Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


W czwartej już odsłonie naszego komiksowego cyklu znowu ruszamy w podróż po świecie. Z Polski proponujemy tym razem komiksy twórców młod(sz)ego pokolenia. Do tego m.in. klasyczny album jednego z mistrzów komiksu frankofońskiego i coś zza oceanu.

***

„Rewolucje: Apokryfy” Mateusz Skutnik i inni, wyd. Timof Comics

W polskim komiksie niczego nie można być pewnym. Początkowo „Rewolucje” miały zamknąć się w zaledwie czterech tomach. Te pierwsze albumy opublikowano w latach 2004-2006. Machiny, do której Mateusz Skutnik zaprzągł wynalazców i wynalazki, nie sposób było jednak zatrzymać. I tak sukcesywnie dostawaliśmy kolejne tomy serii. Ich akcja działa się na morzu, we mgle, pod śniegiem czy nawet w kosmosie. Za każdym razem autor odsłaniał kolejne nieznane fakty ze świata wynalazców. Świata niejako równoległego do tego, który znamy z historii.

Teraz światło dzienne ujrzał tom „Rewolucji” z numerem jedenastym – „Apokryfy”. Po części jest to materiał archiwalny, po części zupełnie nowy. Mateusz Skutnik zebrał w sumie dziesięć prac opublikowanych w magazynach i antologiach oraz jedenaście historii premierowych. Scenariusze do nich stworzyli m.in.: Magdalena Cielecka, Berenika Kołomycka, Tomasz Kołodziejczak, Daniel Gizicki czy Jerzy Szyłak i… Bruno Schulz. I okazuje się, że wielkogłowi bohaterowie tak naprawdę mogą grać wszelkie role: wynalazców i wizjonerów, żołnierzy i szaleńców, a nawet pensjonariuszy sanatorium.

Kto nie zna „Rewolucji”, może śmiało zacząć przygodę z komiksem Mateusza Skutnika od tego tomu, by później sięgnąć po wcześniejsze.

P.S. A tak przy okazji. Szukaliście kiedyś dziesięciu gnomów? Jeśli nie, polecam. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło 10gnomes. To też dzieło Mateusza Skutnika.

 

***

„Jeż Jerzy #1” Rafał Skarżycki, Tomasz Leśniak, wyd. Kultura Gniewu

Kto zetknął się z Jeżem Jerzym dopiero przy okazji wyświetlanej w kinach animacji, może w końcu nadrobić zaległości. Kultura Gniewu zaczyna właśnie wznawiać wszystkie(!) komiksy z kolczastym bohaterem w roli głównej. Jeż Jerzy zaczynał karierę w latach 90. na łamach zina „Mięso”. Później trafił do „Ślizgu” (magazyn dla skejterów) i „Świerszczyka” (tego dla dzieci). W końcu jego przygody trafiły do serii albumów.

Wymyślony przez Rafała Skarżyckiego (scenariusz) i Tomasza Leśniaka (rysunki) bohater stał się poniekąd symbolem całego pokolenia. Walczył z głupotą, dresiarstwem i faszystami. Chociaż tak naprawdę to chciał chyba tylko, by nikt nie przeszkadzał mu w jeżdżeniu na desce, piciu browarów i jaraniu – od czasu do czasu – czegoś zielonego. Został bohaterem kultowym. I – jak na taką postać przystało – po premierze filmu rozpłynął się w niebycie, a autorzy zajęli się innymi projektami (jak np. paskami „Polska mistrzem Polski”).

Teraz Jeż Jerzy wraca w serii wznowień, uzupełnionych dodatkowymi materiałami. Pierwszy tom zawiera trzy albumy: „Nie dla dzieci”, „Wróg publiczny” oraz „Egzorcysta”. W przygotowaniu są już cztery kolejne.

 

***

„Marzi” Marzena Sowa, Sylvain Savoia, wyd. Egmont

Autobiograficzny komiks wymyślony przez Marzenę Sowę. Scenarzystka postanowiła opisać swoje dzieciństwo, które upłynęło jej w peerelowskiej Stalowej Woli. Na komiksowe plansze przeniósł je jej przyjaciel, Sylvain Savoia.

Dla wielu lektura „Marzi” będzie podróżą w przeszłość. Sowa bowiem wraca do czasów beztroskich zabaw na klatkach schodowych i podwórkach, trzepaków, gry w gumę i rowerków, na których uczyło się jeździć. Do posiadówek rodzinnych, spotkań z sąsiadami, którzy – nie tak jak dziś – wiedzieli o sobie wszystko. Autorka wraca na osiedle bloków z wielkiej płyty, sklepów z pustymi półkami i szkół innych niż dzisiejsze.

Savoia nie zetknął się z PRL-em. Ilustrowanie tekstów Sowy było więc dla Francuza podróżą w nieznane. Podróżą do świata, który z pewnością nie raz go zaskoczył i mocno zdziwił. Oczami wyobraźni widzę, jak łapał się za głowę, próbując zilustrować np. pływającego w wannie karpia. W nowym wydaniu w okładkę „włożono” cztery albumy serii. Przed nami jeszcze drugi podobny zestaw. Dla miłośników komiksów biograficznych i podróży sentymentalnych – lektura obowiązkowa.

