Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Ocean wirtualnej rzeczywistości ułatwia aktywne uczestnictwo w życiu społecznym. Nierzadko ta czynna postawa sprowadza się do wyrażania opinii, komentarzy, ocen, które w swej treści balansują na granicy prawa. Równie często autorzy tę granicę przekraczają z pełną premedytacją i atakują drugiego człowieka z ogromną siłą rażenia. Sprzyja temu także brutalizacja języka używanego w życiu publicznym, która przez wielu odbierana jest jako przyzwolenie na dyskusję prowadzoną w takim stylu.

Pomysłów na walkę z hejtem i mową nienawiści jest wiele. Część z nich skutecznie chroni naruszane prawa, lecz w niektórych przypadkach Temida jest bezsilna. Prawnicy zgadzają się w jednym: bez ingerencji państwa nie uda się znacząco ukrócić hejtu.

Aby uporządkować nazewnictwo, możemy przy określaniu mowy nienawiści wykorzystać definicję Rady Europy, według której są to wypowiedzi, które szerzą, propagują i usprawiedliwiają nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm oraz inne formy nietolerancji, podważające bezpieczeństwo demokratyczne, spoistość kulturową i pluralizm. W tej definicji powinny się mieścić wszystkie przypadki nieuzasadnionego ataku na drugą osobę, który, przy użyciu brutalnego języka, drastycznie uderza w podstawowe wartości.

Osobiście uważam, że do hejtu zaliczają się także wszelkie groźby, zniewagi, obelgi, ataki, pomówienia, połączone z wrogością i agresją wobec drugiego człowieka. Najczęściej spotkamy się z nim w internecie, świetnie sprawdzającym się w roli nośnika tych niegodnych zachowań.

By zyskać przewagę nad hejtem należy przede wszystkim ukrócić anonimowość nadawców tych komunikatów. Na razie ich autorzy mają poczucie sporej bezkarności, bo skrywając się pod wymyślonym nickiem mogą siać nienawiść, zamieszczać agresywne wpisy i komentarze. Jest duża szansa, że te same osoby nie miałyby tej odwagi, gdyby ich dane osobowe można było łatwo ustalić. Być może wystarczyłaby wtedy chwila refleksji: Czy jestem przygotowany na to, aby osoba, o której w ten „twórczy” sposób się wypowiadam, poznała moją prawdziwą twarz? Co powie mój nauczyciel, pracodawca, znajomi? W jakim świetle stawiam siebie?

W obowiązującym prawie istnieją rozwiązania, które pozwalają ustalić danych personalnych autorów hejtu (m.in.: poprzez ustalenie adresu IP komputera), choć procedury często są czasochłonne, a organy ścigania bagatelizują doniesienia ofiar. W sprawach cywilnych sądy również nie ułatwiają działania. Teraz aby wytoczyć pozew, należy dysponować imieniem i nazwiskiem oraz adresem zamieszkania danej osoby. Dostęp do tych danych jest utrudniony, a nowe przepisy dotyczące RODO dodatkowo je ograniczyły. Ofiara hejtu musi się mocno nagimnastykować, aby ustalić personalia swojego prześladowcy. W tych okolicznościach powinien zainterweniować ustawodawca i wesprzeć skrzywdzonego obywatela, choćby przez zniesienie internetowej anonimowości. Świadomość tego, że kara za nienawistne opinie będzie nieunikniona, z pewnością powstrzyma lub choćby zahamuje wirtualny hejt.  Łatwość identyfikacji osób, które naruszają dobra osobiste drugiego człowieka, będzie dla pokrzywdzonych podstawowym narzędziem walki o sprawiedliwość.

Niezależnie od cywilnej drogi do dochodzenia swoich praw, pokrzywdzeni mogą sięgnąć po środki represyjne, które wynikają z Kodeksu karnego (art. 212 K.k. – zniesławienie, art. 216 § 2 K.k. – zniewaga, art. 196 K.k. – obraza uczuć religijnych, art. 257 K.k. – znieważenie grupy ludności), by podjąć próbę pociągnięcia sprawcy do odpowiedzialności karnej. Na wokandach takich spraw przybywa. Przykładem niech będzie wyrok Sądu Rejonowego w Gryfinie (2017 r.), skazujący 42-letniego elektryka – autora obelżywych wpisów zamieszczonych na profilu na Facebooku osoby publicznej – na karę 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata oraz 10 tys. zł grzywny. Nadto sąd oddał hejtera pod dozór kuratorski i obciążył go kosztami procesu. Uznał bowiem, że wypisywane przez niego komentarze nie były wyrażaniem poglądów, ale atakiem na konkretną osobę i jej rodzinę. Twardy hejt, twarde prawo.

Tekst: Wojciech Stachowicz-Szczepanik, radca prawny

Partner merytoryczny „Made in Świętokrzyskie”:

 

 

 


ul. Warszawska 21/48, Kielce

www.kbss.pl

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close