Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Co łączy ćmielowskich garncarzy z przełomu XVIII i XIX wieku z wystawą „Z drugiej strony rzeczy. Polski dizajn po roku 1989″ prezentowaną do 19 sierpnia w Muzeum Narodowym w Krakowie? Wspólnym mianownikiem jest rzemiosło, sztuka ćmielowskiej fabryki porcelany i jej ponad 200-letnia technologia opracowana w najmniejszych szczegółach. Przywiązanie do przedwojennych receptur i odważne eksperymenty z formą – tak w skrócie rysują się główne założenia fabryki i studia artystycznego.

Filiżanki (i nie tylko) w wersji de luxe

Czy zastanawialiście się kiedyś, co może być ciekawą i cenną pamiątką oraz wyrafinowanym prezentem made in Świętokrzyskie? Prawdziwą regionalną perełką? Obok wyrobów z krzemienia pasiastego z Krzemionek Opatowskich, jest nią bez wątpienia ćmielowska porcelana, pochodząca z obecnie największej  i najstarszej (z historią równą fabryce w Miśni) wytwórni w Europie. Oczywiście nie wszystko złoto co się świeci, a porcelana porcelanie nie równa. Ćmielów w swojej długiej historii ma jednak na swoim koncie kilka sukcesów i kilka receptur, których nie udało się powtórzyć nikomu innemu. Jedna z nich pozwoliła stworzyć unikatową, różową porcelanę.

Znawcy i koneserzy mówią o niej „arystokracja wśród porcelan”. Człowiekiem, który opracował jej recepturę był Bronisław Kryński, przedwojenny właściciel fabryki. Zginął w obozie koncentracyjnym, a wraz z jego śmiercią przepadł przepis. Przez wiele lat po wojnie w ćmielowskiej manufakturze usiłowano odtworzyć recepturę. Eksperymentowano z niemal wszystkimi barwnikami – naturalnymi i sztucznymi – ale bez rezultatu. Cień szansy pojawił się, gdy córka Kryńskiego, Zofia, odnalazła przez przypadek na strychu stare zapiski ojca dotyczące właśnie składu różowej porcelany. We współpracy z ekspertami z Ćmielowa udało się odtworzyć oryginalny, przedwojenną recepturę.

Jaki jest więc sekret porcelany w szlachetnym pudroworóżowym odcieniu? Obecny właściciel fabryki nie chce zdradzić jej tajemnicy. Wiadomo jedynie, że, o ile tradycyjną białą porcelanę uzyskuje się z mieszaniny trzech składników (kaolinu, kwarcu i skalenia), o tyle do produkcji różowej potrzeba jedenastu składników, a jednym z nich jest naturalne złoto. Trzeba przy tym wspomnieć, że sam proces technologiczny jest równie skomplikowany, a koszty produkcji – ogromne. Przypomnijmy, że w całym procesie produkcyjnym na 100 wypalanych i formowanych filiżanek 97 ulega zniszczeniu na różnych etapach produkcji. Łatwo więc wyobrazić sobie, skąd bierze się wysoka cena i unikatowość serwisów z różowej porcelany. Nic dziwnego, że różowa porcelana została nagrodzona godłem promocyjnym Teraz Polska w 2014 roku.

To jeszcze nie wszystko. Kryński opracował również recepturę na porcelanę niebieską, która składa się z 10 podstawowych składników. W tym przypadku tajemnica tkwi także w idealnie wyważonych proporcjach złota i związków kobaltu. Ponadto niebieska porcelana musi spełniać wszystkie parametry technologiczne tej tradycyjnej, to znaczy powinna być nienasiąkliwa i przeświecalna.

Opracowanie receptury na niebieską i różową porcelanę zbiegło się w czasie z sukcesem polskiej muzyki. W 2014 roku Włodek Pawlik, kompozytor i jazzman, otrzymał prestiżową nagrodę Grammy. To wyróżnienie, jak również spotkanie muzyka z właścicielem Ćmielowa i rzeźbiarzem Adamem Spałą, upamiętniono… filiżanką, udekorowaną zapisem nutowym z nagrodzonego albumu „Night in Calisia” i podpisem artysty. Była to także „premiera” niebieskiej porcelany, którą udało się odtworzyć po ponad 70 latach przerwy.

