Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Jeszcze nigdy z rynkiem komiksowym w Polsce nie było tak dobrze, ostatnie kilka lat to ciągły wzrost sprzedaży. Wydawnictwa nadrabiają zaległości w klasyce gatunku, jednocześnie starając się pokazywać to, co w komiksie najnowsze i najciekawsze. Rynek opowieści graficznych wyraźnie się ustabilizował i przez następnych parę lat powinien w tym stanie przynajmniej trwać.

Odrobina historii

Komiks nie miał dotychczas w Polsce dobrej passy. Niekończące się spory o jego „plebejskość”, bądź – te rzadsze – o artyzm przewijały się w mediach już w latach 70. Nie przeszkadzało to wydawnictwom państwowym w drukowaniu polskich komiksów w gigantycznych nakładach. Te błyskawicznie znikały z kiosków, a na dodruki nie można było liczyć z powodu ciągłego braku papieru. Mimo ogromnego zainteresowania nie było dostępu do zachodnich produkcji, aż do drugiej połowy lat 80. kiedy to magazyn „Nowa Fantastyka” zaczął wydawać dodatek „Komiks – Fantastyka”. Kilka lat później, wraz ze zmianą systemu, uzyskaliśmy dostęp do komiksów amerykańskich wydawanych przez TM Semic. A przedrukiem produkcji europejskich zajęło się wydawnictwo Orbita. Pod koniec lat 90. Egmont zaczął publikować magazyn „Świat Komiksu”, a niedługo po nim pierwsze albumy komiksowe. Dziś wydawnictwo wypuszcza na rynek kilkanaście tytułów miesięcznie i jest potentatem branży w Polsce. Współcześnie na temat komiksu dyskutuje się już na poważnie, gatunek uznano za nową gałąź literatury, a miłośnicy powieści graficznych wreszcie mają w czym wybierać.

Wiele tytułów, małe nakłady

Najbardziej widoczny i najsilniej reprezentowany w polskich księgarniach jest oczywiście komiks amerykański. Trzeba przyznać, że łatwo przyjął się na trudnym polskim rynku. Półki księgarń zostały zdominowane przez tytuły autorów dwóch największych wydawnictw: Marvel Comics i DC Comics. Działające na wielu europejskich rynkach wydawnictwo Hachette zakupiło prawa do dwóch wielkich kolekcji ukazujących historię Marvela i co tydzień wydaje zbiorczy tom, składający się z kilku zeszytów z tzw. komiksami superbohaterskimi. Dokładnie to samo dzieje się z komiksami DC Comics, wydawanymi także w olbrzymiej kolekcji przez Eaglemoss. Dodając do tego pozycje Egmontu, potentata naszego rynku, oraz małe, ale prężnie działające wydawnictwo Mucha, które raz w miesiącu wydają własne zbiorcze tomy komisów amerykańskich, otrzymujemy to, co przez kilkadziesiąt lat było dla miłośników tego gatunku w Polsce nieosiągalne. Olbrzymia różnorodność wydawanych tytułów i małe nakłady (nikt już nie sili się na 100 tys. egzemplarzy) okazały się najlepszym rozwiązaniem dla niewielkiego, ale stabilnego polskiego rynku.

Wsparcie z ekranu

Wspomnieć trzeba o jeszcze jednym fakcie, który ma niebagatelny wpływ na spopularyzowanie komiksów amerykańskich, a mianowicie o branży filmowej, która chętnie sięga po gotowe pomysły. Duża ilość seriali i filmów wspiera branżę komiksową, popularyzując nieznanych dotąd szerszemu odbiorcy bohaterów. Obecnie każdy liczący się kanał telewizji amerykańskiej produkuje co najmniej jeden serial na podstawie komiksu, a część z nich nawet kilka jednocześnie. W tej masie pojawiają się prawdziwe perełki, jak: „Preacher”, „Daredevil” czy „Jessica Jones”, dorównujące swym pierwowzorom i zbierające bardzo dobre recenzje wśród widzów i krytyków. W kinie potentat branży rozrywkowej, firma Disney, po zakupie wydawnictwa Marvel Comics oraz marki Star Wars pokazała co można zrobić z historiami, na które poprzedni właściciele nie mieli już pomysłu.

