Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Wystarczy wziąć ogólnie dostępne plany, zgromadzić metalowe części, znaleźć na złomowisku odpowiedni silnik, kable, połączyć je w działający sprzęt, znaleźć niewielkie pomieszczenie na warsztat i zacząć produkcję. Budowa maszyn pozwalających chałupniczo przetwarzać plastikowe odpady nie jest skomplikowana, a pozwala nie tylko stworzyć piękne, unikatowe przedmioty, ale także dać drugie życie najbardziej długowiecznym śmieciom na Ziemi.

Plastikowa Rewolucja to warszawski kolektyw studentów. W maju odwiedzili Instytut Dizajnu w Kielcach, by na warsztatach z cyklu „Zestaw Kryzysowy” pokazać kielczanom, co i jak można zrobić z plastikowymi pudełkami, nakrętkami, pojemnikami, jakich pełno w naszych domach i śmietnikach. Pod okiem Julii Stryjek i Jurka Piwkowskiego można było zmielić plastik na granulat, z kilkudziesięciu nakrętek przeciśniętych pojedynczo przez ręczną wtryskarkę wykonać plastikowe 6-kątne podkładki pod kubki czy nawijać nitki ciepłego plastiku z wyciskarki na formy, by uzyskać miski, mydelniczki i inne cudeńka.

Plastik jest cenny

Młodzi ludzie z Warszawy nie wpadli na pomysł sami. Od dłuższego czasu przyglądali się międzynarodowemu projektowi Precious Plastic. Wymyślił go Holender Dave Hakkens w 2013 roku, który właśnie pracuje nad  czwartą, doskonalszą wersją swojego projektu. U podstaw Precious Plastic leży przekonanie o tym, że musimy dbać o naszą planetę i zmniejszać ilość produkowanych śmieci. Dave postanowił także zrobić coś z tymi, które już są. Stąd pomysł na minipracownie przekształcające plastikowe śmieci w designerskie rzeczy.

Strona projektu Precious Plastic udostępnia niezbędne know how. Daje bazę wiedzy: filmy instruktażowe  o rodzajach plastiku i sposobach ich rozpoznawania. To ważne w procesie produkcji, bo każde z tworzyw ma inne właściwości, różne temperatury topnienia. Można poznać tricki, jak w prosty sposób zebrać dużo plastikowych śmieci oraz krok po kroku realizować instrukcje tworzenia kolejnej pracowni Precious Plastic. Na stronie udostępnione są także wszystkie plany i projekty maszyn służących do przetwarzania plastiku. Nie brakuje instrukcji, jak pracować, co wytwarzać, czego unikać. Reszta zależy od temperamentu, potrzeb i możliwości ludzi na całym świecie. Cel jest jeden: nie marnować już istniejącego plastiku, nie zaśmiecać Ziemi. By zdobyć tworzywo można posprzątać plażę, zajrzeć do przydomowych śmietników lub porozumieć się z sortowniami śmieci. A potem działać: tworzyć rzeczy unikatowe chałupniczo, bez użycia skomplikowanych technologii czy ogromnego parku maszynowego.

Precious Plastic nie daje ograniczeń. Jest platformą dla tych, którzy nie chcą czekać na systemowe rozwiązania. Mapa świata pokryta jest znaczkami, symbolizującymi miejsca, w których żyją i pracują ludzie z pełną odpowiedzialnością myślący o przyszłości planety. Spotkamy tam artystów, twórców maszyn, części i podzespołów. Są pracownie prywatne i kolektywne, społeczne przedsiębiorstwa dające pracę ludziom z biednych zakątków świata. Są tkaczki w Indiach, Indonezji, rzemieślnicy z Afryki czy Meksyku, artyści z Ukrainy czy Estonii. Na tej mapie można także zgłosić swoją chęć do udziału w projekcie. – Niestety, na mapie na stronie projektu nie znaleźliśmy ani jednej łapki w górę na terenie województwa świętokrzyskiego – mówili podczas warsztatów Julia i Jurek.