Dziki i Jelenie

Dziś instytucja działająca pod nazwą Polskie Fabryki Porcelany Ćmielów i Chodzież S.A. prowadzi działalność nie tylko produkcyjną, ale też artystyczną i to na dużą skalę. W postindustrialnej przestrzeni dawnej malarni porcelany działa dziś galeria sztuki i rzeźby współczesnej Van Rij (z drugą siedzibą w Krakowie). Tradycja współpracy z artystami jest tu dość długa. Na przełomie lat 50. i 60. XX wieku, m.in. w ćmielowskiej fabryce, realizowano nowatorskie w formie, dekoracji i technologii tzw. figurki ćmielowskie, z których duża część powstała w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego. Figurki zaprojektowała tak zwana „Wielka Czwórka”, czyli artyści plastycy pod przewodnictwem Henryka Jędrasiaka, młodzi absolwenci warszawskiej ASP: Mirosław Naruszewicz, Hanna Orthwein i Lubomir Tomaszewski. Prace projektowe rozpoczęto w połowie lat 50. XX w. i na początku miały one raczej charakter eksperymentalny, zwłaszcza że poza Naruszewiczem nikt z pozostałych artystów nie pracował wcześniej z porcelaną.

Pierwszy projekt „Akt – Końska Wenus” Henryka Jędrasiaka powstał w połowie 1956 roku. Figurkę cechuje styl retro: mnogość ekspresyjnych, złamanych linii i dekoracyjna podstawa. Natomiast już w kolejnych projektach, czyli „Jeleniu” Jędrasiaka i „Dziku” Naruszewicza widać tendencje do prostoty, geometryczności i minimalizmu. Projekty ulegały także zmianom w fabrykach, z powodu wymagań techniczno-produkcyjnych. Stąd drobne różnice w figurkach pochodzących z różnych wytwórni. Na przykład „Sowa” projektu Hanny Orthwein w wersjach z Ćmielowa i z jaworzyńskiej Karoliny różni się kształtem pazurków.

Figurki się spodobały. Pierwszy znaczący sukces wystawienniczy zanotowały w tym samym roku na Międzynarodowych Targach Poznańskich. Był to zaledwie początek „farfurkowej kariery” na kolejnych targach międzynarodowych, od Berlina po Nowy Jork. Figurki projektowano w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego przez około 10 lat i w tym czasie były produktem ogólnie dostępnym. Podobną próbę upowszechnienia ćmielowskiej porcelany artystycznej podjęto pod koniec lat 70., ale już bez powodzenia. Do pomysłu wrócono dopiero w latach 90.

Powiew świeżości

Figurki ćmielowskie reprezentują tak zwaną stylistykę New Look, charakterystyczną dla okresu politycznej odwilży lat 50. Cechują je biomorficzne linie, asymetryczne kształty i abstrakcyjny wzór. Sylwetki są uproszczone, ale niektóre elementy celowo uwypuklono. Inspiracja płynęła z natury, a obiekty czy zwierzęta „zamykano” w porcelanowe kształty. Niewyczerpanym źródłem pomysłów była zwłaszcza fauna, tworzono figurki zwierząt gospodarskich, leśnych, egzotycznych, a nawet stworzeń prehistorycznych. W zakresie samej estetyki można zauważyć inspirację twórczością angielskiego rzeźbiarza Henry’ego Moore’a.

Do dziś zidentyfikowano ponad 100 różnych unikatowych wzorów figurek ćmielowskich.  Warto dodać, że do chwili obecnej nie zachowała się kompletna dokumentacja projektowa. Liczyła się nie tylko figurka, ale i malatura. Obok malowania naszkliwnego wykorzystywano też technikę natrysku, która dobrze sprawdzała się w realistycznych detalach, pozwalała odtworzyć ptasie pióra lub zwierzęcą sierść. Dominowały biele i czernie oraz odcienie szarego. Autorkami malatur były również projektantki z Instytutu Wzornictwa Przemysłowego, m.in. Zofia Palowa, Barbara Frybes czy Zofia Galińska oraz wiele innych.

Z SoHo na kielecki Rynek

Do brawurowych, jak na tamte lata, projektów „Wielkiej Czwórki” i zarazem do idei artystycznej współpracy na styku wielu dyscyplin i specjalności nawiązuje koncept Modus Design Marka Cecuły. Studio działa od 1976 roku (początkowo jako studio ceramiczne założone w nowojorskim SoHo), a jego znakiem rozpoznawczym są tworzone od lat innowacyjne i alternatywne projekty w dziedzinie ceramiki użytkowej i dekoracyjnej.

