Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


– Grzegorz Ciechowski myślał o sobie jako o człowieku słowa, muzyka była dla niego narzędziem do promowania poezji – uważa Sylwia Gawłowska. W październiku na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach obroniła doktorat zatytułowany „W kręgu polskiej piosenki autorskiej – twórczość Grzegorza Ciechowskiego”.

Za pan brat z piosenką

Śpiewanie było dla niej ważne od dzieciństwa. Spędziła je w Olszownicy niedaleko Opatowa. Uczęszczała do szkoły muzycznej, należała do harcerstwa, pierwsze własne piosenki tworzyła już jako nastolatka. W 2006 roku przyjechała do Kielc studiować polonistykę i tutaj trafiła do Sceny Autorskiej „Studio” w Kieleckim Centrum Kultury. – Spotkanie z Markiem Terczem zdefiniowało mnie na całe życie. Zaczęłam dostrzegać teksty piosenek, zwłaszcza te, które mogą pretendować do miana sztuki. Dzięki niemu pracę magisterską poświęciłam twórczości Agnieszki Osieckiej – mówi Sylwia Gawłowska.

Piosenek autorki „Okularników” nie brak w recitalu wokalistki zatytułowanym „Nic z tych rzeczy”, który miał premierę w KCK w 2017 roku. Sylwia Gawłowska śpiewa podczas niego także własne utwory, piosenki Tercza oraz „Ani ja, ani ty” Ciechowskiego.

Od dwóch lat piosenkami, ale od innej strony, zajmuje się też zawodowo – pracuje w Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu. Prowadzi warsztaty, spotkania, ma na koncie naukowe publikacje, a także zbiór wywiadów  z artystami. Pani doktor nauk humanistycznych współpracuje też z różnymi zespołami.

– Zawsze wiedziałam, że chcę związać swą przyszłość z piosenkami. Cieszę się, że mogę je nie tylko śpiewać, ale też o nich pisać i analizować je naukowo – podkreśla.

Artysta o wielu twarzach

Tematem pracy doktorskiej Sylwia Gawłowska uczyniła „autorskość” – to, co sprawia, że piosenka – nawet w wykonaniu innego artysty – wciąż nierozerwalnie przypisana jest do swojego twórcy. Na warsztat – by potwierdzić swoje tezy – wzięła dorobek jednej z najciekawszych postaci polskiej sceny rockowej, przedwcześnie zmarłego Grzegorza Ciechowskiego. Wybrała właśnie jego, choć dostrzega także innych: Spiętego z Lao Che, wokalistę zespołu Variété Grzegorza Kaźmierczaka oraz Edytę Bartosiewicz. Wyjątkowość Ciechowskiego wynikała z jego niekwestionowanej charyzmy i silnej osobowości. – Był artystą, który nieustannie zmieniał oblicze, nakładał maski, „przepoczwarzał się” – raz był liderem Republiki, innym razem – Obywatelem G.C, jako Ewa Omernik tworzył teksty dla Justyny Steczkowskiej, a jako Grzegorz z Ciechowa w sposób dadaistyczny bawił się z folklorem – przypomina Gawłowska. Pani doktor dostrzegła także bogactwo kontekstów literackich w jego utworach, silny związek z antyutopią Georga Orwella i atmosferą panującą w prozie Franza Kafki. Ważne było także wszystko to, co budowało jego image: stylizacje, czarno-biała kolorystyka i okładki płyt, a przede wszystkim teatralność koncertów.

Ciechowski był też – według autorki dysertacji – poetą. W 1996 roku wydał tomik wierszy „Wokół niej”. Jeden z recenzentów pracy doktorskiej dr hab. Paweł Tański z Instytutu Literatury Polskiej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, uważa, że „Wokół niej” nie przynosi autorowi chluby. Gawłowska przyznaje, że pierwsze wiersze Ciechowskiego nie znalazły uznania w oczach redaktorów pisma „Poezja”. Dostrzegli jednak jego popularność, przeprowadzili z nim wywiad i wydrukowali teksty. Pani doktor nie ma natomiast wątpliwości, że poezja była dla lidera Republiki ważna. Pytany przez Wiesława Królikowskiego o dziesięć najważniejszych postaci rocka, wymienił jedynie tych uznawanych za poetów i literatów. W wywiadach podkreślał, że nie nagrywa płyt z tego powodu, że inni wydają płyty, ale dlatego, że inni wydają tomiki wierszy. Czytał wiersze Zbigniewa Herberta, adorował Stanisława Grochowiaka, inspirowała go poezja Guillaume’a Apollinaire’a i poeci amerykańscy.

