Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Parę tygodni temu pracowałem z jedną z największych młodych gwiazd w naszym kraju. 11 lat, swój program w telewizji, audycja w radiu i… siedem(!) wydanych książek. Na coś w rodzaju autorskiego spotkania przyszło kilka tysięcy fanów, w większości w jej wieku. Wszystko zorganizowane profesjonalnie, stoisko z książkami, autografy, kilkugodzinna kolejka, tłum, mama przewija slajdy podczas prezentacji, ojciec wszystko filmuje, a w środku tego wielkiego zamieszania ona – 11 letnia dziewczynka.

Z lokalnej prasy krzyczą tytuły – „Zostań Małą Miss i Małym Misterem”. Poznałem ostatnio jednego z rodziców Małej Miss i nie wiem komu bardziej zależało na wygranej… A raczej wiem – zdecydowanie jemu, jego żonie, dziadkom i ciotkom. Dziecko miało to totalnie w nosie, nie rozumiało tego, co się dzieje: robienia zdjęć do gazety, wizyty u kosmetyczki (!), fryzjera, malowania paznokci…

Zadziwia mnie, gdy dorośli próbują spełniać swoje marzenia kosztem dzieci, często zabierając im radość z tego, co dla nich najważniejsze, z ich dzieciństwa. Nie każdy musi być tenisistą, muzykiem, wokalistą, nie wszyscy muszą umieć tańczyć czy wygrywać konkursy miss. Niech robią to te dzieci, które tego chcą.

Jestem ojcem dwóch dziewczynek, bliźniaczek, prawie dziewięcioletnich. Oczywiście, że bym chciał aby grały w tenisa (jak siostry Williams), jeździły wyczynowo na rowerach, grały na instrumentach, a szczególnie na gitarze, chciałbym bo… ja też chciałbym to umieć robić, ale czy one tego chcą? No właśnie nie! Dzieci są w stanie o sobie decydować, oczywiście w granicach rozsądku. Dziewczyny zapisaliśmy na tańce trzy lata temu, pochodziły kilka miesięcy i okazało się, że nie uczestniczą w zajęciach z chęcią i radością, chciały zrezygnować, więc zrezygnowaliśmy. Zaczęły chodzić na naukę pływania, pływają świetnie, opiekun grupy zaproponował nawet, żeby trenowały w klubie bo „jest potencjał”, ale nie chciały. Nie trenują, choć basen odwiedzają regularnie. W tym roku ponownie zaczęły tańczyć, ale nie dlatego, że chcieli tego dorośli, ale dlatego, że same chciały. Chodzą tam z wielką frajdą. Dlaczego? Bo chcą!

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close