 

***

„Nienawidzę Baśniowa” Skottie Young, wyd. Non Stop Comics

Niech was nie zmyli ta słodka dziewczyneczka spoglądająca z okładki komiksu! To nie jest żadna miła bajeczka dla grzecznych dziewczynek! To nie jest historyjka dla młodego czytelnika! To komiks TYLKO dla dorosłych!

Gert nie jest typową bohaterką. Klnie, zabija, nie patyczkuje się z niczym i nikim. Do Baśniowa trafia przypadkowo. By się z niego wydostać, musi odnaleźć kluczyk do drzwi z napisem „powrót”. Po drodze jednak spotyka ją szereg mniej lub bardziej nieprawdopodobnych zdarzeń. A na końcu i tak czeka ją niespodzianka. Niezbyt przyjemna. Nie, nie będę psuł przyjemności lektury i nie zdradzę zakończenia. Co dla czytelnika ważne: nienawiści do bajkowej krainy wystarcza na więcej niż jeden komiks.

Skottie Young, tworząc serię, bawi się konwencją znaną choćby z „Alicji w Krainie Czarów” czy „Pory na przygodę”. Swoją bohaterkę wysyła w drogę, gdzie nic nie jest pewne. Rysunkowo „Nienawidzę Baśniowa” rzeczywiście nawiązuje do bajkowych książeczek. Na planszach nie brakuje kolorowych słodziaków, zwierzaczków, pięknych scenerii i władczyń baśniowych krain. Jednak nic nie stoi na przeszkodzie, by z tych słodziaczków lała się krew, a „temu misiu odpadło oczko”. I to dosłownie.

 

***

„Ślepa cytadela/Przystanek na Faragonescji/The Long Tomorrow” Moebius, wyd. Egmont

Moebius (właściwie Jean Giraud) to jeden z komiksowych wizjonerów. Od lat szczęśliwie kolejne jego dzieła pojawiają się na polskim rynku – że wspomnę takie przełomowe prace jak „Incal”, „Świat Edeny” czy „Blueberry”. W najnowszym albumie firmowanym jego pseudonimem, dostajemy solidny zestaw jego kilkunastu komiksów zebranych w opasły tom.

Część z tych prac polski czytelnik już zna. Wcześniej pokazano je jednak w wersji czarno-białej. Obecna edycja – a to już trzeci po „Garażu Hermetycznym” i „Człowieku z Ciguri” zaprezentowany w niej moebiusowski tom – wychodzi w kolorze. Wersję taką przygotowano w latach 80. z myślą o rynku amerykańskim. Przed kilkoma laty wydano ją także we Francji, z której trafiła – za sprawą Egmontu – do Polski. Jakie są komiksy Moebiusa? Widać, że autor tworząc je, wspierał się dostępnymi używkami. Po nich zaś eksperymentował z kreską, formą, tematyką. Uciekał w wizje, pozwalał sobie na otwieranie głowy i „wyciąganie” z niej wszystkiego, co znalazł w najdalszych zakamarkach swojego umysłu. Nie każdy musi więc w jego świat wejść. Choć trzeba przyznać, że to przestrzeń mocno intrygująca.

„Ślepa cytadela…” zapowiada jednocześnie kolejny komiks Moebiusa na naszym rynku. W grudniu ukazać ma się tom „Arzach/Szalony Erektoman/Wakacje Majora”. Równie zwariowany i stworzony na niezłej fazie.

 

***

„Wydział 7: Operacja Totenkopf” Tomasz Konty, Grzegorz Pawlak i Marek Turek, wyd. Ongrys

Kolejna próba wprowadzenia na komiksowy rynek nowej polskiej zeszytówki. Tym razem podejmuje ją wydawnictwo Ongrys, które równolegle przygotowuje reedycję przygód najsłynniejszego kapitana milicji obywatelskiej, Jana Żbika.

„Wydział 7” to element skomplikowanej struktury PRL-owskiej Służby Bezpieczeństwa. A jak na poważne służby przystało, jego oficerowie nie zajmują się tropieniem złodziei, włamywaczy czy kłusowników, ale rozwiązywaniem zagadek paranormalnych. Można więc rzec, że to takie PRL-owskie „Z archiwum X”. O ile jednak „Żbiki” to dziś ramotki, tak scenariusz Tomasza Kontego i Marka Turka trzyma fason. Pierwszy tom wprowadza w klimat: opuszczone miejsca, duchy oraz wspomnienia, o których większość wolałaby zapomnieć. Założenie jest takie, że poszczególne zeszyty mają ilustrować różni rysownicy. Grzegorz Pawlak odpowiedzialny za „Operację Totenkopf” zadbał o realizm tych niesamowitych miejsc i zagadek. Zresztą już wcześniej rysował realistycznie – by wspomnieć zeszyty „Profesor Andrews” czy „Benek Dampc i skarb piratów”. Zrealizowany podobnie „Wydział VII” nie jest więc zaskoczeniem.

Autorzy ustalili, że seria ukazywać się ma raz na kwartał. Zeszyt numer dwa powinien więc być dostępny na przełomie grudnia i stycznia.

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close