Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Często mam wrażenie, że jesteśmy mistrzami świata w stwarzaniu sobie problemów, w szukaniu dziury w całym, w wydziwianiu, narzekaniu, tworzeniu wrażenia wszechobecnej beznadziei. Jesteśmy bezkonkurencyjni w marudzeniu i wiecznym niezadowoleniu. O bardziej lub mniej wydumanych „problemach” znanych i lubianych dyskutuje pół kraju i żyją nimi wszystkie plotkarskie media. Lubimy też „tragiczne” historie sztucznie rozdmuchane przez brukowce i podrzędną prasę.

Jakie to tragedie? Same dramaty! Nieudany występ naszych olimpijczyków na zimowych igrzyskach; rozstanie pop gwiazdki z poznanym kilka miesięcy wcześniej partnerem; przegrana ulubionej drużyny w ważnym meczu czy – nie daj Bóg ­– jej spadek do niższej ligi. Martwimy się i dyskutujemy o tym, co dzieje się w polityce. Ten powiedział o „zdradzieckich mordach”, a następnemu brakuje do pierwszego, mimo że zarabia kilka średnich krajowych. Mocno przeżywamy wielkie mrozy i martwimy się tym, że w czasie naszych wakacji hotel pięciogwiazdkowy wygląda jakby miał jedną gwiazdkę mniej, oraz że zamiast 30 stopni w cieniu jest 25 i jeszcze pada deszcz. Rodzinną tragedią staje się zdarte kolano naszego syna czy plama z barszczu na nowiutkiej bluzce naszej córki. Godzinami rozważamy słuszność zakupu mebli do nowego mieszkania i podejmujemy strategiczną decyzję dotyczącą koloru ścian w sypialni, od której – jakże inaczej – zależy nasza przyszłość, szczęście i powodzenie.

Patrząc na to wszystko, obserwując „problemy” otaczającego mnie świata, mam wrażenie, że jesteśmy szczęściarzami! Niezwykle radosnym i pozbawionym wszelkich problemów narodem. No bo co to za problemy? Zapytajmy naszych rodziców, jak to było 20 czy 30 lat temu. Dziadków, jak walczyli o życie swoje i najbliższych w czasach wojny i okupacji. Zobaczmy, co dzieje się w Syrii, Sudanie czy bliskiej nam geograficznie Ukrainie. Jakie problemy mają ciężko chorzy, niesprawni, ludzie? Jak codziennie walczą o byt ci, którym nijak nie starcza do pierwszego? Oni oddaliby wszystkie olimpijskie medale świata, wszystkie wakacje życia, w zamian za spokój i poczucie bezpieczeństwa. Nie w głowie im nowe bluzki, samochody , przeprowadzki czy designerskie remonty. Więc jak? Nadal będziemy narzekać? Przecież mamy świetne życie. Jesteśmy szczęściarzami!

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close