Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Gdy mówi o Londynie, łapie się na tym, że używa określenia dom. Ale do tego prawdziwego, w którym urodziła się i wychowała, wraca co dwa miesiące. Wciąż ciągnie ją do urokliwej wsi Czartoszowy w podkieleckiej gminie Łopuszno, do Kielc i do Szczecina. W każdym z tych miejsc zostawiła kawałek swojego serducha i ludzi, którzy pomagali jej, by znalazła się na właściwej ścieżce.

Gdyby przechodziła obok mnie na ulicy, nigdy bym jej nie poznała. Czarnego boba z grzywką luźno opadającą na czoło zamieniła na blond fryzurę. Dojrzała, nabrała pewności siebie, już nie jest tą nieco roztrzepaną maturzystką, której wszędzie pełno. Wciąż jednak zachowała młodzieńczy entuzjazm i wiarę w to, że marzenia, nawet te najbardziej skryte i szalone, nie są wariackim wymysłem i naprawdę się spełniają. Ona jest tego najlepszym przykładem.

Wygrała bitwę

O Klaudii Błaszczyk zrobiło się głośno w 2011 roku, gdy wraz z 16-osobową drużyną Andrzeja Piasecznego w brawurowym stylu wygrała telewizyjne talent show „Bitwa na głosy”, Była wówczas uczennicą ostatniej klasy liceum ogólnokształcącego w Łopusznie, miała na swoim koncie występy na wielu ogólnopolskich festiwalach, kształciła swój głos w Młodzieżowym Domu Kultury w Kielcach pod okiem Andrzeja Wolskiego. Filigranowa nastolatka była jednym z najjaśniejszych punktów wokalnego zespołu, który Piasek z ogromną konsekwencją prowadził z programu na program do finałowego zwycięstwa. Dziś z dyplomem, który obroniła na piątkę na Wydziale Edukacji Muzycznej Akademii Sztuki w Szczecinie, szuka swojego miejsca w Londynie. Udziela lekcji śpiewu, nagrywa wokale do różnych kompozycji, koncertuje i przygotowuje wraz ze swoim chłopakiem – Piotrem Kołodziejczykiem – materiał na pierwszą płytę.

Z wielkim entuzjazmem mówi również o zespole, który założyli z zaprzyjaźnionymi muzykami. By posłuchać Klaudii, wystarczy zajrzeć do sieci. Szybko przekonamy się, że jej głos wciąż brzmi zdumiewająco mocno jak na filigranową sylwetkę młodej wokalistki. Zmienił się tylko charakter jej muzykowania – bez reszty pochłonęła ją muzyka worshipowa, czyli coraz popularniejsze na całym świecie pieśni uwielbienia. – Kto by pomyślał, że ja – dziewczyna z małej wioski – będę przemierzać codziennie ulice Londynu i mówić, że to mój drugi dom – uśmiecha się Klaudia Błaszczyk. – Wiem, że w tym mieście, w którym aż roi się od uzdolnionych muzyków, jestem tylko maleńką kropelką w wielkim oceanie. Ale chcę nią być, marzyłam by tu żyć od momentu, kiedy rozpoczęłam studia w Szczecinie, podświadomie czułam, że tu odnajdę swoją drogę i swoje szczęście. Nie zawiodłam się, choć uwielbiam wracać. Przynajmniej raz na dwa miesiące wsiadam do samolotu i jestem w Polsce, ładuję akumulatory w rodzinnym domu, odwiedzam przyjaciół, zaglądam do Kielc i Szczecina. Wciąż utrzymuję kontakt z ludźmi z „Bitwy na głosy”, śledzimy swoje losy, wspieramy się.