 – Jego teksty najlepiej brzmią ze sceny. Biuro Literackie wydało niedawno tomik utworów Ciechowskiego zatytułowany „Obcy astronom”, ale czytając teksty piosenek jako wiersze, cały czas słyszymy w głowie ich melodie ­– uważa badaczka. I dodaje: Ciechowski funkcjonował jako poeta, ale w symbiozie z muzyką.

Piękno nauki

W toku studiów nad twórczością Ciechowskiego, dokonała odkrycia związanego z jednym z najważniejszych jego utworów, a mianowicie z „Moją krwią”. – Ten tekst jest dla mnie, tak samo jak dla wielu ludzi – niezwykle ważny, wręcz pomnikowy. Nawet Agnieszka Holland wykorzystała go w filmie „Pokot”. To utwór, który z reguły kończył koncerty, czasami zastępowała go piosenka „Nie pytaj mnie o Polskę”. Żyłam w przekonaniu, że litania do krwi jest autorskim pomysłem Ciechowskiego. Tymczasem znalazłam w wydanym w latach 70. tomie „Wśród amerykańskich poetów” wiersz Roberta Francisa „Plamy krwi”, w którym poeta zastosował podobny zabieg. Pojawiają się tam nawet „nagłówki gazet”. Polecam czytelnikom, aby zerknęli do tego wiersza i przekonali się, w jakim stopniu Ciechowski zainspirował się – bo nie jest to plagiat, a jedynie wyraźna inspiracja – wierszem amerykańskiego poety – mówi. I dodaje: – W tym momencie poczułam prawdziwy smak i urok pracy badawczej!

Z innych ciekawostek podaje, że błędnie utożsamia się „pana w okularach” z „Białej flagi” z Wojciechem Jaruzelskim. Gdy Ciechowski tworzył ten tekst, Jaruzelski nie był jeszcze I sekretarzem KC PZPR.  Leszek Gnoiński w biografii „Republika. Nieustanne tango” wspomina, że Ciechowski pisząc pierwotną wersję utworu, inspirował się autentyczną postacią przyjaciela sprzed lat, który zaangażował się w działalność młodzieżowych organizacji komunistycznych i „sprawił sobie okulary w złoconych oprawkach”.

Praca nad doktoratem trwała cztery lata i początkowo największą trudnością był – oprócz logistyki dojazdów z Opola do Kielc – brak opracowań na temat Obywatela G.C. Dopiero w 2016 roku ukazała się biografia „Republika. Nieustanne tango” autorstwa Leszka Gnoińskiego, a następnie (już po zakończeniu pracy nad rozprawą doktorską) na rynku pojawiła się książka „Lżejszy od fotografii”, którą napisał Piotr Stelmach, dziennikarz muzyczny radiowej Trójki. – W ciągu półtora roku ukazały się dwie biografie i „Obcy astronom”. Gdy zaczynałam, nie było materiałów, dlatego moja praca polegała głównie na ich gromadzeniu – wyjaśnia. Przeprowadziła kwerendę i zebrała materiały źródłowe: wywiady prasowe, radiowe, telewizyjne, wspomnienia, książki, artykuły oraz płyty. Spotkała się także ze znajomymi Ciechowskiego. Dzięki temu udało się jej stworzyć rys biograficzny pochodzącego z Tczewa artysty, scharakteryzować jego twórczość. Gawłowska spróbowała także uporządkować utwory chronologicznie. Kryterium był tutaj czas ich powstania, a nie termin, w którym zostały – dzięki radiu, telewizji czy płytom – zaprezentowane szerokiej publiczności.

– 2 października 2016 roku trzymałam w rękach notes z rękopisem „Dziewczyny Szamana”. I to był kolejny wyjątkowy moment mojej pracy badawczo-naukowej. Na pewno go nie zapomnę.

***

Sylwia Gawłowska – doktor nauk humanistycznych. Autorka publikacji naukowych dotyczących polskiej piosenki i kultury rockowej. Swoją rozprawę doktorską poświęciła polskiej piosence autorskiej na przykładzie twórczości Grzegorza Ciechowskiego. Na co dzień pracuje w Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu. Wokalistka, autorka tekstów piosenek, współpracuje z wykonawcami z regionu świętokrzyskiego i całej Polski. Autorka książki „Festiwalowe podium” – cyklu wywiadów z ponad 50 polskimi artystami – laureatami Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu (wyd. Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu).

Tekst: Agnieszka Gołębiowska, Zdjęcie: Mateusz Wolski

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close