Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Żyjemy w XXI wieku, coraz więcej rozwiązań ułatwiających nam życie dociera także do Kielc. Jak grzyby po deszczu wyrastają wypożyczalnie elektrycznych hulajnóg, możemy wynająć „na minuty” elektryczne skutery, skorzystać ze stref rekreacji, darmowych siłowni pod gołym niebem czy spędzić czas z przyjaciółmi, grillując przy pięknych altanach w wielu miejscach Kielc.

Kilkanaście lat temu przez dłuższy czas przebywałem w Szwecji, blisko koła podbiegunowego. Z dużym zdziwieniem obserwowałem tamtejszych mieszkańców, którzy nie zamykali domów, zostawiali przed swoimi posesjami niezabezpieczone skutery śnieżne, samochody, rowery. W sklepach nie było ochroniarzy, a na ulicach, w parkach i lasach ciężko było znaleźć śmieci, te drobne czy wielkogabarytowe. Wyjeżdżając wtedy z Polski zostawiałem kraj „czarno-biały”, brudny i średnio bezpieczny. Myślałem sobie, że pewnie kiedyś ich dogonimy, kiedyś w Polsce też będzie wszystko. Minęło blisko 20 lat. Mamy praktycznie wszystko, ale mentalnie wciąż tkwimy w latach 90. Niestety.

Co chwilę tablica na portalu społecznościowym wyświetla mi „cudowną aktywność” mieszkańców Kielc. Kilka tygodni temu skuter, moim zdaniem wspaniałe udogodnienie dla wielu osób, wywrócony do góry kołami – tak dla żartu. Inny przewrócony i podeptany na parkingu, też pewnie dla uciechy. Hulajnoga elektryczna wrzucona do Silnicy, złamane drzewo, które dopiero zostało zasadzone, czy sterty śmieci wyrzucone w rejonie pięknego rezerwatu Karczówka.

Co z Wami ludzie?

Brzydzę się takiego zachowania i jednocześnie współczuję tym wandalom. Zwłaszcza dzieciństwa, bo ktoś jednak w taki, a nie inny sposób musiał ich wychować, skądś musieli czerpać wzorce. Dziwię się też tym, którzy z takimi degeneratami przebywają i nie widzą w tym niczego złego.

Niestety, chcąc dorównać Zachodowi, i nie mam na myśli kwestii materialnych, musimy zmienić to, co jest w naszych głowach. Trzeba zacząć myśleć i działać inaczej, a będzie nam się żyło lepiej.

Czy wypożyczając skuter, nie chcielibyśmy mieć pewności, że jutro zastaniemy go w takim stanie, w jakim zostawiliśmy go wczoraj? Czy nie byłoby miło wyjść na spacer na Karczówkę i nie potykać się tam o stare opony czy pordzewiałą wannę? Czy nie chcielibyśmy zostawić roweru pod blokiem, mając pewność, że jak wrócimy to nadal będzie stał? Wystarczy szanować własność. Swoją i cudzą. Spróbujmy, to nic nie kosztuje, a zadowolenie gwarantowane!

Paweł Jańczyk

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close