Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Chciałbym, aby Kielce piękniały, i nie jestem w tym pragnieniu odosobniony. Jak to rozumieć? Wielu powie: piękno jest kwestią gustu, a o gustach się nie dyskutuje. Tylko co tak naprawdę mamy na myśli, gdy mówimy, że jakieś miasto nam się podoba? Poza ogólnym porządkiem oraz bujną, zadbaną zielenią, bierzemy pod uwagę przede wszystkim harmonijną zabudowę i przyciągający wzrok krajobraz.

Specyfiką krajobrazu polskich miast jest to, że znaczną ich część stanowią osiedla bloków wybudowanych w PRL. Nie inaczej jest w Kielcach, bo w tamtym czasie liczba mieszkańców rosła wyjątkowo dynamicznie. 100-tysięcznym miastem staliśmy się w 1965 roku, a podwojenie tej liczby zajęło nam zaledwie 20 lat. 200-tysięczny kielczanin urodził się w 1985 roku. Dla rzesz nowych mieszkańców powstawały kolejne osiedla, aż w końcu przedwojenne miasto zostało otoczone pudełkową zabudową bloków.

Fabryka domów

Architektura kieleckich PRL-owskich osiedli ma różną wartość, są realizacje lepsze i gorsze. Generalną zasadą było jednak stopniowe pogarszanie się jakości budownictwa, a związane to było z nawarstwiającymi się problemami realnego socjalizmu. Z upływem czasu architekci mieli coraz mniej do powiedzenia, a kolejne fabryki domów – kielecka była w Dyminach – coraz częściej powielały projekty maksymalnie uproszczonych jednakowych „płytowców”, ustawianych w krajobrazie tak, aby wygodniej było operować dźwigiem.

Wykonanie także było tandetne. W uproszczony sposób powstały osiedla: Świętokrzyskie, Uroczysko, Barwinek, Sandomierskie, Podkarczówka, Jagiellońskie, Czarnockiego czy Herby.

Dopiero w latach 80. sytuacja zaczęła się poprawiać. Co prawda, dalej stawiano bloki z krzywych płyt, których łączenia trzeba było łatać smołą lub srebrną folią, zaczęto jednak zastępować jednakowe pudełka bardziej wyrafinowanymi, dostosowanymi do naturalnego krajobrazu formami. Tak powstały osiedla Słoneczne Wzgórze, Na Stoku i – najciekawsze z wielkopłytowców – Pod Dalnią.

Osiedle Słoneczne Wzgórze w roku 1986, arch. Inwestprojektu.

Połowa Słonecznego Wzgórza – świetnie widocznego w krajobrazie miasta osiedla  –  miała doskonale zaprojektowaną spójną kolorystykę elewacji. Z bliska widać było krzywe płyty, błotnistą glinę zamiast trawników i połamane chodniki, ale z daleka efekt był znakomity. Z pewnej odległości dobrze wyglądało też osiedle Na Stoku, bo na elewacjach zastosowano połączenie białego z innymi kolorami.

Bloki! Głupcze

Jeśli chcemy, by dziś Kielce były piękne, nie możemy zapomnieć o blokach. Warto uświadomić sobie, że gdy spółdzielnia czy wspólnota mieszkaniowa wyremontuje elewację, efekt przez najbliższych 20-30 lat będą oglądać nie tylko jej lokatorzy, ale też kielczanie i turyści. Jest to przestrzeń publiczna, część krajobrazu, na dodatek często widoczna z daleka.

Naszym zadaniem jest więc maksymalne wykorzystanie tkwiącego w PRL-owskich blokach potencjału,  zarówno poprzez uzupełnienie osiedlowych przestrzeni zielenią, nową infrastrukturą i nową architekturą (usługową i deweloperską), jak i poprzez dbałość o wygląd elewacji starych bloków.

Dzisiejsze problemy z reklamowym śmietnikiem, chaosem zabudowy i krzykliwymi, aż oczy bolą, jarmarcznie pomalowanymi elewacjami wynikają z wielu czynników. Po pierwsze – ogromnych zaniedbań w dziedzinie edukacji plastycznej, po drugie – braku wprowadzających ład odpowiednich przepisów. Po trzecie, i to chyba najistotniejsze, wynikającego z wieloletnich przyzwyczajeń braku dbałości o przestrzeń publiczną i braku poczucia, że należy ją traktować jako spójną całość. Ta niedbałość towarzyszyła całemu okresowi PRL-u, a szczególnie jego schyłkowi. Doskonale ten czas pamiętam i wzdrygam się na wspomnienie ówczesnego dziadostwa.

