Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Zapomniane, niechciane, nieczytane… Zniszczone tomy bez okładek i bestsellery. W Domu Spokojnej Książki dostają szansę na drugie życie lub dożywają swoich dni. Piotr Kogut i Monika Kowalczyk-Kogut zamienili stodołę w miejsce nadzwyczajne. Bo dla nich książki są ważne.

Daleko od szosy

Niełatwo tutaj trafić. Rżuchów (przez ż!) nie jest zwykłą ulicówką – wąska droga wije się w krajobrazie Wyżyny Sandomierskiej, co rusz krzyżując z innymi. Niby daleko widać horyzont, ale są i wzniesienia, i kotlinki, i wąwozy. Pytamy dobrych ludzi o Dom Spokojnej Książki i wreszcie zjeżdżamy z szosy w polną drogę. Jeszcze tylko raz mylimy gospodarstwa i podjeżdżamy pod właściwą bramę, obok której stoi imponujący świerk. Nic nie wskazuje na to, że trafiliśmy do miejsca z duszą. Dom zamknięty na głucho, więc wchodzimy głębiej w podwórze. Gospodarz Piotr Kogut czeka na nas w drzwiach drugiego budynku. Przekraczamy próg i… trafiamy do raju moli książkowych. Ogromną ścianę stodoły pod sam sufit wypełniają półki z książkami. Na ścianach fotografie i obrazy, klimatu dodają pęki ziół i łapacze snów. Uwagę zwraca fisharmonia, a brzozowy pieniek godnie zastępuje stolik kawowy. W kominku płonie ogień  –  nic tylko rozsiąść się w fotelu z kubkiem kawy, zatopić w lekturze i zapomnieć o bożym świecie…

Drugie życie książek

Pomysł na takie miejsce chodził mu po głowie od lat. – Kiedy kupiliśmy z żoną mieszkanie w Ostrowcu, poprzedni właściciel zostawił w nim wszystko, łącznie z pokaźną biblioteką. Wtedy sobie uświadomiłem, że wielu ludzi ma książki, z którymi nie wie co zrobić. Trzymają je na strychach, albo zostawiają następnym lokatorom. I pomyślałem sobie, że fajnie byłoby stworzyć miejsce, gdzie można byłoby te książki zbierać, dać im drugą szansę – mówi Piotr Kogut.

W Świętokrzyskie przywędrował z Wielkopolski dla dziewczyny ze Starachowic, dziś żony. Z Moniką Kowalczyk połączyło go zamiłowanie do recytacji. Kilka lat temu kupili posiadłość w Rżuchowie. Chcieli wyremontować dom i tutaj zamieszkać. Plany się pozmieniały, a gospodarstwo na razie stało się siedzibą ich stowarzyszenia „Głowa do góry”. Działania w tym miejscu zainaugurowali dwa lata temu wigilią wiejską zorganizowaną wspólnie ze stowarzyszeniem „Nasz Rżuchów i kropka”. Zaprosili mieszkańców i na spotkanie w zwykłej murowanej stodole z klepiskiem przyszło 70 osób. Potem udało im się pozyskać pieniądze z funduszy szwajcarskich, dzięki którym wyremontowali stodołę. Regały dostali z likwidowanej biblioteki.

Pierwsze książki pochodziły z ich mieszkania w Ostrowcu i z innej biblioteki. Dom Spokojnej Książki otworzyli uroczyście w czerwcu ubiegłego roku. Pamiątką jest „półka otwarcia”, na którą trafiły książki podarowane przez gości przybyłych na tamtą uroczystość. Wtedy tomy zajmowały mniej niż połowę regału. Po inauguracji więcej osób dowiedziało się o ich pomyśle i zaczęły napływać kolejne książki z Polski, a nawet z Anglii. Spodziewają się też przesyłki z Chin od dziewczyny, która odwiedziła ich, będąc na wolontariacie w pobliskich szkołach. – Dostaliśmy również sporo tomów od pani, która przez długie lata tłumaczyła z mężem fantastykę rosyjską i książki farmaceutyczne. Przekazała nam mnóstwo słowników, i to tak oryginalnych jak rosyjsko-suahili albo rosyjsko-arabski czy podręcznik do nauki sanskrytu – opowiada.

Regał z lekturami ma sześć metrów wysokości. Żeby sięgnąć po te ustawione na górnych półkach, trzeba rozłożyć rusztowanie. – To nie jest typowa biblioteka, w której wszystko jest dostępne. Te książki na górze mają mieć spokój i dożywać swoich dni. Kiedyś, jak będę miał czas, to wszystko skataloguję. Jednak jeśli ktoś bardzo będzie chciał przeczytać książkę z góry, to rozłożę rusztowanie i wejdę – zapowiada.

Szacuje, że Dom Spokojnej Książki przygarnął już mniej więcej sześć tysięcy „pensjonariuszy”. –  Czasem ktoś pyta, czy książki mają być dobrej jakości, ładne, niezniszczone. Odpowiadam: zasada jest taka, że przyjmujemy wszystko. I są tu książki bardzo różne: i zniszczone, i nowiutkie – mówi.

