Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Lato powoli się kończy… Na szczęście zostało jeszcze nieco czasu, by zerknąć na komiksową półkę. Dziś proponuję albumy kilku uznanych twórców oraz garść ciekawostek. Zagranicznych i rodzimych. Nazwiska? Proszę bardzo Tadeusz Baranowski, Grzegorz Rosiński, Michał Śledziński czy Alan Moore… Może być?

„Promethea” Alan Moore, J.H. III Williams, Mick Gray, wyd. Egmont Polska; „Providence” Alan Moore, Jacen Burrows, wyd. Egmont Polska

Alan Moore to jedno z najważniejszych nazwisk we współczesnym komiksowie. Spod pióra tego brytyjskiego pisarza wyszły takie dzieła, jak „Liga niezwykłych dżentelmenów”, „V jak Vendetta”, „Zagubione dziewczęta” czy „Z piekła rodem”. A to tylko wierzchołek góry, w której drzemią niewyczerpane pokłady. Nasi wydawcy ciągle wyszukują kolejne komiksy firmowane jego nazwiskiem. Dziś dwie nowości.

„Promethea” to próba ożywienia bohaterki znanej już w Egipcie w V wieku. Od tamtego czasu powraca pod różnymi postaciami. Najnowszą jest Sophie – studentka, która poświęca Promethei swą pracę semestralną. Studentka, która – wchodząc powoli w świat mitów i wierzeń – staje się mityczną bohaterką na miarę naszych czasów.

Z kolei „Providence” to udana próba wejścia w świat wykreowany przez Howarda Phillipa Lovecrafta (1890-1937). Moore komiksem tym oddaje hołd twórcy mitologii Cthulhu. „Providence” (tytuł nie jest przypadkowy – Lovecraft urodził się i zmarł w Providence właśnie) jest gratką dla tych, którzy uwielbiają twórczość i Lovecrafta, i Moore’a.

 „Fale” Aj Dungo, wyd. Marginesy

Graficzny minimalizm połączony ze wzruszającym scenariuszem – tak najkrócej mogę podsumować „Fale”. Autobiograficzny komiks poświęcony surfingowi, miłości i chorobie.

Raka wykryto u dziewczyny Dungo – Kristen. Na kartach komiksu widzimy jej zmagania z chorobą, która przerwała fascynację surfingiem. Widzimy też, jak dziewczyna przegrywa z nią. Choć nie poddaje się do ostatnich chwil. Widzimy też, jak Aj – chcąc być z nią – coraz bardziej zbliża się do surfingu. W końcu ciekawość zwycięża, a początkowe nikłe zainteresowanie przeistacza się w fascynację, pozwalającą na oderwanie od ciężkiej rzeczywistości. Do tego stopnia, że własną historię relacji z Kristen w komiksie przeplata z dziejami deski surfingowej.

Warstwa graficzna „Fal” nasuwa skojarzenia z pracami Davida Hockney’a, amerykańskiego postmodernisty znanego z dzieła „Bigger Splash” czy Edwarda Hoppera. Jest ona jednak bardziej monochromatyczna, a także zgeometryzowana i stechnicyzowana. W połączeniu z mocnym scenariuszem sprawdza się znakomicie. Mocna rzecz.

„Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa” Tadeusz Baranowski,
wyd. Kultura Gniewu

Tego komiksu po prostu nie można nie znać! Klasyk nad klasykami! Kult nad kultem. „Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa” to kwintesencja absurdalnego humoru, będącego znakiem rozpoznawczym Tadeusza Baranowskiego.

Tytułowy Eskimos jest jedną z postaci przewijających się przez przygody Orientmena zatytułowane „Co w kaloryferze piszczy”. Przygody polskiego superbohatera, który „śmieszy, tumani i przestrasza”. A skoro polskiego, to nie do końca udanego, rozgarniętego i pięknego jak superbohaterowie zagraniczni. Z kolei wieloryb przewija się przez historyjkę „W pustyni i w paszczy”. To już opowiastka o słynnych odkrywcach Kudłaczku i Bąbelku, którzy – nie zważając na niebezpieczeństwo – zanurzają się w świat fauny.

Dwie historie zebrane w „Na co dybie…” łączą surrealistyczne poczucie humoru, niewiarygodne sytuacje, w jakie autor wkręca swoich bohaterów, a także ilustracje, które przeszły do kanonu polskiego rysunku. Przecież nikt tak nie rysuje jak Baranowski…

„Zapalniczka z pozytywką” Władysław Krupka, Grzegorz Rosiński, wyd. Ongrys

Tak, tak. Ten Grzegorz Rosiński, który znany jest jako rysownik bestsellerowego „Thorgala”. Zanim jednak – wraz z Jeanem Van Hamme – wypłynął na szerokie wody sagą o Gwiezdnym Dziecku, swe pierwsze komiksowe kroki stawiał rysując perypetie najsłynniejszego polskiego milicjanta, kapitana Żbika! Przed kilkoma miesiącami dostaliśmy już wznowienia jego dwóch zeszytów „Diadem Tamary” i „Tajemnica ikony”.

