Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Ostatni odcinek naszego cyklu komiksowego stał historią. Jego kolejna odsłona jest już bardziej zróżnicowana. Mamy klasyków, niespodziewane powroty i albumy pełne humoru. Zapraszam do lektury.

 

Enki Bilal „Bug 2” wyd. Egmont Polska Moebius „Kroniki Metaliczne. Chaos” wyd. Egmont Polska

Dwóch mistrzów komiksu wraca ze swoimi albumami na księgarskie półki. W przypadku Bilala to materiał premierowy. W przypadku nieżyjącego już niestety Moebiusa – kolejny zbiór z jego archiwalnymi pracami.

Enki Bilal (twórca m.in. albumu „Polowanie” oraz cykli „Trylogia Nikopola” i „Tetralogia potwora”) proponuje czytelnikowi wyprawę do roku 2041. Na Ziemię wraca Kameron Obb. Jedyny, który przeżył misję na Marsa. Ale jego powrót zbiega się z kłopotami na naszej planecie. Nie dość, że przywozi nieznaną chorobę, to jeszcze układy elektroniczne zaczyna atakować tytułowy bug – błąd oprogramowania. Czyżby to koniec? To pytanie, które w twórczości Bilala nie jest nowością. Autor od lat pokazuje światy po przełomie. I – jak to u Bilala – znowu jest dołująco. Ale to dołowanie, na końcu którego zawsze tli się nadzieja na lepsze.

Z kolei „Kroniki Metaliczne. Chaos” to popis graficznych i fabularnych nieograniczonych możliwości Moebiusa (właściwie Jean Giraud). Nie ukrywajmy, to często efekt narkotycznych „podróży” tego twórcy w najgłębsze zakątki swej świadomości. Dlatego można mówić o odjazdach, „rwanych” scenariuszach i eksperymentach formalnych. Album „Kroniki Metaliczne. Chaos” to mnóstwo grafik, pojedynczych rysunków ale i… efektów zamówień reklamowych, których Moebius nie unikał i wcale się ich nie wstydził. Zresztą – realizując je nie odchodził daleko od swej stylistyki. Dwa komiksy mistrzowskie pełną gębą!

Michał „Śledziu” Śledziński „Osiedle Swoboda: Centrum”, „Osiedle Swoboda: Niedźwiedź” wyd. Kultura Gniewu

Stało się. „Śledziu” po latach wraca na stare śmieci! Panie, panowie. Wracamy na Swobodę!

Czarno-białe „Osiedle Swoboda” było podporą magazynu komiksowego „Produkt”, wydawanego od 1999 do 2004 roku. Ciągiem dalszym była kolorowa już mini-seria o tym samym tytule, rozpisana na sześć zeszytów (komiksy te zebrano w albumy „Osiedle Swoboda 1” oraz „Osiedle Swoboda 2”). „Centrum” to kolejna odsłona cyklu wymyślanego i rysowanego przez Michała Śledzińskiego, znanego lepiej jako „Śledziu”. Tworząc swobodny komiks autor w pewien sposób stworzył obraz swego pokolenia. Pokolenia przełomu, dorastającego na blokowisku, chwytającego się najróżniejszych zleceń, by tylko… miło spędzić wieczór w towarzystwie kompanów, butelki browaru i czynnika magicznego. Nic dziwnego, że „Osiedle Swoboda” stało się komiksem kultowym, stawianym obok „Wojny polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną” Doroty Masłowskiej.

Teraz „Śledziu” dopisał do komiksu ciąg dalszy zatytułowany „Osiedle Swoboda: Centrum”. I – mimo upływu lat – to wciąż historia w starym, dobrym stylu po lekturze, której sentymentalna łezka niejednemu czytelnikowi w oku się zakręci. Wraz z „Centrum” dostajemy też wznowienie cyklu „Osiedle Swoboda: Niedźwiedź” poświęconego jednemu z najbarwniejszych (kurcze, wszyscy są barwni!) bohaterów cyklu. Kto nie zna, niech jak najszybciej wyruszy na Swobodę!

Lewis Trondheim, Joann Sfar, Boulet „Donżon#1” wyd. Timof Comics

Ależ to znakomite, rozrywkowe czytadło. Czy jednak może być inaczej, jeżeli odpowiada za nie dwóch twórców, dla których komiks to pole do eksperymentowania?

Ci panowie to Lewis Trondheim (twórca takich komiksów jak „A.L.I.E.E.N”, „Ralph Azham”, czy „Lapinot i marchewki z Patagonii”) oraz Joann Sfar (autor serii „Wampir”, „Kot rabina” i komiksowej wersji „Małego Księcia”). W pierwszym tomie serii „Donżon” wspiera ich dodatkowo jeszcze Boulet. Tomie pierwszym z sześciu, jakie w sumie dostaniemy. W każdym z nich zaś ma być po sześć albumów.

