Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Cofnijmy się w czasie o kilkanaście lat. W Kielcach i regionie działają budki z zapiekankami i restauracje z tradycyjną pizzą, a na horyzoncie zaczynają pojawiać się kebaby i inne wyroby o dość słabym smaku i jeszcze bardziej wątpliwej jakości. Wiele z tych miejsc nie wytrzymało zmian narzucanych przez dynamiczny rynek gastronomiczny, przetrwały nieliczne.
To ciekawa sprawa, jak podniebienia i gusta ludzi dojrzewają i ewoluują. To, co pochłaniało się w przeszłości – jak wspominane już kebaby czy inne „smakołyki” – dziś w większości przestaje być dla nas strawne. Wystarczyło kilkanaście lat, by rynek zmienił się nie do poznania. Pewne trendy są przewidywalne. Obserwując to, co jada się w Stanach Zjednoczonych, Europie czy największych polskich miastach, możemy łatwo zgadnąć, co prędzej czy później dotrze do Kielc. Odstęp czasowy pomiędzy wspomnianymi ogniwami może wynieść i kilka lat, ale konkretny trend z pewnością choć na chwilę trafi pod kieleckie strzechy.
A czy możemy zwiedzić kulinarnie świat nie ruszając się z naszego regionu? Niekoniecznie. Na pewno mamy możliwość wzięcia udziału w kilku smakowych wycieczkach, ale często będą to tanie podróbki. W wielu restauracjach spodziewać się będziemy Londynu, a dostaniemy Lądek Zdrój… w zimie… ulewie… smogu… i po powodzi. Zderzenie może być bolesne, ale mamy też miejsca, które pozwalają poznać różne potrawy naszego globu. W samych Kielcach hiszpańskie klimaty poczujemy oczywiście w restauracji Si Señor, która lokalnymi przepisami, dobrymi składnikami i wyszukanym, ale domowym smakiem pokazuje się od jak najlepszej strony. Podobne klimatem do Hiszpanii, ale różniące się kuchnią Włochy możemy odwiedzić, wybierając się do kilku kieleckich lokali. Wśród najciekawszych znajdziecie na pewno Del Favero, Tutti Santi czy Azzurro. Słoneczna Italia godnie reprezentowana jest także w Świętej Katarzynie.
Wiele smaków pojawiało się w naszym regionie i znikało. Może to kwestia przemijania mody, a może innych czynników. Ogromnie cieszy jednak fakt, że powstają nowe lokale, które za trendami kulinarnymi nadążają. Jeszcze kilka lat temu można było jedynie pomarzyć o zjedzeniu zupy miso, pulled porka, czyli rwanej wieprzowiny, czy steka z wołowiny black angus. Dzisiaj są one na wyciągnięcie widelca. Coraz częściej przyjeżdżają do nas food trucki, a właściciele stacjonarnych przybytków gastronomicznych przywiązują coraz większą wagę do jakości dań, wykorzystywania lokalnych produktów i testowania nieznanych smaków z całego świata. Tak trzymać!

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close