Od soboty do soboty

Swoją przygodę ze śpiewaniem rozpoczęła w wieku pięciu lat. Opiekunka z przedszkola w Grabownicy, Beata Palacz jako pierwsza dostrzegła jej talent. Od tego czasu Klaudia brała udział w przedstawieniach, szkolnych akademiach, grała także na trąbce w orkiestrze dętej Ochotniczej Straży Pożarnej w Łopusznie. W 2008 roku rozpoczęła naukę śpiewu w Młodzieżowym Domu Kultury w Kielcach, próbując jednocześnie swoich sił w konkursach piosenki. Sukcesy zaczęły przychodzić jedne po drugich. Gdy młodziutka, eteryczna wokalistka pojawiała się na scenie i zaczynała śpiewać, jurorzy i publiczność nie mogli wyjść ze zdziwienia, skąd w tak drobnym ciele tak potężny głos. Udział w pierwszej edycji „Bitwy na głosy” zbiegł się z przygotowaniami do egzaminu dojrzałości. – Casting do programu odbywał się w Wojewódzkim Domu Kultury w Kielcach.

Byłam przerażona liczbą ludzi, którzy zgłosili się na przesłuchania – wspomina wokalistka. – Ale udało mi się przejść przez pierwszy i drugi etap, znalazłam się w finałowej grupie, z której Piasek ostatecznie wybrał 16 osób. Tego samego dnia zaczęły się próby, które trwały od świtu do nocy. Przygotowywaliśmy repertuar, ćwiczyliśmy chorografię, uczyliśmy się występowania przed kamerą i pracy w grupie. To było niezwykłe doświadczenie. Próby drużyny Piaska odbywały się w Kielcach, pod koniec tygodnia drużyna wyjeżdżała do Warszawy, gdzie na młodych wokalistów czekały gorączkowe przygotowania do sobotniego występu przed publicznością zgromadzoną w studiu i przed telewizorami. W drugim odcinku show Klaudia została wybrana przez Andrzeja Piasecznego do solowego występu. Ubrana w piękną, czerwoną suknię zachwyciła swoim niebanalnym i pełnym emocji wykonaniem utworu „Somebody to love” zespołu Queen. Owacje potwierdziły, że wybór Piaska był strzałem w dziesiątkę i słusznie postawił na filigranową dziewczynę do tak mocnego utworu. Klaudia nie ukrywa, że odchorowała ten występ. Ledwo opuściła studio, a już dopadła ją jakaś paskudna infekcja, z której nie mogła się wykaraskać przez dwa tygodnie.

Filigranowa nastolatka była
jednym z najjaśniejszych punktów
wokalnego zespołu, który Piasek
z ogromną konsekwencją prowadził
z programu na program do
finałowego zwycięstwa.

– Ale i tak było warto. Ten występ był niesamowity, na nic bym go nie zamieniła. Nabrałam pewności siebie, poczułam moc. To był pierwszy odcinek, który wygraliśmy, a potem zwyciężaliśmy w kolejnych – wspomina. Klaudia nie ukrywa, że organizacyjnie był to dla niej bardzo trudny czas. Przygotowania do występów pochłaniały całe dnie, w szkole praktycznie się nie pojawiała, a przecież z tyłu głowy miała termin zbliżającej się matury. Po ostatnim odcinku „Bitwy na głosy” powoli zaczęła wracać do rzeczywistości i ostro zabrała się do nauki. – Nauczyciele, a szczególnie dyrektor liceum w Łopusznie Irena Marcisz, byli wyrozumiali i pomocni. Teraz, gdy o tym myślę, widzę, że na mojej drodze zawsze w odpowiednim momencie stawali odpowiedni ludzie.

Pani od śpiewu

Po maturze z indeksem Wydziału Edukacji Muzycznej Akademii Sztuki w Szczecinie rozpoczęła swoją wielką przygodę nie tylko ze śpiewaniem, ale i nauką gry na instrumentach oraz dyrygenturą chóralną i symfoniczną. – Studia zmieniły moje spojrzenie na muzykę, wycisnęłam z tych pięciu lat tyle, ile się maksymalnie dało, zaczęłam grać na instrumentach – wspomina. Ale nie zapomniała o śpiewaniu, choć na swoją wielką pasję miała zdecydowanie mniej czasu. Dlatego też niezbyt entuzjastycznie podeszła do propozycji reprezentowania uczelni na festiwalu wokalnym w Pradze. – Nie miałam czasu na przygotowania, na chwilę wpadłam tylko do Kielc, by poćwiczyć trochę pod okiem mojego instruktora z Młodzieżowego Domu Kultury, Andrzeja Wolskiego – mówi Klaudia. Postawiła wszystko na jedną kartę i …wygrała. Jakież było zdziwienie wszystkich po jej powrocie do Szczecina, bowiem nikt praktycznie nie wiedział o jej wokalnych umiejętnościach.