Właśnie połączenie funkcjonalności i estetyki jest jednym z głównych wyznaczników działania studia, które od 2013 roku, wspólnie z Polskimi Fabrykami Porcelany Ćmielów i Chodzież S.A., tworzy Ćmielów Design Studio – pracownię artystyczną i wzorniczą pod kierownictwem artystycznym Cecuły. Idee fixe marki jest powrót do ruchu „artyści w przemyśle”, opierającego się na ścisłej współpracy projektantów z fabrykami, manufakturami i zakładami przemysłowymi. To pozwoliło połączyć dwustuletnie doświadczenie w produkcji porcelany stołowej Ćmielów z perspektywą artystyczną współczesnych projektantów, którzy nie boją się eksperymentów zarówno w kwestii materiałów i procesów ceramicznych, jak i w dziedzinie wzornictwa.

Ze skrzyżowania dyscyplin i współpracy twórczej na wielu polach i na styku kilku generacji, mogą rodzić się projekty interesujące i oryginalne, dlatego też na pierwsze efekty działalności studia nie trzeba było długo czekać. Na trwającej obecnie w Krakowie wystawie w Muzeum Narodowym można obejrzeć m.in. serwis „New Atelier” oraz projekt „Plantacja” autorstwa Alicji Patanowskiej (2014) i produkcji Polskich Fabryk Porcelany Ćmielów i Chodzież S.A. Zresztą cała kolekcja „New Atelier” zwyciężyła w konkursie „must have” w 2013 roku organizowanym przez Lodz Design Festival i tym samym weszła w skład wystawy stałej w Muzeum Narodowym w Warszawie i we Wrocławiu.

Projekt „New Atelier” bazuje na zasadzie „mix and match”, czyli „mieszaj i łącz”, która podbiła świat mody, popkultury oraz sztuki współczesnej. Jak sama nazwa wskazuje, kolekcja łączy w sobie prostotę i dowolność wyboru, dając duże pole do popisu odbiorcy, który może bez ograniczeń łączyć elementy, by stworzyć swój indywidualny zestaw kawowy. „New Atelier” pokazuje, że epoka sztywnych zasad i podziałów, przynajmniej w sztuce, jest już dawno za nami.

W projektach sygnowanych logo Modus Design wyraźnie widać, że funkcjonalność i sztuka wcale nie muszą się wykluczać i nic nie stoi na przeszkodzie, aby produkty z renomowanej galerii stały się jednocześnie „zwykłymi” przedmiotami użytkowymi. Nie wierzycie? Sprawdźcie. Salon pokazowy studia mieści się niedaleko, na kieleckim Rynku.

Trochę historii

Ćmielowską manufakturę założono już pod koniec XVIII wieku, a na jej czele stało cechowe zrzeszenie garncarzy ćmielowskich i opatowskich. Następnie fabryka dostała się w ręce kanclerza Jacka Małachowskiego, a dalej właściciele zmieniali się mniej więcej co kilka dekad. Pierwszy prawdziwy rozkwit fabryki miał miejsce za czasów Adolfa Fryderyka Watke, ale przełomowym etapem w rozbudowie zakładu była działalność Gabriela Weissa, który w latach 30. XIX wieku rozpoczął produkcję porcelany.

W produktach ćmielowskich przeważał wówczas typ dekoracji klasycystycznej, a hitem były ażurowe koszyczki, wyglądające niczym plecione z cienkich wałków porcelany. Po roku 1840 wyroby z porcelany zaczęto zdobić przedrukami przedstawiającymi głównie idylliczne krajobrazy oraz sceny biblijne, mitologiczne i historyczne.

Kiedy w 1887 roku właścicielami zostali Druccy-Lubeccy zakład wszedł w nową fazę prosperity. Znakiem rozpoznawczym produktów stał się napis Ćmielów albo rysunek łabędzia na tle gałązek roślinnych. W 1920 zmieniono nazwę i odtąd mówiono o Fabryce Porcelany i Wyrobów Ceramicznych w Ćmielowie S.A. Po wojnie spółkę znacjonalizowano i w ręce prywatne wróciła dopiero w 1997 roku jako Zakłady Porcelany „Ćmielów” Sp. z o.o. Dziś manufaktura funkcjonuje pod nazwą Fabryka Porcelany AS Ćmielów. Na je terenie działa Żywe Muzeum Porcelany, gdzie można krok po kroku podejrzeć cały proces tworzenia porcelany.

Tekst i zdjęcia: Dorota Nowak-Baranowska

Materiały zebrałam podczas wizyty w Żywym Muzeum Porcelany i w studiu Modus Design.

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close