Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Nowy Rok oznacza nowe decyzje. Chwalimy się nimi przed znajomymi i upojeni przyszłymi powodzeniami wrzucamy obietnice do sieci: jeden pobiega, inny zacznie zgłębiać arkana języka włoskiego. Jeszcze ktoś deklaruje, że przeczyta w 2018 roku sto książek. A reszta chce schudnąć, żeby atrakcyjnie wyglądać na wiosnę.

To, że składamy postanowienia, jest godne pochwały. Gorzej, że pragnienia trudno spełnić. Najczęściej bowiem wykonanie projektu przebiega trzyetapowo. Na warsztatach motywacyjnych porównuję je w żartach do miłosnej relacji. Na początku rozkwita obopólna fascynacja. Potem atakuje kryzys. Zaczynają irytować drobiazgi, a dotychczasowe zalety przypominają teraz wady. Warto je jednak przeczekać, bo w finale przesilenie zmienia się… w przyzwyczajenie.

Kluczem do szczęścia w związku jest zaliczenie trzeciej fazy. Dokładnie tak jak w planach: chodzi o to, żeby słomiany zapał zastąpić trwałym nawykiem. Nagrodę otrzymują jednak nieliczni. Zbyt wiele ofiar pada na etapie drugim. Sam nie jestem wyjątkiem od reguły.

Po ubiegłorocznym Sylwestrze chciałem nauczyć się… węgierskiego. Mam pomysł na książkę o tym pięknym kraju i znajomość wymowy mi go ułatwi. Niestety rychło zacząłem zaniedbywać konwersacje, na rzecz trywialnych przyjemności, w końcu machnąłem ręką. Poległem na drugim etapie, kiedy znużenie pokonało uzależnienie.

Na pocieszenie, mimo porażki na jednym polu, mogę również mówić o wiktorii na innej niwie. Nie opanowałem węgierskiego, za to daję radę z hiszpańskim. Przerabiam rozmówki, czasem w domu, czasem w podróży. Rezultat? Często latam do Barcelony, jednak niedawno przestałem tam komunikować się po angielsku. Przerzuciłem się na hiszpański i choć na pewno popełniam błędy, mam poczucie zadowolenia. Pokonałem kryzys.

Spróbuj zrobić podobnie, a przekonasz się, że dobrze być konsekwentnym. Zwłaszcza, że wystarczy trzymać się zaledwie dwóch zasad.  Oprócz wyrobienia rytuału, porównywalnego ze słaniem łóżka, czy myciem zębów, stosuj metodę drobnych kroków. Przypomnę cytowane w poprzednich felietonach hasło z mojej siłowni: sukces to minimalny wysiłek, ale powtarzany codziennie. Nie dźwigaj więc dużych ciężarów, nie zakładaj, że zrobisz dziesięć lekcji obcego języka. Nie obżeraj się wreszcie bez umiaru, zapijając dania słodkimi napojami. Lepiej mniej, a regularnie. To droga do laurów w niemal każdej dziedzinie. Nie jest najszybsza, ale na dobre rzeczy warto czekać.

A jeśli złamiesz się po drodze, przypomnij sobie anegdotę o wykładowcy, który przestrzegał studentów przed zgubnym wpływem picia wódki. Któregoś razu słuchacze dostrzegli pijanego profesora pod płotem. Na kolejnych zajęciach zarzucili nauczycielowi nieszczerość. Ten odpowiedział jednak niezrażony: Pamiętajcie kochani, nawet spróchniały konar może wskazywać właściwy kierunek.

Rozumiesz, co to oznacza? Jeśli nie udało ci się przeczytać stu książek, ważne, że podjąłeś próbę. Następnym razem będzie lepiej. A jeśli skrewiłeś, zacznij realizację marzenia od początku, nie czekaj na 2019 rok. Ja także ponownie zacznę naukę węgierskiego.

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close