Cieszyła się z sukcesu, choć przyszła jej wówczas na myśl refleksja, że nie tęskni za rywalizacją, udowadnianiem innym, jaką świetną jest wokalistką. Ten etap swojego życia miała za sobą. Jej zainteresowania krążyły już wówczas wokół zupełnie innych aktywności – wielką radość i satysfakcję odnalazła w kształceniu młodych wokalistów. Założyła szkołę – najpierw z koleżanką, a potem – już od własnym szyldem. – Miałam bardzo dużo uczniów, uczułam ich trudnej sztuki wokalnej, przygotowywałam do występów i konkursów – wspomina. Dyplom obroniła na piątkę w zerowym terminie, bo już miała plan na najbliższy czas. Ten plan nazywał się Londyn. Spakowała walizki, stawiając wszystko na jedną kartę. – Przez cały czas studiów wizualizowałam sobie, jak spaceruję ulicami Londynu. I te moje marzenia miały stać się rzeczywistością. Podobnie jak i w innych przypadkach, na mojej drodze stanął człowiek, który pomógł mi w podjęciu szybkiej decyzji o wyjeździe – tłumaczy. Ten człowiek – Piotr Kołodziejczyk, uzdolniony gitarzysta, pianista oraz kompozytor, stał się nie tylko partnerem artystycznych działań, ale i życiowym towarzyszem. Dziś wspólnie tworzą zgrany tandem, który w londyńskim tyglu próbuje znaleźć swoje miejsce.

W uwielbieniu

Każdego dnia Klaudia Błaszczyk chłonie zapach miasta, jego rozedrganą atmosferę, energię, która cudownie krąży w powietrzu i udziela się każdemu. Do Londynu jak do Mekki ciągną uzdolnieni artyści z całego świata, szukają tu swojego miejsca i szansy. – Jesteśmy jednymi z tysięcy twórców, którzy próbują zaistnieć w Londynie. To z jednej strony deprymuje, bo widzimy jak wielka jest rywalizacja, z drugiej zaś pobudza do działania – przekonuje Klaudia. – Najważniejsze, że znaleźliśmy swoją artystyczną przystań. Ta przystań to muzyka worshipowa czyli uwielbieniowa, która łącząc wartości artystyczne z religijnym przesłaniem, zyskuje sobie coraz większe grono zwolenników. – Zmieniłam swoje spojrzenie na muzykę, przewartościowałam wszystko w moim życiu, zostałam dotknięta przez Boga – wyznaje Klaudia Błaszczyk. Wraz z Piotrem i gronem muzyków założyli zespół muzyczny, który przygotowuje swój autorski materiał oraz promocyjny teledysk. Śmieje się, że grupa nie ma jeszcze nazwy, ale jej członków połączyła podobna wrażliwość i spojrzenie na świat.

– Mamy zaproszenie do udziału w koncertach i chcemy wystartować z własnym repertuarem – tłumaczy wokalistka. Do sieci trafiły już piękne ballady w wykonaniu Klaudii i Piotra. Ich chrześcijańskie przesłanie to właśnie to, co chce wyśpiewać Klaudia. Wiara, nadzieja i miłość. Wokalistka z podkieleckiego Łopuszna jest pełna optymizmu i zaraża nim wszystkich wokół siebie. – Robię to, co lubię, moje życie kręci się wokół muzyki – mówi. W Londynie znów wróciła do udzielania lekcji śpiewu, nagrywa chórki dla artystów z całego świata i z niecierpliwością czeka na debiutancki materiał swojego zespołu. Zmieniła się, dojrzała, nieco spoważniała, choć, gdy z nią rozmawiam, wciąż jest w niej ten zaraźliwy entuzjazm licealistki z Łopuszna. – Powoli spełnia się to, do czego zmierzałam przez całe życie – mówi z uśmiechem. •

tekst: Agata Niebudek-Śmiech, zdjęcia: Anna Benicewicz-Miazga

 

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close