Dziś kolej na zeszyt „Zapalniczka z pozytywką”. Komiks otwiera pięcioczęściową historię, w której Żbik rusza w podróż przez państwa Układu Warszawskiego, śladami międzynarodowej szajki brylantowej. Scenariusz oczywiście jest sztywny – jak to w przypadku kryminałów pana Krupki bywa. Ale Żbików nie kupuje się dla fabuł, lecz dla rysunków. A akurat Rosiński zrewolucjonizował sposób pokazywania kapitana. We wcześniejszych odcinkach rysowany był staromodnie przez Zbigniewa Sobalę czy Mieczysława Wiśniewskiego. W wersji Rosińskiego w końcu zaczął żyć.

Przez długie lata zeszyty Rosińskiego uchodziły za „białe kruki”. Dzięki wznowieniom – za niewielkie pieniądze – może poznać je kolejne pokolenie fanów rysownika.

„Odyseja Lanfeusta”, Christophe Arleston, Didier Tarquin, wyd. Egmont Polska

Duetowi Christophe Arleston i Didier Tarquin zawdzięczamy jeden z najciekawszych światów fantasy w komiksie europejskim. W świecie Troy rozgrywają się liczne przygody, których bohaterami są tytułowy Lanfeust oraz jego wierny kompan, troll Hebius. A przy okazji też piękne małżonki bohatera.

Każda z ich przygód to tak naprawdę kolejna próba uratowania świata Troy przed mrocznymi siłami. Tak też jest w dziesięcioodcinkowej (w Polsce seria ukazuje się w dwóch grubych tomach) serii „Odyseja Lanfeusta”. Owa „odyseja“ w tytule nie jest przypadkowa. Lanfeust przemierza kolejne krainy, próbując odnaleźć środek świata Troy – ponoć tylko tam może pokonać mroczne siły Lilith, które zagrażają jego „ojczyźnie”…

Polecając dziś „Odyseję Lanfeusta” tak naprawdę polecam historie z całego uniwersum. A są to też „Zdobywcy Troy“, „Lanfeust z Troy” oraz „Lanfeust w kosmosie”. Fani solidnie napisanego i narysowanego fantasy nie zawiodą się.

 „Wartości rodzinne” Michał Śledziński, wyd. Kultura Gniewu

Jego komiksy często określane są mianem komiksów pokoleniowych. Tak okrzyknięto serie „Osiedle Swoboda” oraz „Na szybko spisane”. Tymczasem „Wartości rodzinne” przeszły bez większego echa. A szkoda. To też bardzo dobra seria. Choć inna.

„Osiedle Swoboda” i „Na szybko spisane” to obyczajówki „doprawione” odrobiną nielegalnych czynników magicznych. Z kolei „Wartości rodzinne” były próbą stworzenia serii rozrywkowej, którą można byłoby porównać do „Simpsonów”. Michał Śledziński zwany Śledziem sportretował typową, polską rodzinę w modelu 2+2. Oczywiście przepuścił ją przez swój sposób postrzegania świata, doprawił czynnikiem magicznym, dodał absurd i… przeniósł na komiksowe plansze narysowane lekką, humorystyczną kreską. I tylko czytelnicy nie do końca taki komiks spod ręki Śledzia kupili…

W zbiorczym wydaniu „Wartości rodzinnych” znalazły się cztery zeszyty wydane pierwotnie w latach 2008-2010, a także dodatki wcześniej prezentowane tylko w sieci.

„Szósty rewolwer: Zimowe wilki” Cullen Bunn, Brian Hurtt, wyd. Timof Comics

Na koniec dzisiejszego „Kącika…” seria „Szósty rewolwer”. To komiks o perypetiach Becky Montcrief. Młodej kobiety, w rękach której znajduje się jeden z legendarnych rewolwerów Drake’a Sinclaira. Rewolwerów, z których każdy posiada tajemną moc.

Seria spodoba się tym, którzy uwielbiają westerny oraz… horrory. Autorzy sprytnie łączą wątki znane z obu gatunków. Westernowy jest klimat – akcja dzieje się w Stanach po Wojnie Secesyjnej. Z kolei z horrorów wyjęte są żywe trupy oraz nawiedzające bohaterów potwory. No i jest też odrobina magii. Dzięki temu nie mamy do czynienia z „wyciśniętą” niczym cytryna do granic możliwości formułą westernową, ale oryginalną serią.

Dla tych, którzy lubią westerny. I dla tych, którzy lubią niepospolite podejście do historii z Dzikiego Zachodu.

Andrzej Kłopotowski

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close