Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Jest pierwszym urządzeniem w Polsce, które wykorzystuje glinę w procesie drukowania przestrzennego. Gaję skonstruowali elektronik Janusz Wójcik i informatyk Paweł Rokita ze Stowarzyszenia Naukowo Technicznego FabLab Kielce. Drukarka zdobyła pierwszą nagrodę w dorocznym konkursie portalu Centrum Druku 3D z Łodzi. Na podstawie wcześniej przygotowanego komputerowego modelu wytwarza trójwymiarowe fizyczne obiekty: dzbanki, kubki i inne formy, które potem wypalane są w piecu.

Dotychczas drukowanie kojarzyło się raczej z tuszem, atramentem i papierem. Kiedy zaczęła się Pana fascynacja drukiem 3D i chęć skonstruowania urządzenia mogącego drukować w przestrzeni i z naturalnej masy?

Paweł Rokita: Druk 3D był w kręgu moich zainteresowań, choć można powiedzieć, że nie stale i jakoś „przy okazji” innej działalności.  Dopiero po kilku latach mogłem wreszcie sam popracować na jednej z drukarek 3D. Gdy tylko pojawiły się możliwości, zaangażowałem się w skonstruowanie takiego urządzenia. Założyliśmy z Januszem Wójcikiem FabLab i naszą siedzibą stał się Instytut Dizajnu w Kielcach, który posiada zaplecze ceramiczne. Zaczęliśmy rozwijać swoje pomysły. Jednym z nich była drukarka GAIA 3D, która obecnie przekształciła się w projekt GAIA Multitool.

GAIA drukuje obiekty z gliny, która musi mieć odpowiednią konsystencję, by można ją było załadować do ekstrudera, czyli wytłaczarki. Czy sam proces tworzenia jest skomplikowany?

W zasadzie są to dwa procesy. Pierwszy to CAD, czyli komputerowe wspomaganie projektowania. Jego efektem końcowym jest bryła, którą chcemy potem wytworzyć. Następnie przygotowujemy plik dla maszyny w programie CAMowskim. W zależności od tego, jaką maszyną dysponujemy – frezarką, drukarką, czy tokarką numeryczną, będzie się on różnie nazywał i działał. W przypadku drukarek 3D taki program nazywamy slicerem.

Czy jest duże zainteresowanie na zastosowanie Gai choćby w obszarze edukacji, czy medycyny?

Jeśli chodzi o metodę FDM, Gaia jest pełnoprawną drukarką 3D w technologii druku z tworzyw sztucznych. Zainteresowanie tą technologią ze strony edukacji czy medycyny jest coraz większe. To czy dany podmiot wybierze Gaię zależy od wielu czynników. Jeśli chodzi o drukowanie z gliny i innych mas półstałych jest to w tej chwili jedyna taka drukarka na rynku.

By pokazać możliwości takich wydruków Stowarzyszenie Naukowo–Techniczne FabLab Kielce wzięło także udział w biciu światowego rekordu Guinessa. Na terenie hal targowych Expo XXI Warszawa ustawiona została monumentalna rzeźba piłkarza Roberta Lewandowskiego wykonana w technologii druku 3D na polskich drukarkach Urbicum i Gaia Multitool. Skąd pomysł na taki duży manekin? Jak odniósł się do niego sam sportowiec, który musiał poddać się wcześniejszemu procesowi skanowania własnego ciała?

Jeśli chodzi o skanowanie, to kwestia obróbki plików jest tutaj najbardziej pracochłonna i stwarza najwięcej problemów. To przy nich trzeba spędzić najwięcej czasu, niezależnie od tego z jakiej technologii skorzystaliśmy (laser, kamera cyfrowa lub inne). Chodziło nam o to, by w tym projekcie pojawiła się figura znanej postaci, która przyciągnie odbiorców i zainteresuje ludzi samym drukiem 3D. Robert Lewandowski nadawał się idealnie, zwłaszcza, że nie był to pierwszy kontakt piłkarza z tą technologią, bo wcześniej miał także wydrukowaną maskę, gdy leczył jedną z kontuzji. Cały wydruk trwał ponad 350 godzin, do tego należy doliczyć czas na postprocesing, czyli wykończenie wydruku. Ten ogromny manekin o wysokości trzech metrów i sześciu centymetrów został potem zlicytowany na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Stowarzyszenie FabLab to ciekawa inicjatywa. Przyciągacie majsterkowiczów, hobbystów, modelarzy, pasjonatów, miłośników nowych technologii…

Tak. Bardzo się cieszę, że znalazła się w Kielcach grupa tak kreatywnych osób i razem możemy tworzyć niesamowite projekty. W tej chwili działamy już cztery lata. Grupa ta powoli, ale systematycznie się powiększa co bardzo nas cieszy. Współpracujemy również z ośrodkami naukowymi i chętnie uczestniczymy w przedsięwzięciach przemysłowych.

FabLab jest również organizatorem najważniejszej branżowej imprezy Dni Druku 3D w Kielcach.

To rzeczywiście bardzo istotne wydarzenie. Także w Europie Środkowo-Wschodniej. Mam nadzieję, że będzie się rozwijać i pomoże nawiązywać kontakty ludziom związanym z tą tematyką.

Jakie są Wasze dalsze plany?

Gaia jest obecnie projektem skończonym i powoli się komercjalizuje. Chociaż wciąż jest to nisza w niszy. Kończymy też dwa kolejne projekty, o których niebawem będe mógł powiedzieć więcej.

Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.

Bardzo dziękuję.

rozmawiał: Michał Sierlecki, zdjęcia z archiwum FabLab Kielce

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close