Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


– Krzemionki to zabytek wyjątkowy, który nie ma sobie równych na świecie – przekonuje Kamil Kaptur – archeolog z Muzeum Archeologicznego i Rezerwatu „Krzemionki”, współautor wniosku o wpisanie Krzemionkowskiego Regionu Pradziejowego Górnictwa Krzemienia Pasiastego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Na czym polega unikatowość Krzemionek i całego tego obszaru?

– Musimy pamiętać, że pradziejowe kopalnie krzemienia występują w całej Europie, ale w naszym regionie mamy wyjątkowe nagromadzenie stanowisk związanych z dawnym górnictwem krzemienia oraz jego obróbką i dystrybucją. Tylko w dorzeczu Kamiennej w rejonie Ostrowca jest co najmniej kilkanaście pradziejowych pól górniczych z Krzemionkami na czele, które są absolutnie unikatowe, chociażby ze względu na ich rozmach. Liczba pojedynczych kopalń szacowana jest w tysiącach, a pole górnicze obejmuje blisko 80 ha powierzchni. Kolejna rzecz, która wyróżnia Krzemionki, to stan nie tylko podziemi, ale i tego, co możemy zobaczyć na powierzchni. Podziemne wyrobiska wyglądają tak, jakby górnik, który pięć tysięcy lat temu tam pracował, dosłownie przed chwilą opuścił swoje miejsce pracy. I to jest fenomenalne! Badania archeologiczne na wszystkich innych stanowiskach nie przynoszą takich wrażeń. Świetnie zachowany jest też krajobraz pogórniczy na powierzchni, czyli leje poszybowe, hałdy urobku, pracownie krzemieniarskie. Krzemionki na tle innych europejskich kopalń są absolutnie wyjątkowe. Mają kapitalne wartości poznawcze, naukowe, bo można tutaj zapoznać się z różnymi technikami eksploatacyjnymi stosowanymi przez ówczesnych górników. Mamy tu i proste doły wybierzyskowe, i głębokie, skomplikowane pod względem techniki, kopalnie komorowe, które zresztą występują wyłącznie tutaj. Warto też wspomnieć o trasie turystycznej, bo to jedyne takie miejsce na świecie, gdzie każdy, od dziecka po seniora, może zejść do podziemi, przejść trasę turystyczną i obejrzeć świat prehistorycznych górników.

Produkowane tutaj przedmioty trafiały w miejsca oddalone aż o 600 km, przez co niektórzy badacze przypisują im charakter sakralny.

– Zapewne tak było. Oczywiście mówimy o bardzo odległych czasach, nie ma mowy o żadnych źródłach pisanych, możemy się więc opierać tylko na znaleziskach archeologicznych i ich właściwej interpretacji. Sam zasięg występowania wyrobów z krzemienia jest wyjątkowy – kilkaset kilometrów od miejsca ich wydobycia. To dowód, że surowiec z Krzemionek był w tym okresie bardzo popularny i pożądany. Krzemień był wówczas podstawowym
surowcem do produkcji narzędzi, na przykład siekier. Ten pasiasty był pod pewnym względem wyjątkowy, bo najprawdopodobniej miał znaczenie nie tylko użytkowe, ale również symboliczne. Z czasów kultury amfor kulistych, czyli przełomu czwartego i trzeciego tysiąclecia p.n.e., pochodzą znaleziska miniaturowych, gładzonych siekierek z krzemienia pasiastego. To są pieczołowicie zrobione narzędzia, ale miniaturki, które z racji rozmiarów absolutnie nie mogły mieć żadnego znaczenia użytkowego. Prawdopodobnie były noszone jako amulety. Bardzo często też zdarzają się znaleziska pełnowymiarowych siekier z krzemienia pasiastego, które były darami grobowymi.Te przedmioty, starannie wygładzone z pięknym, ozdobnym pasiastym deseniem,nie mają żadnych śladów zużycia. Wojownicy z tego okresu dostawali je na ostatnią drogę w zaświaty.

