Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Kielce w tym roku mogłyby świętować poważną rocznicę. 200 lat temu po raz pierwszy stały się stolicą województwa i choć było to zupełnie inne województwo niż teraz, to nazwa i związane z nią zmiany zdecydowanie nasze miasto nobilitowały. Ważnym topograficznym punktem tej nowej, wyższej pozycji stała się kamienica Strasza.

Decyzja o przeniesieniu do Kielc władz i instytucji województwa krakowskiego zapadła w 1816 roku, ale faktyczne zainstalowanie urzędów oraz przeprowadzka urzędników wraz z rodzinami miała miejsce w roku 1818. To wydarzenie, łącznie z utworzeniem w Kielcach z inicjatywy Stanisława Staszica Akademii Górniczej i Dyrekcji Górniczej, sprawiło, że w życiu miasta, a właściwie wtedy jeszcze miasteczka, rozpoczęła się całkowicie nowa era. W Kielcach zamieszkali wykształceni urzędnicy, wykładowcy i studenci, których – jak celnie zauważył Jan Leszek Adamczyk (z którego pracy korzystam pisząc ten tekst) – aspiracje i zainteresowania wykraczały często poza wyobraźnię mieszczan hodujących przy Rynku nierogaciznę.

Jednym z takich nowych kielczan był Maksymilian Strasz, znany nam jako „ojciec polskiej fotografii” (odsyłam do strony internetowej madeinswietokrzyskie.pl i tekstu Jacka Korczyńskiego „Pasja inżyniera Strasza, czyli rodzimej fotografii początki”). Zamieszkał on w Kielcach w roku 1837, bo po śmierci Karola Meyzera otrzymał nominację na stanowisko inżyniera gubernialnego (w tym czasie województwa były już zamienione na gubernie). O tym, że był człowiekiem twórczym i niepoślednim, świadczy nie tylko jego pasja fotograficzna. Odważył się także wysłać carowi w podarunku skonstruowaną przez siebie lunetę, ale prezent został mu odesłany.  Nie o pasjach Strasza tu jednak mowa, a o jego umiejętnościach architektonicznych, wykorzystywanych zarówno w pracy zawodowej (niezrealizowany projekt nowej siedziby Rządu Gubernialnego), jak i prywatnie (sam był autorem projektu i nadzorował budowę własnej okazałej kamienicy).

Kielce nieustannie borykały się z dużym niedoborem lokali, dlatego władze państwowe zdecydowały się rozpocząć prace nad projektem nowej siedziby władz gubernialnych, tak, by Gmach Leonarda zwolnić dla potrzeb lazaretu wojskowego. Ostatecznie powstało kilka koncepcji tej inwestycji (w tym projekt Strasza), ale do czasu utraty przez Kielce z końcem 1844 roku (na 22 lata) statusu miasta gubernialnego żadnej nie udało się zrealizować. Ciekawostką jest, że według koncepcji Strasza reprezentacyjna siedziba władz gubernialnych miała stanąć w miejscu nazwanym wiele lat później Wzgórzem Karscha.

Piętrową kamienicę dla potrzeb swojej rodziny (jedną z najkosztowniejszych i najokazalszych w ówczesnym mieście, więc można sądzić, że z Kielcami wiązał swoją przyszłość) wybudował Strasz przy ulicy Dużej, blisko narożnika nowo zaprojektowanej ulicy Józefa (późniejszej ulicy Czerwonego Krzyża). Nie mieszkał w niej długo, bo w 1844 roku awansował i przeniósł się wraz z rodziną do Warszawy. Jeden z kolejnych właścicieli posesji Gustaw Arndt dokupił wąską działkę oddzielającą ją od nowej ulicy i następnie w latach 80. XIX wieku rozbudował kamienicę tak, że stała się narożną. Nowa część pod względem architektonicznym została dopasowana do starej.

Znakomicie wpisująca się w krajobraz placu Najświętszej Marii Panny kamienica Strasza/Arndta, została trafiona przez pocisk i spalona podczas walk roku 1945. Niedługo po wojnie, wykorzystując częściowo jej mury, wybudowano w tym miejscu siedzibę PZU.

Tekst: Rafał Zamojski

Ilustracja: dawna pocztówka.

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close