Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Karpia znamy wszyscy i kojarzymy głównie z kolacją wigilijną. Mało kto jednak wie, że niedaleko Kielc, w Rudzie Malenieckiej karp jest ważny nie tylko w święta. Właśnie tam ponad sto lat temu otwarto pierwszą w Polsce i jedną z pierwszych w Europie Doświadczalną Stację Rybacką.

Prowadzono w niej badania hodowli ryb karpiowatych. Pracami kierował biolog, filozof, publicysta i działacz oświatowy, twórca nowoczesnej ichtiologii i brat wielkiego poety Leopolda – prof. Franciszek Staff, zaproszony przez przemysłowca i właściciela Rudy Malenieckiej – Felicjana Jankowskiego. Dziś o tym ważnym punkcie historii tego wyjątkowego miejsca opowiada Izba Tradycji, miejscowe gimnazjum nosi imię prof. Staffa, a nieopodal stoi jeden z niewielu na świecie pomników królewskiego karpia. A wszystko dzięki badaniom z początku wieku oraz zapałowi i zaangażowaniu współczesnych mieszkańców Rudy Malenieckiej.

Znajdujemy się w pięknym miejscu, gdzie kiedyś prowadzono badania i udało się wyhodować smaczną rybę. Dziś to Izba Tradycji im. prof. Franciszka Staffa i miejsce o aspiracjach edukacyjnych z ciekawym zapleczem muzealnym i historycznym. Obiekt odnowiono i odbudowano dzięki zaangażowaniu wielu osób.

Marian Soboń (historyk): Kiedy zacząłem pracować w tej miejscowości, ludzie mówili tak: – Ja mieszkam na doświadczalni – albo starsi opowiadali, że chodzili na brydża ze Staffem na doświadczalnię. I ja oczy wybałuszałem, ale od nikogo nie byłem w stanie się dowiedzieć, na czym polegała owa doświadczalnia.

 

Opowiadano, że zjawiali się tu studenci z Warszawy, że byli różnojęzyczni. Była to dla mnie rzecz niepojęta. I w latach 70., kiedy oddawano nowy budynek szkoły, napisałem do Polskiej Akademii Nauk z prośbą o materiały dotyczące Franiszka Staffa. Jego imieniem chcielibyśmy nazwać nową szkołę. Przysłano mi wówczas m.in. jego pierwszą pracę „Stacya Doświadczalna Rybacka w Rudzie Malenieckiej”. Kiedy ją przeczytałem, doznałem olśnienia, że tu dokonało się coś wspaniałego i wielkiego. Szkole nie udało się nadać imienia Staffa, bo wówczas decydowały władze, a nie lud. Patronem został Stefan Żeromski, przypadała właśnie okrągła rocznica jego śmieci i niemal wszystkie szkoły i obiekty otrzymywały jego imię.

Nie poddał się Pan.

MS: Nigdy nie zapomniałem tego, co przeczytałem. Wiedziałem, że historia jest związana z folwarkiem, majątkiem ziemskim. Nie wiedziałem nic o właścicielach tego majątku i dopiero w roku 2009 odbywała się rozprawa administracyjna, w której uczestniczyła córka ostatniego właściciela Krystyna Froelich. Powiedziałem jej wówczas, że jestem zainteresowany pozyskaniem materiałów o dworze i jego byłych właścicielach. Dzięki jej kuzynowi otrzymałem rękopis wspomnień Felicjana Jankowskiego i suplement napisany przez jego wnuczkę, panią Jadwigę Olizar. Kolejne dokumenty udostępniła nam Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, a my upubliczniliśmy je w 2012 roku. Wówczas odsłonięto pomnik karpia, a szkole nadano wreszcie imię prof. Franciszka Staffa. Przez trzy lata intensywnie pracowaliśmy. Setna rocznica powstania stacji zobowiązywała.

Prof. Staff pojawił się w Rudzie Malenieckiej dzięki Felicjanowi Jankowskiemu, jednemu z najbogatszych ludzi w Królestwie Polskim tamtych czasów.

Jankowski, kupując Rudę, natychmiast zaczął inwestować. Szybko zorientował się, że jest mnóstwo terenów niezagospodarowanych. Zauważył też niewielkie stawy nad rzeką i zobaczył, że gospodarstwa rybackie mogą przynosić zyski. W roku 1910 nawiązał kontakt z profesorem chemii rolnej, politykiem, Józefem Mikułowskim-Pomorskim, który ułatwił mu poznanie Franciszka Staffa. Gdy ten przyjechał do Rudy Malenieckiej, zachwycił się lasami, wodą i warunkami, które sprzyjały powstaniu tu ośrodka badawczego.

