Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Kłamią w żywe oczy, bez zająknięcia, lawirują, kluczą, sprytnie skrywają swoje krętactwa. A gdy prawda próbuje wyjść na wierzch, wszystko obracają w żart i błahostkę. Taki oto gorzki obraz współczesnych związków i to nie tylko tych małżeńskich, ale i przyjacielskich, wyłania się z najnowszej premiery w Teatrze TeTaTet, którego zespół zadebiutował na deskach Kieleckiego Centrum Kultury.

Już nie w Centrum Biznesu, ale na małej scenie KCK można oglądać spektakle założonego przez małżeństwo – Mirosława i Teresę Bielińskich -Teatru TeTaTet. Pozbawiona klasycznego podziału na scenę i widownię przestrzeń, jest niezwykle wymagająca, bowiem skraca dystans między publicznością o aktorami. Dla tych ostatnich to zapewne wyzwanie, dla widzów zaś – możliwość przyjrzenia się z bliska grze aktorów, niemalże dotknięcia ich podczas pracy twórczej.

Na pierwszą premierę w nowej siedzibie Teatr TeTaTet wybrał  sztukę jednego z najpopularniejszych francuskich dramaturgów – Floriana Zellera, które sztuki z powodzeniem trafiają na afisze i cieszą się sympatią widów. W „Prawdzie” wyreżyserowanej przez aktorski duet – Mirosława Bielińskiego i Dawida Żłobińskiego śledzimy losy dwóch małżeństw uwikłanych w sieć kłamstw i zdrad. Warto dodać, że na scenie obu panom w roli ich małżonek towarzyszą ich prawdziwe połowice czyli  – Teresa Bielińska i Beata Pszeniczna. Przepyszna to konstelacja, dodająca całemu przedsięwzięciu nieco smaczku i każąca na całość spojrzeć z przymrużeniem oka. Aktorzy grają z niebywałą lekkością, dystansem, świetnie odnajdując się w komediowym anturażu. Farsowa tonacja każe bowiem studzić nastroje, nie traktować wszystkiego zbyt serio, a wręcz przeciwnie – o ważnych sprawach mówić pół żartem, pół serio.

Skrywający ognisty romans bohaterowie grani przez Mirosława Bielińskiego i Beatę Pszeniczna bawię się świetnie, mając świadomość, że to związek bez zobowiązań i większych konsekwencji. Czyżby? Wszyscy mają się dobrze aż do momentu, gdy po pierwsze – zaczynają odzywać się wyrzuty sumienia, a po drugie  – sprawy komplikują się tak bardzo, że trudno znaleźć wytłumaczenie dla nieobecności w domu czy w pracy. Pogubić się w kłamstwach nie jest trudno, tym bardziej, że traci się zdrowy rozsądek i przestaje się rozróżniać co jest tytułową prawda, a co fałszem. W końcu pojawia się także pytanie – czy nasza druga połówka, tak bezczelnie przez nas zdradzana, jest zupełnie niewinna?  I wtedy kończy się dobra zabawa, a zaczynają podejrzenia i domysły – kto tak naprawdę kogo zdradza? I kto w tej niewierności był pierwszy…

Aktorski czworokąt czy może raczej niezdarny trapez wymaga od czwórki artystów niezwykłej precyzji i skupienia, bowiem farsa tylko na pierwszy rzut oka wydaje się gatunkiem lekkim i przyjemnym. Prawda (nomen onem) jest bowiem taka, że aby widz miał takie odczucia niezobowiązującej i lekkiej zabawy, potrzeba niekiedy katorżniczej pracy. Ale Bielińscy i ich teatralni partnerzy – Beata Pszeniczna i Dawid Żłobiński znają się doskonale na swojej robocie. Grają z wdziękiem, lekkością, dyskretnie wplatając w tę zabawną opowieść nuty całkiem serio i zmuszając widza do choćby krótkiej refleksji o istocie małżeńskiej wierności i granicach przyjaźni.

No więc – gdzie leży prawda? Aby się o tym przekonać warto wybrać się do KCK i podejrzeć z bliska losy dwóch małżeństw uwikłanych w tak poplątane relacje, że ich rozsupłanie, może być zadaniem wręcz niemożliwym do wykonania.

tekst: Agata Niebudek-Śmiech, zdjęcia: Mateusz Wolski [Kieleckie Centrum Kultury]

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close