Jest Biblia, Koran i Bhagawadgita, są książki techniczne: mechanika czy mineralogia z 1904 roku, „Rysunek zawodowy dla szkół odzieżowych”. – Jest kilka pozycji, które chciałem mieć, na przykład „Śniadanie mistrzów, czyli żegnaj, czarny poniedziałku” Vonneguta, książki Marqueza, Kosińskiego. Moją ulubioną powieść, czyli „Mistrza i Małgorzatę” mamy w dwóch egzemplarzach. Ostatnio dostaliśmy nowiuteńkie „Księgi Jakubowe” Olgi Tokarczuk. Z kolei wczoraj, gdy przywiozłem i układałem kolejne tomy, zaskoczył mnie tytuł: „My chcemy Boga. Śpiewnik dla zakładów penitencjarnych”. Nie wiedziałem, że taka literatura jest wydawana – dziwi się. Są też dwie półki z literaturą dziecięcą, kilka książek przedwojennych, sporo z lat 40. i 50. XX wieku.

– Ludzie, którzy tutaj przyjeżdżają, podchodzą do półek i zaczynają szperać, gdy znajdą coś dobrego mogą to wypożyczyć lub zabrać na zawsze. Bo książki mają żyć – podkreśla gospodarz. Żeby zachęcić do czytania, publikuje na profilu Domu Spokojnej Książki na Facebooku wypisane z wybranych tomów pierwsze zdania. I gromadzi czerwone cegły na budowę kolejnych półek.

Wywiedzione ze słowa

Dom Spokojnej Książki nie jest otwarty codziennie, ale przy okazji imprez; korzystają z niego uczestnicy spotkań i warsztatów. Stowarzyszenie „Głowa do góry” zajmuje się działaniami związanymi z kulturą i sztuką. W stodole w Rżuchowie odbyły się już półkolonie dla dzieciaków z gminy Sadowie, zaprzyjaźniona grupa młodzieży ze Skarżyska miała tu próby przed kolędowaniem. W ramach projektu szwajcarskiego gospodarze zorganizowali m.in. warsztaty pieczenia chleba. W stodole wystąpił Kamil Urbański, pianista który zdobył Fryderyka. Myślą o warsztatach fotograficznych. – Mamy też pomysł na zajęcia introligatorskie, bo wiele naszych książek jest zniszczonych – w latach 80. kleje były tak paskudne, że te tomy się rozpadają. Będziemy dla nich wymyślać ładne okładki. Dostaliśmy od pewnej pani ozdoby zrobione z kartek starej książki niemieckiej, trójwymiarowe serduszka i choinki. Nie będziemy stronić od takich pomysłów, choć ortodoksi mogą mieć nam za złe, że tak traktujemy książki.

Latem, kiedy będzie można spać w namiotach, chcą zaprosić więcej osób na konkurs recytatorski. Być może uda się też zorganizować rywalizację w dziedzinie, która nazywa się „wywiedzione ze słowa”. Monika Kowalczyk-Kogut organizowała coś takiego w Czechowicach-Dziedzicach, w Łodzi i w Mostkach. – Polega to na tym, że recytator może zrobić z tekstem co mu się podoba: śpiewać, tańczyć, tupać, użyć rekwizytu, a najbardziej zapaleni szukają w tekście drugiego dna  – tłumaczy Piotr Kogut.Drzwi do lasu

Wokół Domu Spokojnej Książki jest jeszcze sporo do zrobienia, budynki wymagają remontu. Na podwórzu malowniczo rdzewieją zabytkowe maszyny rolnicze, a drogowskaz prowadzi do Secret Garden. Za domem gospodarz pokazuje nam instrumenty skonstruowane przez dzieci ze starych garnków czy kawałków drewna. Dalej stoją prawdziwe drzwi do lasu. – Kiedy szukaliśmy domu najbardziej spodobał mi się pobliski wąwóz i kawałek lasu. Drzwi powstały trochę przez przypadek, bo kiedy mieliśmy warsztaty z dziećmi, to one zawsze na koniec chciały iść do lasu. Latem ten wąwóz zmienia się w magiczne miejsce. Schodzi się długim zejściem, a listowie sprawia, że zmienia się światło, przez co zdaje się, jakbyśmy wkraczali do tajemniczego świata – opowiada. Wąwóz rzeczywiście ma bajkowy klimat, nawet w szary grudniowy dzień. W głąb lasu uciekają spłoszone przez nas sarny. – Skoro dzieci tak ciągnie do lasu, to pomyśleliśmy, żeby w przyszłości postawić tam ogromną szafę, przez którą będzie się przechodzić jak do Narni. Marzeń i planów mamy całe mnóstwo – zdradza gospodarz.

Czytelników zachęcamy do wysyłania książek na adres:  Rżuchów 90, 27-580 Sadowie.

Tekst: Agnieszka Gołębiowska, Zdjęcia: Mateusz Wolski
Fotografie: Małgorzata Zatorska
27/1/2018 – Grand OFF w Stodole u Koko

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close