Felicjan Jankowski, zgodnie z projektem Franciszka Staffa, przekazał na ten cel 33 morgi ziemi i postawił budynek, który istnieje do dziś i nazywany jest Rybałtówką. Wyposażył go i zatrudnił pracowników.

Budowa trwała niecałe półtora roku. W 1912 oddano do użytku budynek i stawy stanowiące drugą część projektu. Franciszek Staff miał tu swój gabinet (dziś znakomicie odtworzony – przyp. autora) z biblioteką, dygestorium pełniącym rolę prosektorium, w którym badano padnięte i śnięte ryby ze stawów. Były dwie sale chemiczne, pracownia biologiczna i basen, do którego schodziło się w dół po schodach. Znajdowały się tam cztery zbiorniki, w których pływały ryby przeznaczone do badań i doświadczeń naukowych. Na barierkach klatki schodowej był rząd akwariów. Wszędzie pływały różnego rodzaju ryby, dekoracyjne i doświadczalne.

Jak postępowały badania?

Rozpoczęły się na dobre wiosną 1913 roku. Staffowi wystarczyło niecałe dwa lata, by ogłosić wszystkim, że najlepszą i najbardziej wartościową rybą jest lustrzeń pochodzenia małopolskiego i odtąd nazywany jest on karpiem rasy polskiej. Badania były oczywiście prowadzone nad całą masą różnych ryb karpiowatych. Obejmowały genetykę, odporność na choroby, spożywanie paszy i racjonalne trawienie, przyrosty. Potem karpia rasy polskiej poddano całemu cyklowi selekcji. Działalność stacji kontynuował Związek Selektywny Hodowli Karpia Rasy Polskiej utworzony przez prof. Staffa w 1921 roku. Zawojował tym karpiem Europę. Dziś sprowadzamy często na święta karpie z Czech lub z Ukrainy. Były bowiem lata, gdy u nas brakowało tych ryb. Ale skąd byśmy go nie sprowadzali, jest to karp polski.

Budynek Rybałtówki przeszedł całkowitą renowację. We wnętrzach urządzono sale wystawowe. Udało się otworzyć Izbę Tradycji imienia profesora. Co mogą zobaczyć zwiedzający?

Monika Grzegorczyk (Gospodarstwo Rybackie Ruda Maleniecka): Opowiadamy im całą historię, zwiedzają sale wystawowe, a potem odtwarzamy film „Skąd się biorą karpie?”, omawiamy również historię karpiarstwa w Polsce. Finałem filmu jest oczywiście karp na bożonarodzeniowym stole.

Robicie także imprezę „Konecka Ryba”, która wpisała się już na stałe w kulturalny obraz powiatu. To na nią zjeżdżają się ichtiolodzy z całej Polski.

MS: Jest organizowana już od ponad dziesięciu lat. Przyjeżdżają naukowcy, wycieczki, pojawiają się również potomkowie Felicjana Jankowskiego, czy córka Franciszka Staffa, Elżbieta Staff-Zielińska. Mam ogromną satysfakcję z tego, co udało się osiągnąć i pełną świadomość, czym była stacja doświadczalna w Rudzie Malenieckiej, na czym jej sens polegał i kim byli ci dwaj wielcy: Jankowski i Staff. Takich postaci jest mało na świecie. Byli zdolni, pracowici, pełni pasji i patriotyzmu.

A skąd wziął się pomysł wybudowania pomnika karpia?

MS: Gdy przygotowywaliśmy uroczystości stulecia powstania stacji doświadczalnej, chcieliśmy wprowadzić element, który zostawiłby ślad po tym zdarzeniu na trwałe. Wreszcie wójt trochę ironicznie powiedział: – A może by postawić pomnik karpia? A my to podchwyciliśmy. Projekt przygotowała żona rybaka Agnieszka Nalewczyńska. Potem dopisaliśmy do niego trochę poezji:

Cieszy oko, zdobi stawy
Nie opasły i nie chudy
Skąd ten karp tak wielkiej sławy?
Stąd pochodzi, z naszej Rudy!
Tu przed laty stu dokładnie
Staff z Jankowskim uzgodnili
Hodowanie ryb przykładnie,
Co kraj wzmocni i umili

Bardzo dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał: Michał Sierlecki, Zdjęcia:  Mateusz Wolski

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close