Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Drobna, rudowłosa, z zawadiackim uśmiechem. Gdy siadamy do rozmowy, odpowiada na każde pytanie, jakby snuła magiczną opowieść. Mieszka w Starachowicach blisko lasu. To właśnie w Górach Świętokrzyskich doradza świeżo upieczonym rodzicom w kwestii motania chust. Tutaj również powstawała jej książka „Noszenie dzieci” i tutaj narodził się autorski program wsparcia kobiet w połogu. Marta Szperlich-Kosmala vel Boska Nioska: współczesna świętokrzyska La Loba.

Bliskość zapamiętana

Mam pewne wspomnienie z dzieciństwa: babcia, dotyk koca i widok za oknem. Wspomnienie na tyle mocne, że przez wiele lat siedziało w mojej podświadomości. Gdy zapytałam o nie swoją babcię, potwierdziła, że nosiła mnie owiniętą w koc – tak Marta zaczyna opowiadać historię swojej miłości do chust. Wrażenie zrobiły na niej również noszące swoje dzieci Etiopki, które widziała, mieszkając przez pewien czas w Izraelu. Już jako mama, w 2016 roku ukończyła specjalne szkolenie dla doradców chustonoszenia i rozpoczęła swoją przygodę Boskiej Nioski.

Teraz pomaga początkującym rodzicom w nauce wiązania chust zarówno indywidualnie, jak i prowadząc tematyczne warsztaty grupowe latem u siebie w ogrodzie. Uczestniczyła w pierwszym świętokrzyskim Chustosabacie w 2018 roku w Pszczelim Dworku w Dyminach. Swoje spostrzeżenia i przemyślenia publikuje na łamach serwisu internetowego dla rodziców dziecisawazne.pl.

Podręcznik dla babci

– Napisanie książki było naturalnym efektem wszystkiego, co robiłam dotychczas. Dzień lub dwa po śmierci babci poszłam z synkiem na spacer do lasu, żeby przemyśleć kilka spraw. I wtedy naszła mnie myśl, że skoro już tyle czasu dzielę się swoją wiedzą, to dlaczego nie zebrać tego wszystkiego w całość w jednym miejscu. Gdy wróciłam do domu, w skrzynce mailowej znalazłam wiadomość od wydawnictwa Natuli z propozycją napisania książki. Nie byłam zaskoczona – tłumaczy.

„Noszenie dzieci” zadedykowała, jak można się domyślić, babci. Jest to pierwsza polskojęzyczna pozycja, która w pełni porusza ten temat. Czytelnicy znajdą w niej mnóstwo porad praktycznych, jak wybrać właściwą chustę, poznają zalety i wady poszczególnych wiązań i nosideł, a także dowiedzą się, co zrobić, gdy motanie się nie udaje. Wszystkie informacje poparte są naukową i aktualną wiedzą dotyczącą etapów rozwoju dziecka. – W Polsce nadal popełniamy wiele błędów w kwestii noszenia. Straciliśmy też dużo czasu, bo kilka pokoleń dzieci było wożonych w wózkach, a nie noszonych przez opiekunów. W Polsce nie ma dorosłych, którymi mamy opiekowały się w tej sposób. Nie możemy więc pokazać, że to dobrze wpływa na rozwój i przyszłość dzieciaków. Inaczej jest w Niemczech, noszone w dzieciństwie osoby poznałam, będąc na szkoleniu w Trageschule – opowiada z przejęciem. I dodaje: – Moim marzeniem jest, żebym przestała być potrzebna jako doradca, żeby umiejętności z tego zakresu były przekazywane z pokolenia na pokolenie, przez jedną matkę drugiej matce.

„Noszenie dzieci” uzupełnia cykl pozycji wydawnictwa Natuli z Serii Rodzicielskiej, do której należą też „Poród Naturalny”, „Karmienie piersią”, „Rozwój seksualny dzieci”. Wszystkie poradniki napisane zostały przez specjalistki w danej dziedzinie i są niezastąpionym wsparciem na rodzicielskiej drodze.

