Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Tory linii kolejowej iwangrodzko (dęblińsko)-dąbrowskiej, które w połowie lat 80. XIX wieku przeprowadzono obrzeżami Kielc, przecięły folwark Załaźnie, rozciągający się między ulicą Czystą (dziś Paderewskiego) a folwarkiem Czarnów. Włączenie Kielc w sieć linii kolejowych przyczyniło się do sporego rozwoju gospodarczego miasta.

Wzdłuż torów jeden po drugim zaczęły powstawać nowe zakłady przemysłowe. W 1898 roku właścicielem części Załaźnia znajdującej się za torami stało się Towarzystwo dla Wytwarzania Portland-Cementu Kielce. Taka też data widnieje do dziś na zabytkowym kominie, bo Fabrykę Cementu Portlandzkiego „Kielce” wybudowano bardzo szybko. Zakład funkcjonował dość krótko, ale miał momenty świetności. W 1913 roku na przykład zatrudniał aż 215 pracowników. Był wtedy czwartą co do wielkości cementownią na terenie Kongresówki. I wojna światowa położyła kres także działalności fabryki. To nie był jednak koniec historii pozostałych po niej zabudowań. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości zaczęła rozkwitać spółdzielczość – w Kielcach nie tylko powstała sieć spółdzielczych sklepów, ale też 99 lat temu opuszczone obiekty cementowni przeszły na własność spółdzielczych Zakładów Wytwórczych, niedługo potem nazwanych Zakładami Wytwórczymi Związku Spożywców RP „Społem”. A to oznacza, że kochane dziś przez kielczan, znane nie tylko w Polsce „Majonezy” mają swoją siedzibę m.in. w zabytkowych zabudowaniach dawnej cementowni (może kiedyś w przyszłości będą tam klimatyczne lofty?). Przed wojną zakłady te produkowały mydło, pastę do butów, świece, potem doszły do tego: ocet, musztarda, drożdże, kostki bulionowe.

Ponieważ niemiecki okupant pozwalał na funkcjonowanie spółdzielczości, Zakłady „Społem” działały w czasie wojny, wpisując do swej historii wspaniały okres pomocy mieszkańcom miasta, ale także współpracę z konspiracją i ruchem oporu, co – trzeb pamiętać – było śmiertelnie niebezpieczne. W czasie PRL-u, kiedy funkcjonowała quasi-spółdzielczość, fabryka produkowała bardzo dobre produkty, w tym od 1959 roku słynny Majonez Kielecki – wzorzec dla innych polskich sosów. Po 1989 roku zakład wrócił do korzeni, znów stając się odrębną, klasyczną spółdzielnią. Dodam, że fabryka jest mi również bliska z powodów rodzinnych – do swojej śmierci w 1971 roku pracował w niej mój osiadły w Kielcach po upadku powstania warszawskiego dziadek, Aleksander Zamojski. Zakłady Wytwórcze „Społem” zajmowały przed wojną nie tylko przystosowane zabudowania po cementowni. Wizytówką firmy był wybudowany na początku lat 20. przy ulicy Młynarskiej (dziś Mielczarskiego) biurowiec – siedziba władz spółdzielni i administracji. Takie obiekty w wielu historycznych fabrykach stały się z czasem siedzibami zakładowych muzeów, bardzo popularnych wśród turystów. W Kielcach muzeum nie ma, a zrujnowaną kamienicę, tak ważną dla historii i fabryki i miasta, WSP „Społem” zdecydowało się pięć lat temu wyburzyć. •

tekst: Rafał Zamojski

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close