Dzisiejszy kolorystyczny kociokwik to wciąż jeszcze reakcja na przygnębiającą unifikację i szarość PRL-u. Można usłyszeć, że teraz przynajmniej jest wesoło i kolorowo. Czy jednak „kolorowo” musi oznaczać „tandetnie i kiczowato”? Czy jest to „kwestia gustu”? Otóż nie.

Czarnów, ulica Grunwaldzka.

Zasady kompozycji, proporcji, w tym doboru kolorów, tak by do siebie wzajemnie pasowały, poznaje się na uczelniach architektonicznych i plastycznych. Dlaczego więc zgadzamy się, by o nowej szacie elewacji bloku nie decydowali kompetentni, rozumiejący architekturę fachowcy, ale „pani Krysia z sekretariatu” albo „pan Władek z administracji”? A tak niestety często bywa. Na nieudany efekt takich decyzji musimy codziennie patrzeć przez następne 30 lat.

Walka z pastelozą

Trzeba przyznać, że ostatnio sytuacja się poprawia. Pojawia się  coraz więcej dobrych przykładów, co jest efektem m.in. działań społecznych. Gdy 10-20 lat temu w polskim krajobrazie nastąpiła erupcja „pastelozy” – różnobarwnych szlaczków, a nawet „widoczków” malowanych na blokach (w Kielcach też mieliśmy taki wielkoformatowy kiczowaty landszaft – na kilku połączonych blokach osiedla Słoneczne Wzgórze), w dużych miastach społecznicy zaczęli się organizować i działać przeciwko szpetocie krajobrazu.

Pierwszą dużą akcją, która odbiła się echem w całej Polsce było wrocławskie „Pospolite ruszenie” (www.pospoliteruszenie.com). W Kielcach – „Pod dobrą pacą”, gdzie siły połączyły Stowarzyszenie Architektów Polskich Oddział w Kielcach, Związek Polskich Artystów Plastyków, Wydział Planowania Przestrzennego Urzędu Miasta, kielecka „Gazeta Wyborcza” i Stowarzyszenie Kieleckie Inwestycje. Wybieraliśmy najlepsze i najgorsze przykłady remontów elewacji, edukowaliśmy kielczan, architekci z SARP spotykali się z mieszkańcami.

Wymiernym efektem tej akcji było spójne jednolite pomalowanie bloków na osiedlu im. Czarnockiego. Z akcją utożsamiły się też władze ŚSM administrującej osiedlem Uroczysko, dzięki czemu nasze oko cieszą dziś ważne dla krajobrazu miasta, doskonale pomalowane wieżowce przy ul. Warszawskiej i wzdłuż ul. Orkana.

Cieszą ostatnie remonty elewacji osiedla Pod Dalnią i Ślichowic. Bardzo dobrze zostały też pomalowane wieżowce przy ul. bp. Kaczmarka. Sporo dobrych przykładów jest na osiedlach KSM, ale tam niestety brakuje konsekwencji – już wydaje się, że jest w jakimś miejscu nieźle i wtedy, ni z tego ni z owego, kolejny blok jest malowany w sposób kompletnie nie pasujący do reszty. Mamy też powody do dużego niepokoju – doskonałe do tej pory wkomponowanie w krajobraz wieżowców osiedla Sady staje się przeszłością. Nowa szata jednego z nich radykalnie psuje dobry efekt…

Osiedle Chęcińskie, ulica biskupa Kaczmarka.

Bez udziwnień

Generalnie znacznie łatwiej uzyskać dobry efekt, gdy jest jeden zarządca dużej grupy bloków, czyli właśnie spółdzielnia mieszkaniowa. Trudniej, gdy każdy blok to osobna wspólnota. Jednak i władze spółdzielni nie zawsze stają na wysokości zadania. Nie wykorzystała swojej wyjątkowej szansy spółdzielnia administrująca osiedlem Na Stoku, ciekawym krajobrazowo i o ogromnym plastycznym potencjale Jedyną perłą jest nie podlegający spółdzielni wieżowiec z elewacją zaprojektowaną przez artystę Tomasza Łukaszczyka: z komiksem na ślepej ścianie budynku.

