionie, jak choćby Katarzyna Gärtner, Kazimierz Mazur czy Bronisław Opałko.

Z sentymentem wspominam spotkanie z kapitanem Baranowskim. Antykwariat pękał w szwach.

Część gości – mimo naszych szczerych chęci – musiała zająć miejsca stojące. Sława człowieka, który samotnie opłynął kulę ziemską, zdecydowanie przewyższyła lokalowe możliwości. Jednak nikt nie narzekał. Opowieści kapitana, prawdziwego wilka morskiego, były fascynujące, a do tego na antresoli zainstalował się nasz przyjaciel Ian Woods, znany pieśniarz szantowy rodem z Albionu. Szanty w jego wykonaniu zwalały z nóg…

Które z głośnych czytań utkwiło Ci w pamięci?

Chyba to z udziałem kieleckich lekarzy. Świetny nastrój, a prezentowane teksty – szczególnie stare medyczne receptury – znakomite.

Pamiętam napoje serwowane wtedy wprost z ogromnej strzykawki…

To były zwyczajne eliksiry z mięty, melisy, dziurawca i innych leczniczych ziół, by naszym gościom zapewnić jeszcze lepsze zdrowie i samopoczucie…

Organizatorem tych spotkań nie jest tylko antykwariat?

Głośne Czytania Nocą nie mogłyby zaistnieć bez naszych zacnych przyjaciół: pomysłodawców tych imprez, scenarzystów, reżyserów oraz „logistycznych architektów”. Są także czytania cykliczne, co roku przygotowują je m.in. Towarzystwo Miłośników Lwowa czy kieleckie Stowarzyszenie Miłośników Szwejka i Sztuk Wszelakich. Po prostu – spotykamy się, czytamy, słuchamy, dyskutujemy. Trzeba mieć tylko dobry pomysł, a grupa zapaleńców chętnych do jego zrealizowania na pewno się znajdzie. Mamy grono stałych bywalców i za każdym razem zdobywamy nowych. Podkreślam jednak – i nie chcę tu zwyczajnie kadzić – działamy dzięki wielkiej życzliwości kieleckich włodarzy, którzy od lat nas wspierają.

Jeszcze sprawa nazewnictwa. Spotkania te określane są różnie: „nocne czytanie”, „czytanie po nocy” czy też popularnie: „nocne czytanie u Metzgera”. Mają jakąś oficjalną nazwę?

Od początku było to Głośne Czytanie Nocą. I tego najlepiej się trzymać. Jest to nazwa przyjęta we wszelkich naszych okolicznościowych wydawnictwach. A do tego wiadomym jest przecież w całym Wszechświecie, że Głośne Czytanie Nocą to impreza organizowana tylko przez nasz kielecki antykwariat.

Najbliższe plany?

Maksymalnie wielce ogromne…

Życzenie specjalne?

Aby Głośne Czytania Nocą – odwołując się do klasyka – trwały do końca świata i choć jeden dzień dłużej. Jeżeli ów ostatni, dodany nam dzień, będzie piątkiem – zapraszamy do antykwariatu na wiekopomne czytanie… Atrakcji na pewno nie zabraknie!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał i fotografował Jacek Korczyński

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close