Japoński odłam

Dużą cześć polskiego rynku komiksowego przejęły także niewielkie wydawnictwa publikujące japońskie mangi. W księgarniach od paru lat można zobaczyć osobne półki zapełnione tytułami japońskimi. Tu sytuację można porównać do tego, co dzieje się z komiksem amerykańskim, wydaje się to, co najlepsze, a ilość tytułów jest naprawdę imponująca. Od wielu lat to chyba najbardziej stabilny odłam komiksowego rynku z rzeszą wiernych fanów ignorujących rynkową koniunkturę.

Polak potrafi

Optymizm nieco przygasa, gdy zaczynamy przyglądać się komiksom polskich autorów. Niestety, tu dalej nie jest zbyt dobrze. Rodzimi rysownicy i scenarzyści swoją pracę traktują raczej hobbystycznie. Proponowane przez wydawnictwa stawki nie wystarczają, by komiks traktować, jako główne źródło dochodu. Często, aby wydać swój projekt autorzy ratują się akcjami crowdfundingowymi na portalach PolakPotrafi.pl czy Wspieram.to, gdzie internauci dobrowolnymi sumami finansują najciekawsze pomysły. Sporo tego typu przedsięwzięć odnosi sukces, a powstające w ten sposób komiksy są na wysokim poziomie graficznym i edytorskim.

Polskich autorów doceniają i wydają zwłaszcza małe wydawnictwa, m.in. Kultura Gniewu, Centrala, Timof i Cisi Wspólnicy. W ich ofercie można znaleźć komiksy eksperymentalne, artystyczne, nietuzinkowe, takie, które są skierowane do czytelników oczekujących czegoś oryginalnego. Tytułów, w których nacisk położony jest na inteligentną zabawę z czytelnikiem, jest wbrew pozorom całkiem sporo, trzeba ich jednak szukać w małych, niszowych lub specjalizujących się w literaturze obrazkowej księgarniach.

Kieleckie propozycje

W tej ofercie znalazły się bardzo ciekawe pozycje komiksowe kielczan: Norberta Rybarczyka i Jerzego Ozgi. „Wpatrzeni ze Wzgórza” Rybarczyka, wydany ostatnio przez Centralę, doczekał się tłumaczenia na język angielski i francuski. Dodatkowo komiks zbiera bardzo dobre recenzje wśród czytelników i krytyków. Rybarczyk, który od paru lat konsekwentnie buduje swoją pozycję na rynku, to jeden z najciekawszych autorów młodego pokolenia polskich rysowników komiksów.

Natomiast „Yorgi” duetu Ozga-Rzontkowski, to powieść graficzna, uznawana przez wielu za jeden z najważniejszych polskich komiksów ostatnich lat. Ozga to rysownik z olbrzymim dorobkiem, którego prace zawsze cechowały się bardzo wysokim poziomem wykonania. Jest autorem wielokrotnie nagradzanym najważniejszymi, krajowymi nagrodami w dziedzinie komiksu.

Polacy na zachodnich rynkach

Autorskie prace polskich twórców nie mają niestety takiej promocji, jak albumy ich kolegów z Europy Zachodniej czy Stanów Zjednoczonych. Mimo że polscy autorzy niejednokrotnie udowadniali, że mają perfekcyjny warsztat i potrafią tworzyć ciekawe opowieści. Część otrzymuje zlecenia od największych światowych wydawców. Uznanie w postaci publikacji zeszytów w popularnych seriach na wymagających zachodnich rynkach zdobyli już: Piotr Kowalski i Katarzyna Niemczyk (rysujący dla Marvela), Szymon Kudrański (dla DC Comics), Marek Oleksicki (Image Comics), Rober Adler i Janusz Ordon (Boom! Studios). Na rynku francuskim uznanie zdobył Krzysztof Gawronkiewicz, publikując autorski projekt dla wydawnictwa Glenat. Trzeba też pamiętać, że obecnemu pokoleniu rysowników, w latach 80. i 90. na Zachodzie przecierali szlaki uznani autorzy, których wszyscy bardzo dobrze znają: Grzegorz Rosiński, Bogusław Polch czy Zbigniew Kasprzak.

Choć polski komiks pozostaje niszowy, mamy obecnie namiastkę prawdziwego rynku, o czym nie tak dawno mogliśmy jedynie marzyć. Idąc na zakupy do księgarni stajemy przed dylematem: co wybrać? Wreszcie jest co czytać i oglądać. Wygląda na to, że komisy zagościły w księgarniach na stałe.

Tekst: Rafał Urbański

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close