Są też wciąż w Kielcach dzielnice malowane po prostu fatalnie, z kakofonią nie pasujących do siebie kolorów i wzorów. Chyba najgorsze są pod tym względem osiedla: Jagiellońskie i Podkarczówka (RSM Armatury) oraz Świętokrzyskie (SM Wichrowe Wzgórze).

Odrębną kwestią jest przestrzeń Czarnowa, gdzie nie ma spółdzielni. Dawna dzielnica komunalna to dziś najczęściej osobne jednoblokowe wspólnoty mieszkaniowe. Po remontach elewacji z ostatnich lat nic nie pasuje do niczego. Spacer ulicami Czarnowa może spowodować ból oczu.

I takie przestrzenie są najtrudniejsze do zmiany, ale to nie znaczy, że nie powinniśmy się starać. Jeśli jesteśmy np. mieszkańcami bloku należącego do wspólnoty planującej remont, powinniśmy zacząć od uświadomienia sobie kontekstu otoczenia. Jeśli przy danej ulicy stoi pięć jednakowych budynków to stanowią one zespół architektury, który powinien być wizualnie spójny. Te bloki nie muszą być pomalowane jednakowo, ale powinny ze sobą harmonizować – stanowić miłą dla oka całość.

W przypadku prostych modernistycznych brył najbezpieczniejsza jest zgaszona kolorystyka i brak udziwnień. Zwróćmy uwagę na grupy jednakowych wieżowców z przełomu lat 60. i 70. postawione na trzech osiedlach: KSM, Chęcińskim i Czarnowie. Te na rogu Sandomierskiej i Źródłowej oraz te przy ul. bp Kaczmarka różnią się szczegółami, ale są zaprojektowane spójnie i stanowią miłe dla oka zespoły architektury. Z kolei identyczne wieżowce stojące wzdłuż ulicy Grunwaldzkiej jako całość wyglądają dziś źle.

Jak strój eleganckiej kobiety

Dużym problemem jest kwestia doboru kolorów i „dodatków”, w rodzaju urozmaicających elewację szlaczków, figur geometrycznych i ukośnych podziałów. Kolory powinien dobierać fachowiec z jednej palety kolorystycznej (dobry przykład to akademiki Politechniki Świętokrzyskiej), zaś „dodatków” najlepiej w ogóle unikać.  Dobrą analogią jest ubiór eleganckiej kobiety. Czy ta założy seledynową spódnicę do fioletowej bluzki, nałoży na to żółto-brązowy żakiet i do całości dobierze czerwone buty i torebkę w kolorowe zygzaki? Nie sądzę!

Tłem najbezpieczniejszym i najbardziej eleganckim są ecru, beże i szarości. Do tego umiejętnie dobrane żywe akcenty kolorystyczne, czyli np. rytmy balkonów.  Mocne, żywe kolory także mogą być tymi głównymi, ale wtedy wymagają dobrej klasy projektanta. Wiele zależy od odcieni. Modne ostatnio zestawienie szarego i czerwonego może mieć różne odmiany, które nie zawsze wyglądają dobrze. Bierzmy przykład z kolorystyki nowych bloków deweloperskich.

Zmieniajmy Kielce, wpływajmy na nasze spółdzielnie, wspólnoty, cierpliwie tłumaczmy. Nie oszczędzajmy na projektach elewacji, bo to mały procent kosztu inwestycji. Zlecajmy je dobrym  architektom i artystom. Konsultujmy z Wydziałem Rewitalizacji i Rozwoju Urzędu Miasta, którym zarządza Artur Hajdorowicz.

Pamiętajmy też, że część PRL-owskiej blokowej architektury była naprawdę udana i oryginalnie pomalowana. Może warto pomyśleć o odtworzeniu tej pierwszej kolorystyki? Nawet najsłabsze architektonicznie osiedla można wizualnie poprawić, profesjonalnie projektując im nową zewnętrzną szatę.

Tekst i zdjęcia: Rafał Zamojski

Dysharmonia

Harmonia

Kiedyś…

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close