Dlaczego Krzemionki są tak mało znane? Jako przewodnik świętokrzyski zauważyłam, że mało kto o nich słyszał…

– Wśród archeologów i pasjonatów archeologii zawsze były znane, bo to przecież jedno z najważniejszych stanowisk archeologicznych w Polsce. Jeśli chodzi o dziedzictwo dawnego górnictwa to jest zabytek wyjątkowy. Dlaczego nie znają ich turyści? Ciężko powiedzieć. Równie ważne stanowisko archeologiczne z Polski – pradziejowa osada w Biskupinie – jest nawet w podręcznikach historii w szkole podstawowej. Krzemionki miały mniej szczęścia. Mamy nadzieję, że to się zmieni po wpisie na listę UNESCO. Krzemionki też nie są do końca anonimowe, rocznie odwiedza je ponad trzydzieści tysięcy turystów, a w najlepszych latach ponad sześćdziesiąt. Teraz ta liczba na pewno poszybuje w górę. Już to obserwujemy: w lipcu ubiegłego roku gościliśmy mniej więcej trzy tysiące turystów, a w lipcu tego roku – blisko dziesięć tysięcy. Następnego dnia po ogłoszeniu wpisu pierwsi
turyści byli już o świcie…

Nie same Krzemionki zostały docenione przez UNESCO…

– Na Listę trafił większy obszar nazwany „Krzemionkowski Region Pradziejowego Górnictwa Krzemienia Pasiastego”. Obejmuje on kompleks stanowisk związanych z wydobyciem krzemienia, jego obróbką i dystrybucją.W tym rejonie dorzecza Kamiennej znajdowało się co najmniej kilkanaście pól górniczych z młodszej epoki kamienia i wczesnej epoki brązu. To było prawdziwe zagłębie górnicze tamtych czasów. Oczywiście kopalnie nie mogły istnieć bez osad. To było zaplecze, gdzie górnicy na stałe mieszkali, to tam produkowano gotowe wyroby i stamtąd je rozprowadzano. Nasz zespół przygotowujący wniosek poszedł tym tropem, aby nie tylko Krzemionki zgłosić do wpisu na listę UNESCO, ale większy obszar górniczo-osadniczy z młodszej epoki kamienia. Wybraliśmy cztery stanowiska: po pierwsze oczywiście Krzemionki jako największe pole górnicze, najbardziej znane, najlepiej naukowo rozpoznane i jedyne posiadające infrastrukturę, bo przecież jest tu muzeum i trasa turystyczna. Oprócz tego wpis objął pobliskie nieco mniejsze, ale również świetnie zachowane pola eksploatacyjne Borownia i Korycina, a także stanowisko osadnicze – osadę kultury pucharów lejkowatych na wzgórzu Gawroniec w Ćmielowie.

Czy osoby nie będące specjalistami w tych trzech pozostałych miejscach zobaczą to, co widzą archeolodzy?

– W takich miejscach jak Korycizna tylko wprawne oko dostrzeże, że jest tam zachowany krajobraz pogórniczy z młodszej epoki kamienia, ukryty zresztą głęboko w lesie. Teraz te trzy pozostałe obiekty nie są gotowe na przyjęcie rzeszy turystów. Trzeba się jednak zastanowić, jak to zmienić, musimy pewne rzeczy wypracować wspólnie ze wszystkimi zainteresowanymi – władzami samorządowymi, służbami konserwatorskimi, leśnikami, okolicznymi mieszkańcami. To pewne, że masowy ruch turystyczny na tych stanowiskach możliwy nie jest, ale w jakimś zakresie te miejsca powinny być dostępne dla turystów jako obiekty światowego dziedzictwa ludzkości. Krzemionki nadal będą obiektem centralnym, gdzie będzie można zdobyć maksimum informacji o całym tym regionie.

Wpis na listę UNESCO zobowiązuje do dalszych działań. Niedawno samorządowcy podpisali porozumienie w sprawie powołania parku kulturowego.

– Musimy pamiętać, co oznacza wpis na listę UNESCO. Poza wielkim prestiżem, to też wielki obowiązek, polegający na ochronie tych zabytków. Krzemionki i pozostałe obiekty są w tej samej lidze co piramidy w Gizie czy Wielki Mur Chiński. I to dziedzictwo przeszłości ma pozostać nienaruszone dla przyszłych pokoleń. Musimy je przede wszystkim chronić. Obiekty podlegają ochronie konserwatorskiej jako stanowiska archeologiczne, Krzemionki są przecież też od wielu lat Pomnikiem Historii, ale pojawiła się również inicjatywa, żeby stworzyć park kulturowy obejmujący cały Krzemionkowski Region Pradziejowego Górnictwa Krzemienia Pasiastego, jako kolejną formę ochrony. Pewnym problemem może być to, że te cztery obiekty leżą na obszarze trzech gmin i dwóch powiatów, więc potrzebne jest porozumienie i współpraca wszystkich stron. List intencyjny został podpisany i teraz władze samorządowe muszą pracować nad tym, żeby ta inicjatywa zakończyła się sukcesem.

Dziękuję za rozmowę. •

 

rozmawiała: Agnieszka Gołębiowska zdjęcie: archiwum prywatne

 

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close