Precious Plastic po polsku

Warszawska pracownia Plastikowej Rewolucji działa w społecznym miejscu A.D.A. Puławska. To dom kultury, który powstał w miejscu dawnego Teatru Nowego, prowadzonego kiedyś przez Adama Hanuszkiewicza. W opuszczonej kamienic najpierw powstał squat, a teraz miejsce, które tętni życiem, kulturą, sztuką i genialnymi pomysłami. Ważne, by były to inicjatywy oddolne i niekomercyjne. – Jesteśmy otwarci na propozycje. Można do nas napisać i przyjść z samodzielnie zebranym plastikiem, aby zrobić coś dla siebie. Nie zarabiamy na tym, a maszyny mogliśmy wykonać dzięki wygranej w konkursie „Po stronie natury”. Niektóre części wykonano dla nas na zlecenie. Grzałki kupowaliśmy przez internet. Jeszcze inne części, jak silnik do rozdrabniarki – znaleźliśmy na wysypisku – wyjaśniają członkowie Plastikowej Rewolucji. Ekipa chce przede wszystkim edukować, wyjaśniać, uświadamiać, pokazywać, że do przetwarzania już wyprodukowanego plastiku nie potrzeba wiele. By zmienić nasze nastawienie do tego tworzywa, a przy okazji zachęcić nas na przykład do segregacji śmieci.

Zamienić śmieci w biznes

Choć może trwać wiecznie, wykorzystuje się go najczęściej do najtańszych przedmiotów, których potrzebujemy tylko na chwilę, a potem bez żalu i zastanowienia wyrzucamy. Jedno z najatrakcyjniejszych tworzyw, jakie udało się ludzkości wynaleźć, staje się naszym największym wrogiem. Wcale nie musi tak być. Pracownie Precious Plastic z całego świata pokazują i sprzedają produkty nie tylko trwałe, długowieczne, ale także ciekawe, atrakcyjne, praktyczne i po prostu ładne.

Pracownia Bope Shop z Tajlandii specjalizuje się w gładkich kaflach i płytach, a dzięki dużemu piecowi potrafi produkować nawet blaty do stolików ogrodowych i siedziska do taboretów o ciekawych wzorach. Nierówne, plecione z plastikowych kabli misy, osłonki do doniczek, z socjalnej spółdzielni w Casablance cieszą oko formą, kolorem i są w Maroku bardzo modne. Dodatkowo wszystkie wykonane w ten sposób przedmioty dostają oznaczenia rodzaju plastiku, by przedmiot, gdy się znudzi mógł zostać poddany kolejnemu recyklingowi. W  Seulu w pracowni Prag powstają unikatowe abażury. Dodatkowo pracownia jest mobilna, a mieści się na przyczepce, wielkości wózka do sprzedaży lodów, doczepianej do… miejskiego roweru. W kolejnym społecznym przedsiębiorstwie Rice and Carry na Srilance powstają portfele, breloczki do kluczy, a nawet oprawki do okularów.

Jeśli traficie kiedyś na Curaçao na Karaibach, warto rozejrzeć się za plastikowymi pamiątkami wykonanymi przez pracownię Limpi. Dwójka holenderskich designerów Mitchell Lammering i Debrah Nijdam postawiła sobie jasny cel: oczyścić wyspę z plastikowych śmieci. Stworzyli więc pracownię Plastic Precious i produkują wspaniałe kolorowe podkładki, misy, abażury, breloczki. Dodatkowo ich mobilna pracownia odwiedza kolejne społeczności, organizacje, by zyskać wsparcie rodowitych mieszkańców Curaçao m.in. w zbieraniu surowca. Każdy przedmiot opatrzony jest zawieszką informującą, że pamiątka powstała z plastiku znalezionego na karaibskich plażach.

Najpiękniejsze plecione i klejone przedmioty z plastikowego tworzywa powstają we Lwowie w pracowni Zeleniew. Jej twórca, Ivan Tatko był jednym z pierwszych, którzy dołączyli do społeczności Precious Plastic. Jego kosze, podkładki, mydelniczki, wykonane z nitek plastiku zachwycają formą i precyzją wykonania, kuszą soczystą, przemyślaną kolorystyką, świadczącą o wielkim doświadczeniu twórcy. Tatko ma także mobilną, edukacyjną pracownię, która mieści się… na wózku z supermarketu.

