Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


To, że region słynie z plenerów filmowych wiadomo nie od dziś. To, że stąd pochodzi wielu znanych aktorów i aktorek, też nie jest żadną tajemnicą (zainteresowanych szczegółami odsyłam do tekstu „W świętokrzyskim iluzjonie”). A wkrótce, dzięki młodym twórcom, przebojem wchodzącym na ten rynek, region może stać się jeszcze bardziej rozpoznawalny w branży.

Mikołaj Wróbel i Krzysztof Poczęty, bo o nich mowa, spotkali się na planie kręconego w Kielcach obrazu o żołnierzach wyklętych. Szybko spodobało im się wszystko to, co wiąże się z powstawaniem filmu. Jako że mieli już pewne doświadczenia, postanowili przygotować coś własnego. Powstał krótkometrażowy, fabularny film „Efekt domina”, traktujący o przemocy domowej obraz, który w pół roku od premiery zebrał już pokaźną liczbę nagród i wyróżnień. Ale po kolei…

Pierwszy REC

Mikołaja zaczął filmować kilka lat temu. Nas początku razem z bratem nagrywał telefonem komórkowym i – jak przyznaje – nie były to filmy zawierające jakiś szczególny przekaz. – Ot uwiecznianie rzeczywistości, kręcenie na pamiątkę. Potem pojawiła się kamera i to był przełom. Zacząłem nagrywać relacje z koncertów hip-hopowych, powstało kilka teledysków do tej właśnie muzyki – opowiada Mikołaj.

Tak rodziła się pasja, która powoli przekształca się w sposób na życie. Bo od trzech lat filmowanie całkowicie go pochłania. Na półkach gromadzi książki dotyczące tej tematyki, a folder „Ulubione” w przeglądarce www zawiera linki do mnóstwa stron, forów internetowych czy grup dyskusyjnych dotyczących produkcji filmowej. – Zainteresowałem się tym na poważnie. W pewnym momencie złapałem się też na tym, że zacząłem analizować oglądane filmy pod kątem tego, jak poszczególne sceny zostały nakręcone i przygotowane. Codziennie do swojego życia staram się wprowadzić coś filmowego. Na razie chodzę jeszcze do liceum w Stąporkowie, ale mam nadzieję, że uda mi się dostać na łódzką filmówkę – podkreśla.

Zupełnie inne są filmowe początki Krzyśka. W jego przypadku zaczęło się od pojedynczych klatek, czyli od fotografii. – Namówiłem mamę na kupno aparatu, ale po pewnym czasie zacząłem odczuwać niedosyt. Choć zdarzało mi się fotografować dynamiczne sceny, ruch, to w pewnym momencie zaczęło mi w tym obrazie czegoś brakować. Przeszkadzało, że te zdjęcia są mimo wszystko statyczne. Patrzysz na nie i nic się nie dzieje. Ale przez kolejne dwa lata nic z tym nie zrobiłem – dziś z szerokim uśmiechem wspomina ten czas. Te dwa lata to m.in. ukończenie szkoły średniej i przeprowadzka do Kielc, gdzie znajomi namówili Krzyśka na pierwszy projekt filmowy. Od tej pory cały wolny czas spędza na zgłębianiu tajników kinematografii, a jeden z takich projektów zaowocował znajomością z Mikołajem. Bardzo szybko udało im się złapać wspólny język i jak to bywa u pasjonatów – jedna rozmowa, druga i… już był gotowy pierwszy pomysł na wspólny film.

Pierwszy klaps

Podczas pracy na planie zarówno Mikołaj, jak i Krzysiek zawarli mnóstwo nowych znajomości. Dlatego też łatwiej im przyszło zaproszenie do swojego autorskiego projektu aktora, na co dzień związanego z Teatrem im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. Krzysztof Grabowski nie zastanawiał się długo. – Szybko przeczytał scenariusz, zaproponował w nim kilka poprawek dotyczących swoich kwestii i postanowił wcielić się w surowego ojca alkoholika – wyjaśnia Mikołaj.

Skoro udało się tak szybko skompletować obsadę, to wiadomo, że dla równowagi opóźnić musiało się coś innego. Wyjazdy w plener i zdjęcia wymagały mnóstwa ustaleń. Trzeba było umówić aktorów, pomocników i ustalić lokalizacje, bo wiele scen kręcono w szkołach, m.in. w kieleckich garach, czyli Zespole Szkół Przemysłu Spożywczego. Czasem przeszkadzała pogoda, innym razem w szkole, która miała być danego dnia pusta odbywały się zajęcia. Próba nakręcenia sceny w toalecie była jednym z najtrudniejszych wyzwań, bo po każdym „Kamera! Akcja!” na korytarzu zaczynał się jazgot i gwizdy. A później jeszcze żmudny etap robienia filmu – montaż. – Z tym na szczęście poszło szybko. Mieliśmy wystarczająco dużo dubli, by wybrać najbardziej odpowiednią wersję i złożyć dwudziestokilkuminutowy film w całość – mówi Krzysiek.

Pierwszy fejm

Wieść o tym, że młodzi ludzie w regionie zrobili film rozniosła się dość szybko po Kielcach i całej okolicy. O produkcji pisała lokalna prasa, mówiło radio. „Efekt domina” nie schodził z ust osób ze świata lokalnej kultury.

Po ciepłym przyjęciu w naszym regionie obraz zyskał też uznanie internautów – film trafił na YouTube. Jego autorzy postanowili iść za ciosem i zaczęli też zgłaszać swoje dzieło do udziału w różnego rodzaju festiwalach oraz przeglądach filmów amatorskich i niezależnych. Bez nagrody wrócili jedynie z Międzynarodowego Festiwalu Filmowego „ŻubrOFFka” w Białymstoku. Na pozostałych imprezach jurorów przekonywało to, co Mikołaj i Krzysztof chcieli przekazać swoją produkcją. Uznanie zyskała też forma, w jakiej to zrobili. I choć jak do tej pory nie zdobyli głównej nagrody to i tak mają się czym pochwalić. A biorąc pod uwagę, że wszystko to wydarzyło się w niespełna rok, nie trudno uwierzyć, że to nie koniec i na pewno o młodych filmowych twórcach jeszcze usłyszymy.

Tekst i zdjęcie: Krzysztof Żołądek

Nagrody i wyróżnienia:

II miejsce na VIII Ogólnopolskim Festiwalu Filmów Amatorskich „Klaps” 2016

II miejsce przyznane przez Jury Młodzieżowe z dzielnicy Wilanów na 33. edycji Festiwalu Międzynarodowego „Upto21” w Warszawie 2016

III miejsce przyznane przez Jury Młodzieżowe z dzielnicy Bielany na 33. edycji Festiwalu Międzynarodowego „Upto21” w Warszawie 2016

II miejsce na XIII Przeglądzie Filmów Amatorskich „Łapa” w Łapach 2016

Nagroda specjalna Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych UM na 18. Festiwalu Filmów Amatorskich „Filmowe Zwierciadła” w Ostrołęce 2016

Wyróżnienie specjalne w Konkursie Filmowym „Mój pomysł na film” w Słupsku 2016

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close