Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Spacerując kielecką ulicą Warszawską, nie sposób nie zauważyć solidnego kamiennego monumentu nazwanego przez jego twórcę „Twardzielem Świętokrzyskim”. Rzeźba upamiętnia, w swej nieco abstrakcyjnej formie, postać dawnego kuźnika, który zapoczątkował eksploatację złóż miedzi nieopodal miejscowości nazwanej później Miedzianą Górą.

Kopalnie w Miedzianej Górze („Delineacya na oko bardziey jak przez regularny
pomiar uczyniona szybów i kopalni w Miedzianey Górze dnia 19 września 1782”
– fragment planu ze zbiorów Biblioteki Jagiellońskiej).

Kim był ów „twardziel”, którego odkrycie sprzed czterech stuleci miało niegdyś istotny wpływ na rozwój gospodarczy naszego regionu? Jan Niedźwiedź, żyjący na przełomie XVI i XVII wieku kuźnik zajmujący się wytopem żelaza, znalazł – choć zapewne przypadkiem – złoża rud miedzi, surowca zawsze cennego i pożądanego. Stało się to mniej więcej około roku 1591. I pozwoliło na uruchomienie kopalń przynoszących przez pewien czas solidne dochody. Wydobycie rozpoczęto w roku 1595. Niebawem powstała tam także osada górnicza, dzisiejsza Miedziana Góra. Jan Niedźwiedź był synem Marcina, któremu w roku 1562 biskup krakowski nadał kuźnicę nad Bobrzą, położoną między wsiami Kołomań i Zagnańsk. Kuźnica ta nazywała się Niedźwiedź, później nazwano ją Jasiowem. Stamtąd właśnie pochodził Jan, odkrywca miedzianogórskich złóż. W roku 1584 biskup Myszkowski potwierdził Janowi wcześniejsze nadanie tejże kuźnicy. Blisko cztery dekady później kolejny biskup krakowski zezwolił potomkowi Jana, Szymonowi Jasiowskiemu, by przekazał kuźnicę swemu synowi Wojciechowi. Rodzinna tradycja została zatem zachowana. W Miedzianej górze rudy znajdują się na wielkim pokładzie iłów dzielącym góry krzemionkowe od wapiennych. Kopalnia ta przez cały przeciąg swego istnienia budowała z korzyścią; w ostatnich latach otrzymywano z niej taką ilość rud, że huty białogońskie do 800 cetnarów czystej miedzi rocznie produkowały, i była zawsze główną i wielką nadzieją tej gałęzi górnictwa – pisał w 1845 roku były zawiadowca kopalń Kazimierz Kossowski. Kopalnie miedzi przetrwały do XVII w., a na nowo rozpoczęto w nich wydobycie za czasów Stanisława Augusta Poniatowskiego. Z miedzi tej mennica warszawska biła drobną monetę. Przy przeróbce rud fabrykowano też kwas siarczanowy, a korzystając, że rudy miedziane, ołowiane i cynkowe często łącznie te występują – na miejscu tworzono z nich stopy, używane na wyrób dział i dzwonów – opisywał nasz regionalista Tadeusz Dybczyński.

Kamienny monument przy ul. Warszawskiej

Tak przy tym charakteryzował miedzianogórskie surowce: Złoża rud miedzianych są to przeważnie gniazda i żyły w szczelinach skalnych między piaskowcami i kwarcytami dawnego pochodzenia, bądź wapieniami z tychże czasów i pokładami znacznie późniejszych geologicznie pstrych piaskowców. Rudy te przedstawiają się dość różnorodnie. Mamy tu albo tzw. błyszcz miedzi i piryty miedziane, wreszcie węglany miedzi, jak zielonawej barwy malachit i niebieskiej – azuryt. Czasami też wśród powyższych rud spotykamy miedź rodzimą, wtrąconą w postaci włosków i pręcików. W latach 1823- 1870 kuźnica należała do skarbu państwa. Ostatnie partie rudy wydobyto w okresie I wojny światowej. Jeśli chodzi o dawne metody wydobycia miedzianych skarbów, oddajmy głos specjalistom. Według Pawła Króla i Jana Urbana, w XVII stuleciu powszechną metodą był system wieloszybikowy, polegający na głębieniu płytkich szybów i wydobywaniu rudy w ich ścianach, w promieniu kilku metrów. Jednakże w przypadku głębiej położonych złóż – a takie eksploatowano w Miedzianej Górze – poszczególne szyby musiały być połączone chodnikami, przede wszystkim ze względu na ekonomiczną opłacalność wydobycia, przewietrzanie wyrobisk (czyli bezpieczeństwo pracy) oraz ich odwodnienie. Tylko w przypadku połączenia szybów poziomymi wyrobiskami opłacalne stawało się stosowanie kieratów odwadniających oraz wykonanie wspólnej dla wielu kopalń sztolni odwadniającej. Niewątpliwie jednak na terenie Miedzianej Góry istniało w pierwszej połowie XVII w. kilka oddzielnych kopalń, na co wskazuje różny czas ich powstawania i forma dzierżawy. Słynne odkrycie Jana Niedźwiedzia bez wątpienia przyczyniło się do wzmożonego rozwoju górnictwa i hutnictwa kruszcowego w regionie świętokrzyskim na przełomie XVI i XVII stulecia. Nie bez powodu biskup krakowski już w 1601 roku utworzył w Kielcach Urząd Górniczy, któremu podlegali wszyscy czerpiący korzyści z górnictwa, a poszukiwania i wydobycie złóż rud miedzi, ołowiu czy srebra były możliwe dopiero po uzyskaniu odpowiedniej licencji. W 1782 roku król Stanisław August powołał Komisję Kruszcową, instytucję wspierającą górniczo- -hutnicze przedsięwzięcia. W centrum zainteresowań komisji były prace wydobywcze w Miedzianej Górze, gdzie też miała swoją oficjalną siedzibę (urzędowała jednak głównie w Warszawie). Do jej zadań należała przede wszystkim organizacja prac górniczych, a także zarządzanie kopalniami, poszukiwanie złóż, powoływanie urzędników i kształcenie specjalistów. Komisję możemy chyba uznać za pierwszą w naszym kraju państwową służbę geologiczno-górniczą. •


Wykorzystałem m.in.: „Świętokrzyski Słownik Biograficzny” (t. 1, Kielce 2002), P. Król, J. Urban „Kopalnie w Miedzianej Górze i w Ławęcznej oraz ochrona ich pozostałości” („Rocznik Świętokrzyski” 2003, ser. B), T. Dybczyński „Skarby kopalne ziem polskich” (Warszawa 1919), K. Kossowski „O kopalni rudy miedzianej około Kielc w Królestwie Polskiem” (1845).

tekst i zdjęcie Jacek Korczyński

 

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close