Tych miejsc, w których chałupniczo przerabia się istniejące plastikowe śmieci jest dużo więcej. Działają praktycznie na całym świecie, produkując nie tylko formy dekoracyjne. W kilku z nich powstają plastikowe cegły, pojemniki na narzędzia, elementy konstrukcyjne, półki, a nawet ramki zabezpieczające nasze komórki i okulary przeciwsłoneczne. Niektóre, wyposażone w najbardziej precyzyjne maszyny, mogą produkować nawet recyklingowe filamenty do drukarek 3D. Wytwarzają i sprzedają, by zdobyć fundusze na dalszą działalność. Na stronie Precious Plastic działa targ wykonanych z odzyskanego plastiku przedmiotów. Można także dokupić nowe części do maszyn,  podzespoły, a nawet całe maszyny.

Co zrobić z foliówką?

Te cztery urządzenia: wtryskarka, wytłaczarka, kompresor i rozdrabniarka do plastiku to nie wszystko. Przecież nasze plastikowe śmieci to nie tylko korki, butelki i foremki. Największą bolączką naszych czasów są foliowe torebki. Polska jest w niechlubnej czołówce miejsc na świecie, gdzie zużywa się ich najwięcej. Statystyczny mieszkaniec naszego kraju korzysta aż z 300 rocznie, podczas gdy w nieodległej Danii na jednego mieszkańca przypadają tylko 4. Na nie także znaleziono sposób. – Wystarczy zebrać ich kilka w różnych kolorach, umyć, wysuszyć, poukładać jedna na drugiej, położyć pomiędzy papier do pieczenia i zgrzać ze sobą zwykłym żelazkiem – wyjaśniali Jurek i Julia podczas warsztatów w IDK Kielce. Dzięki temu powstanie solidny, gruby materiał o ciekawej – zależnej od naszych decyzji kolorystyce. Można go pociąć na elementy i zszyć, by powstała piękna kosmetyczka, portfel czy nawet torebka lub plecak.

Z torbami foliowymi w Indiach i Grecji radzą sobie w zupełnie inny sposób. W Kaććh, okręgu w indyjskim stanie Gudźarat foliowe torebki zamiast na śmietnik, trafiają na… krosna. Cięte na wąskie paski i sklejane, stają się tworzywem do produkcji tkanin, tkanych w tradycyjny, rzemieślniczy sposób. Tak przygotowane materiały trafiają do Bombaju, gdzie powstają z nich piękne torby, torebki, saszetki i kosmetyczki. Plastikowe tworzywo nadaje się także do robienia na drutach i szydełkowania, a wydziergane z foliowych pasków wisiorki, kolczyki czy broszki w kształcie kółek czy ptaszków prosto z Grecji są oryginalną i z pewnością bardzo trwałą ozdobą. Wszystkie można obejrzeć, zamówić i zakupić na bazarze Precious Plastic.

100 kg śmieci rocznie

Świat stoi już na krawędzi. Jeśli nie zmienimy swoich przyzwyczajeń, niedługo utoniemy w plastikowych śmieciach. Bo każdy mieszkaniec Europy produkuje około 100 kg śmieci z plastiku rocznie. Co zrobić z tym, który już istnieje? Alternatyw szukają naukowcy, przedsiębiorcy, wynalazcy i ekolodzy. 10 proc. plastikowych śmieci poddawanych jest recyklingowi, organizacje ekologiczne apelują o ograniczenie zużycia plastiku, rządy krajów wprowadzają nowe przepisy, opłaty, podatki, by finansowo przekonać tych, do których argumenty o zagrożeniu bezpieczeństwa planety nie przemawiają. W tym samym czasie naukowcy mierzą, badają, eksperymentują, by jak najszybciej stworzyć, wynaleźć naturalny i w pełni biodegradowalny zamiennik dla tworzyw sztucznych. Na systemowe rozwiązania przyjdzie nam jeszcze poczekać. Ale – jak twierdzą przedstawiciele Plastikowej Rewolucji – nie warto tego robić z założonymi rękoma.

Tekst Agnieszka Kozłowska-Piasta, zdjęcia Olga Grabiwoda, Instytut Dizajnu w Kielcach

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close