A „Donżon” to seria łącząca w sobie elementy fantasy, horror, akcję i humor. Czerpiąc z tak szerokiego spektrum możliwości, jakie dają te gatunki, autorzy stworzyli majstersztyk. Ich tytułowy „Donżon” to podupadłe dziś miejsce, w którym spotykamy głównych bohaterów: kaczora Herberta i smoka Marvina oraz całe grono mniej bądź bardziej porąbanych postaci.

Całość jest improwizowaną fabułą, przy której tworzeniu i Trondheim, i Sfar musieli mieć niezły ubaw. A teraz ubaw mogą mieć także czytelnicy w Polsce.

Jean-Yves Ferri i Didier Conrad „Asterix: Córka Wercyngetoryksa” wyd. Egmont Polska

Mamy dziś też nowy album z jednej z najpopularniejszych serii w całej Europie. „Córka Wercyngetoryksa” to 38 już tom kultowej serii „Asterix”.

Sam tytuł zdradza właściwie wszystko. W wiosce dzielnych Galów – otoczonej przez rzymskie obozy Delirium, Relanium, Rabarbarum i Akwarium – pojawia się córka wielkiego Wercyngetoryksa. Wodza Galów, który po przegranej bitwie pod Alezją złożył broń u stóp Juliusza Cezara. Tylko tu dziewczyna o imieniu Adrenalina może poczuć się naprawdę wolna. Cokolwiek słowo „wolność” oznacza…

Premiera nowego albumu zbiega się z okrągłymi, sześćdziesiątymi (!) urodzinami Asterixa. Choć trudno w to uwierzyć, bohater ma już za sobą sześć dekad komiksowego żywota. I przez ten czas, mimo burz, wzlotów i (delikatnych) upadków, wciąż trwa. Oczywiście dziś nie tworzą go już oryginalni ojcowie – Rene Goscinny niestety nie żyje, zaś Albert Uderzo przeszedł na zasłużoną emeryturę – ale godni następcy. Jean-Yves Ferri i Didier Conrad sprawnie żonglują oklepanymi motywami, jakie kupują starsi fani serii, jednocześnie proponując Asterixa, który „wciągnie” w ten świat nowe pokolenie czytelników.

Antologia „Tajfun. Nowe przygody” wyd. Planeta Komiksów

Tajfun to jeden z tych polskich bohaterów, do których przylgnęła łatka „kultowy”. Jego perypetie w latach 80. XX wieku stanowiły jedną z podpór komiksowego działu gazety „Świat Młodych”. Wymyślał je Tadeusz Raczkiewicz (1949-2019). Przez lata fani wymieniali się powycinanymi odcinkami bądź ich kserówkami. Wersji albumowej doczekały wydań dopiero w ostatnich latach. Również w ostatnich latach autor stworzył kilka kolejnych odcinków serii. Teraz – po jego śmierci – ciąg dalszy serii postanowili dopisać ci, którzy na światomłodowym „Tajfunie” wychowywali się. Stworzyli antologię zatytułowaną „Tajfun. Nowe przygody”.

Efektem jest licząca aż 160 stron publikacja z komiksami autorów tzw. młodego pokolenia. Wśród nich są znani już w komiksowie twórcy jak Paweł Gierczak, Nikodem Cabała czy Maciej Pałka. Każdy na swój sposób sportretował agentów Nino – wąsacza Tajfuna i jego dwie kompanki Kriss oraz Maar. Nie ma tu mowy o „zawartości zgodnej z oryginałem”. To wariacje, ale też komiksy całkiem poważnie osadzone w klimacie serii. Najdłuższa z historii – wspomnianego Gierczaka – pełna jest nawiązań nie tylko do „Tajfuna”, ale też innych komiksów z lat 80. Ciekawostka dla fanów.

Arne Jysch „Złoty Berlin” wyd. Marginesy

Na koniec kryminał osadzony w międzywojennym Berlinie. Historia powstała na bazie książki Volkera Kutschera. Co ciekawe, jej wersja komiksowa ukazała się przed bestsellerowym serialem „Babylon Berlin”.

Komiks opowiada o perypetiach komisarza Gereona Ratha, przeniesionego do Berlina z Kolonii. Nad Renem pociągnął za spust nie wtedy, kiedy trzeba było. Nad Szprewą – gdzie trafia do wydziału obyczajowego – ma stać się bardziej anonimowy. Ma wejść do półświatka związanego z produkcją pornografii. Ale wkręca się w międzynarodową aferę, w której główne role grają członkowie rosyjskiej mafii i handlarze narkotyków…

Mroczna historia osadzona w fascynującym mieście. Mieście, którego klimat doskonale udało się złapać autorowi na komiksowych planszach.

Andrzej Kłopotowski

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close