Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Ułani to bez dwóch zdań ludzie wyjątkowi! Zarówno ci znani z kart historii, jak i współcześni kontynuatorzy tradycji kawaleryjskich. Kielecki Ochotniczy Szwadron Kawalerii im. 13 Pułku Ułanów Wileńskich jest dumą regionu. Jego poczynania można podziwiać podczas świąt państwowych, pokazów w Polsce i za granicą.

Jakie były początki Kieleckiego Ochotniczego Szwadronu Kawalerii im. 13 Pułku Ułanów Wileńskich, skąd pomysł na taką formację?

Mariusz Kowalski: Nasz szwadron jest kontynuatorem tradycji kawaleryjskich 80. Kieleckiej Konnej Drużyny Harcerskiej, założonej w 1982 roku. Drużyna powstała z inicjatywy instruktorów Związku Harcerstwa Polskiego i – jako pierwsza w Polsce – przyjęła tradycje kresowego 13 Pułku Ułanów Wileńskich. Spotykaliśmy się w tamtym czasie z kawalerzystami, m.in. wachmistrzem Tadeuszem Burczynem, porucznikiem Marianem Sobczykiem, rotmistrzami Michałem Szrekiem oraz Witoldem Milewskim. To właśnie oni dali nam impuls, aby w naszym mieście utworzyć drużynę konną. Był to dość oryginalny pomysł, bo wówczas istniało zaledwie około pięciu w całej Polsce, z czego  tylko dwie posiadały swoje konie.

Dlaczego przyjęliście imię 13 Pułku Ułanów Wileńskich? Co to ma wspólnego z Kielcami?

MK: Kielce nie mają tradycji kawaleryjskich, w przeciwieństwie do miast, gdzie już wówczas podobne formacje istniały: Krakowa, czy Bydgoszczy. Mieliśmy więc spory problem. W czasach, kiedy tworzyliśmy drużynę ukazała się książka porucznika Grzegorza Cydzika Ułani, ułani, która była dla nas inspiracją do tego, aby spróbować kultywować tradycję właśnie 13 Pułku Ułanów Wileńskich. W latach 80. było to dość niezręczne i wielu osobom mogło się nie podobać. Drugi powód był taki, że w czasie kampanii wrześniowej, pułk w składzie Wileńskiej Brygady Kawalerii, która była częścią odwodowej Armii Prusy bronił północnych krańców ówczesnego województwa kieleckiego.

Wasza działalność jest bardzo wszechstronna.

MK: Najważniejsze jest pokazywanie, odtwarzanie i kultywowanie tradycji kawalerii z okresu II Rzeczypospolitej. Z czasem zaczęliśmy brać udział w rekonstrukcjach historycznych z okresu od średniowiecza aż po II wojnę światową. Mamy wiele kompletów umundurowania, m.in. rycerstwa średniowiecznego, jazdy pancernej, husarii, kostiumy z okresu powstania styczniowego, mundury Beliniaków z 1914 r. oraz kawalerii z 1920 r.

Wspieracie również naszych rodaków na Wschodzie…

MK: Prowadzimy tego rodzaju działalność wzorem jednostek wojskowych II Rzeczypospolitej, które w pewnym sensie przejmowały opiekę m.in. nad placówkami edukacyjnymi. Znaleźliśmy szkoły w Nowej Wilejce, dzielnicy Wilna, gdzie stacjonował 13 Pułk Ułanów Wileńskich. Nawiązaliśmy z nimi kontakt w 2010 r. i od tego czasu kilka razy do roku tam jesteśmy, zbieramy dla nich pieniądze oraz książki. W tej inicjatywie wspiera nas kilka kieleckich szkół oraz władze samorządowe.

Robert Mazur: Dzięki wsparciu Senatu RP zaprosiliśmy również dzieci z Wilna na wakacje do naszego województwa. Dwukrotnie udało się to zrealizować, były to grupy liczące około 50 osób. Działalność edukacyjna jest dla nas ważna. Od 11 lat prowadzimy lekcje w szkołach. Pokazujemy elementy symboliki narodowej, umundurowanie, uzbrojenie z okresu II Rzeczypospolitej. Szkolimy poczty sztandarowe, prowadzimy zajęcia z musztry itp.

MK: Jednym z przejawów naszej działalności jest także publikowanie. Kilka razy do roku wydajemy „Kuryer Kielecki”. Opisujemy w nim różnego rodzaju uroczystości rocznicowe, wyjaśniamy czego one dotyczą. Ponadto współpracujemy z Instytutem Pamięci Narodowej oraz Instytutem Historii Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

Jak liczny jest Wasz pułk?

MK: Aktualnie mamy trzy sekcje, czyli łącznie jest to osiemnastu ułanów oraz dowódca, gotowych w każdej chwili wziąć udział na przykład w pokazach. Poza tym mamy wielu sympatyków, których można liczyć co najmniej w setkach.

Jak wstąpić w Wasze szeregi?