Królowa Matka

Poza pomocą w zakresie chustonoszenia Marta postanowiła również rozpocząć „osobistą kampanię społeczną”, którą chce zmienić podejście do połogu. – Teraz wszystko stanęło na głowie. Promuje się natychmiastowy powrót do formy po porodzie. Zamiast, jak to było dawniej, traktować połóg z należytym szacunkiem, nastała niezdrowa moda na to, że kobieta ma być w pełni gotowa do działania zaraz po narodzinach dziecka. Chciałabym przyczynić się do tego, żeby postrzeganie czasu połogu wróciło w stare koleiny – wyjaśnia. A przecież gdy rodzi się dziecko, rodzi się również matka, która potrzebuje opieki, wsparcia i spokoju, by móc się powoli przyzwyczaić do swojej nowej życiowej roli i w bezpiecznej atmosferze, spokojnie, bez pośpiechu i stresu budować bliską więź z noworodkiem. – Połóg to magiczny czas 40 dni, gdy kobieta jest najważniejsza. Gdy jest królową. To dlatego w społecznościach tradycyjnych nie widać maleńkich dzieci – ten początkowy wspólny okres mamy i dzidziusie spędzają przytuleni do siebie. Połóg to nie czas na gotowanie obiadu dla całej rodziny, ani na niechciane odwiedziny pielęgniarki środowiskowej – wyjaśnia Szperlich-Kosmala.

Pierwszym krokiem Boskiej Nioski ku odnawianiu kultury poporodowej jest zasada, której ściśle przestrzega. Udziela świeżo upieczonej mamie instrukcji wiązania chusty pod jednym warunkiem, że mąż/partner/przyjaciółka/siostra też będą się z nimi uczyć. Tym oto sposobem Królowa Matka nie jest sama i może liczyć na wsparcie swojej prywatnej wioski. Dokładnie tak, jak to miało miejsce kiedyś. – Często bywam w domach, w których trwa właśnie połóg, a tego nie widać: bo są starsze dzieci lub cały dom jest na głowie kobiety. Trzeba próbować to zmienić i starać się właściwie zaopiekować młodymi mamami – opowiada z przejęciem.

Marta jest w trakcie przygotowywania własnego programu połogowego. Pracując nad nim, sięga często po teksty o charakterze antropologicznym oraz bazuje na spostrzeżeniach Jean Liedloff z książki „W głębi kontinuum” – wyjątkowej pozycji o życiu Indian z plemienia Yequana, która to zapoczątkowała na Zachodzie nurt rodzicielstwa bliskości. Chce również potrzebę powrotu do korzeni kultury połogowej poprzeć wynikami badań z zakresu neurobiologii i psychologii. Wszystko to łączy ze sobą drobnymi kroczkami i z wielką pokorą. – Nie uważam, że posiadanie jakichkolwiek certyfikatów daje mi moc ingerowania w cudze życie. Nie uważam, że ktoś coś musi, powinien. Chciałabym jedynie rozpocząć akcję promocyjną, żeby połóg stał się modny, ponieważ jak coś się staje modą, to ma inny status społecznytak podsumowuje plany na najbliższą przyszłość.

Mniej znaczy więcej

Filozofia życiowa Marty i jej rodziny opiera się na prostej, sprawdzonej zasadzie all you need is less. Dla niej piękno ukryte jest w relacjach, w naturze, w doświadczaniu, w eksploracji, w dbaniu o siebie, bliskich i zwierzęta, w pomaganiu potrzebującym, wartościowych książkach, baśniach i bajkach, ziołach, ogrodzie, lesie, a nie w nadmiarze niepotrzebnych rzeczy, gadżetów i ciągłej konsumpcyjnej gonitwie współczesnego świata.

Gdy byłam u Boskiej Nioski po raz pierwszy, zachwyciła mnie panująca wśród domowników atmosfera miłości, połączona z olbrzymią dawką poczucia humoru. Nic nie sprawiało wrażenia, jakby było robione na siłę, pod publikę. Wszędzie czuć było ducha swobody i luzu. Takie spotkania pozostają w nas na zawsze, dlatego trzymam kciuki za „boski plan połogowy” i mam nadzieję, że wiele kobiet będzie miało możliwość osobistego poznania Nioski i współpracy z nią: czy to w zakresie chustowiązania, czy też właściwego doświadczania czasu po porodzie. Śmiało mogę powiedzieć,  że Marta jest współczesną  wiedźmą, „tą, która wie” zwaną w Meksyku La Loba – Kobietą Wilkiem, która chroni swoje stado i dzieli się wiedzą oraz doświadczeniem z innymi Wilczycami. Takich kobiet nam potrzeba. Takiego wsparcia potrzeba Kobietom-Matkom.

Tekst Aneta Zychma, Zdjęcia Mateusz Wolski

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close