MK: Oficjalnie nie robimy żadnej rekrutacji, bo wiemy, że wstąpienie do pułku wiążę się z dużymi kosztami, rzędu około 10 tys. zł. Nie każdego na to stać. Nowy członek szkoli się na kolejnych spotkaniach oraz we własnym zakresie. Kompletuje umundurowanie, którego wykaz przekazujemy. Trzeba być jednocześnie zapaleńcem, miłośnikiem historii, lubić jazdę konną i mieć określoną sumę. Co roku otrzymujemy też pewną pulę pieniędzy od prezydenta Kielc na umundurowanie i uzbrojenie, w zamian za udział w pokazach, co wiąże się z promocją naszego miasta. Od czasu do czasu trenujemy, ćwiczymy przed pokazami. Często mamy jednak problem, żeby zebrać cały szwadron w jednym miejscu. Nasze konie trzymane są w różnych stajniach, oddalonych nawet o kilkadziesiąt kilometrów od siebie. Najczęściej więc poszczególne sekcje trenują osobno.

Konie są Wam niezbędne, musicie być z nimi mocno związani…

MK: Wszyscy jesteśmy miłośnikami koni, to naturalne. Bardzo przyjemnie jest uczestniczyć w pokazach, ale to jest już efekt finalny pewnej drogi. Wcześniej trzeba nauczyć wiele zarówno siebie, jak i konia. Czasami powoduje to zniechęcenie, zwłaszcza wśród młodych. Potrzebna jest cierpliwość.

Czy swoje działanie traktujecie jako hobby, czy może liczą się wznioślejsze cele?

MK: Trzeba podkreślić, że nie jesteśmy grupą rekonstrukcji historycznej i mamy pewne poczucie misji. Przede wszystkim chcieliśmy odtworzyć w minimalnej skali prawdziwą jednostkę kawalerii. Taką, która charakteryzuje się określonymi wartościami i tradycjami. Z wieloma grupami rekonstrukcyjnymi współpracujemy, cenimy to, co robią, ale chcielibyśmy być postrzegani, jako kontynuatorzy pewnych tradycji. To jest dla nas największa motywacja.

Spędzacie razem dużo czasu, co na to rodziny ułanów?

MK: Biorąc pod uwagę, że obecnie mamy 40-50 wydarzeń w ciągu roku, nie zostaje nam wiele czasu, aby poza działalnością kawaleryjską, dołożyć do kalendarza jeszcze inne rzeczy. Funkcjonuje coś takiego jak rodzina pułkowa, która powstała po to, aby nasi bliscy nie cierpieli na tym, że ciągle wyjeżdżamy.

Co przyciąga ludzi na pokazy kawaleryjskie?

RM: Efektywność i dynamika. Ludzie lubią konie, z którymi nie wszyscy na co dzień obcują. Koni jest coraz mniej nawet na wsiach. Obecnie do łask wróciła także historia. Pojawiło się wiele czasopism i programów telewizyjnych. Ludzie chcą dotknąć i posmakować historii, stać się jej częścią choćby na chwilę. To jest dziś modne. Czasami wśród starszych osób, którzy widzieli nas w mundurach, widać autentyczne wzruszenie. Niektórzy na pewno pamiętają ułanów jeszcze z lat młodości.

Jakie są Wasze plany na ten rok?

RM: To wyjątkowy czas, bo w grudniu przypada 100. rocznica powstania pułku. Chcemy zorganizować w Kielcach dużą uroczystość w maju, a potem kolejną w grudniu. Chcielibyśmy ponadto wmurować tablicę pamiątkową w kieleckiej katedrze, poświęconą 13 Pułkowi Ułanów Wileńskich. Poza tym czeka nas codzienna praca, szkolenie i pokazy…

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Łukasz Wojtczak, Zdjęcia: Katarzyna Grosicka

Mariusz Kowalski, historyk, wieloletni instruktor Związku Harcerstwa Polskiego w stopniu podharcmistrza, Harcerz Orli,  kawaler oficerskiej odznaki pamiątkowej 13. Pułku Ułanów Wileńskich. Związany z harcerstwem od 1975 r., a z ruchem kawaleryjskim w Polsce nieprzerwanie od 1982 r. Podoficer 16. Batalionu Powietrzno- Desantowego z elitarnej 6. Brygady Desantowo-Szturmowej z Krakowa. Wiceprezes Fundacji i Szef Kieleckiego Ochotniczego Szwadronu Kawalerii im. 13. Pułku Ułanów Wileńskich. Drużynowy 13. Wędrowniczej Drużyny Kawalerii Harcerskiej im. 13 Pułku Ułanów Wileńskich. Odznaczony brązowym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju i tatarskim Medalem Dżelal ed Dina.

Robert Mazur, opolanin, pasjonat oręża polskiego, hobbysta, wieloletni instruktor Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej w stopniu przewodnika, Harcerz Orli. Kawaler oficerskiej odznaki pamiątkowej 13 Pułku Ułanów Wileńskich, pracownik instytucji kultury. Od lat 80. poprzez Drużyny Kawalerii Harcerskiej, związany z ruchem kawaleryjskim w Polsce. Członek 141 Opolskiej Drużyny Harcerzy i 9 Konnej Opolskiej Drużyny Harcerzy im. 9 Pułku Ułanów Małopolskich, należących do elitarnego Opolskiego Hufca ZHR im. Szarych Szeregów. Prezes Fundacji i Dowódca Kieleckiego Ochotniczego Szwadronu Kawalerii im. 13. Pułku Ułanów Wileńskich. Przyboczny 13. Kieleckiej Drużyny Wędrowniczej Kawalerii Harcerskiej im. 13 Pułku Ułanów Wileńskich. Odznaczony brązowym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju i tatarskim Medalem Dżelal ed Dina.

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close