Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Latem tego roku media obiegła informacja, że Warszawa znalazła się w światowej czołówce metropolii przyjaznych weganom – zajęła trzecie w miejsce w rankingu portalu Happy Cow, wyprzedzając Nowy Jork i Londyn. Jednocześnie w Kielcach zwolennicy diety roślinnej wreszcie doczekali się pierwszego wegańskiego bistro, a Wegańska Kuchnia Społeczna zawędrowała pod świętokrzyskie strzechy.

Opracowując ranking najbardziej przyjaznych zwolennikom diety roślinnej miejsc na planecie, portal Happy Cow wziął pod uwagę bezwzględną liczbą wegańskich restauracji i przedsiębiorstw w mieście, ich liczbę w stosunku do gęstości zaludnienia oraz przychylność bezmięsnym inicjatywom. Pierwsze dwie lokaty przyznano  –  co nie dziwi  – Berlinowi i San Francisco, ale nieoczekiwanie trzecie miejsce na podium zajęła Warszawa. Okazało się, że nad Wisłą funkcjonuje 38 całkowicie wegańskich lokali. Autorzy rankingu podkreślili, że w stolicy w większym tempie niż gdziekolwiek na świecie wzrasta liczba „veg-friendly” miejsc.

O znalezienie odpowiedniego dla siebie lokalu weganie nie muszą się martwić też we Wrocławiu, Trójmieście czy na Śląsku, gdzie wciąż powstają nowe restauracje. Natomiast w Kielcach do niedawna pytanie o wegański albo chociaż wegetariański lokal budziło frustrację. Był to zresztą główny temat rozmów uczestników spotkań Wegańskiej Kuchni Społecznej – jedni namawiali drugich do otwarcia lokalu, zapewniając, że będą się tam żywić. Jednak lata mijały, a nad Silnicą nawet twórcy najsmakowitszych dań, mimo zamiłowania do gotowania, nie podejmowali ryzyka. Aż powstała Wegemania. I okazała się sukcesem.

Wegemania

 – Czasami przychodzą ludzie i pytają, czy tu wszystko jest wegańskie, a gdy słyszą, że tak, oddychają z ulgą – mówi Dorota Wawrzycka, dietetyczka pracująca w Wegemanii.

Początkowo bistro przy Targowej 17 miało oferować także dania wegetariańskie, ale ostatecznie właścicielka Kamila Lis zaryzykowała i postawiła na kuchnię stricte roślinną.  – Nawet się trochę martwiłyśmy, czy będzie w Kielcach tylu wegan, ale liczyłam na to, że przyjdą do nas osoby, które chcą się świadomie odżywiać. Otworzyłyśmy 20 czerwca i byłyśmy w szoku, bo brakowało jedzenia, nie mogłyśmy nadążyć z realizacją zamówień. To zdziwiło nas tym bardziej, że Wegemania ruszyła bez żadnej reklamy, była tylko informacja na Facebooku. W wakacje się trochę uspokoiło, ale i tak było bardzo dobrze. A z początkiem roku szkolnego ruch się zwiększył. Są takie godziny, że przychodzi 20 osób – relacjonuje Wawrzycka.Jej zdaniem otwarcie lokalu przy Targowej może nawet wpłynąć na decyzje o zmianie diety osób, które chciały przejść na weganizm, ale dotychczas nie były w stanie samodzielnie temu sprostać. Wśród klientów są też weganie znani jej ze spotkań Kuchni Społecznej, młodzież, która chce jeść inaczej, pracownicy okolicznych firm, którzy nie boją się nowych smaków oraz osoby chore, które dietą chcą poprawić stan swojego zdrowia. Szczególnie na ten ostatni aspekt Wawrzycka zwraca uwagę, gdyż jest przekonana, że dzięki nieprzetworzonej diecie roślinnej, która wyklucza nie tylko produkty pochodzenia zwierzęcego, ale także potrawy smażone, olej palmowy i kokosowy oraz cukier i białą mąkę, można pozbyć się otyłości, nadciśnienia i cukrzycy typu 2.  – Taka dieta wskazana jest dla wszystkich, z wyjątkiem osób, które mają problemy z wątrobą. Wspomaga leczenie wszystkich chorób, które są konsekwencją jedzenia zbyt dużej ilości tłuszczu i braku aktywności. Na diecie roślinnej człowiek ma więcej energii, lepiej się czuje – zachwala dietetyczka, która sama od lat jest weganką, a jednocześnie biega w maratonach. – Zmiana sposobu żywienia na roślinny poprawia wszystkie wyniki. Mam znajomych maratończyków, którzy po odstawieniu mięsa poprawili życiowe rekordy w ciągu dwóch tygodni. To nie jest prawda, że trzeba jeść mięso, kiedy się jest sportowcem – podkreśla.

Mostki

Zainteresowanie dietą roślinną zatacza coraz szersze kręgi. Świadczy o tym wrześniowe spotkanie Wegańskiej Kuchni Społecznej w Wiejskim Domu Kultury w Mostkach w gminie Suchedniów. Na stołach pojawiły się samosy, zupa z dyni, szarlotka, różne hummusy, sałatka z ciecierzycy, kotlety jaglane, pasta z czerwonej soczewicy i wiele innych dań. – Przyszło około 15 osób, a potraw było tak dużo, że musieliśmy zabierać je do domu – wspomina Aleksandra Gospodarczyk, która wspólnie z Emilią Tuśnio zorganizowała spotkanie. Zapowiada, że będą kolejne edycje, Wegańska Kuchnia Społeczna ma się odbywać regularnie. Nie będzie to łatwe, bo pochodzące ze Skarżyska-Kamiennej organizatorki z racji studiów mieszkają aktualnie z dala od rodzinnych stron. Ale ich celem jest obalanie mitów, że weganizm to restrykcyjna dieta, a roślinne gotowanie jest trudne. – Chcemy zainspirować innych do spróbowania takiego sposobu żywienia. Podczas kolejnych spotkań zamierzamy wprowadzić dyskusje, wykłady, prelekcje i filmy – zapowiada.

Pierwsze kroki

Początkującym Wawrzycka proponuje, żeby przez tydzień spróbowali „diety pudełkowej”, czyli zamówili dostawę roślinnych posiłków na cały dzień, albo wprowadzili jeden wegański dzień w tygodniu. Podkreśla, że jest teraz mnóstwo blogów i książek, w których można szukać przepisów i porad. Przestrzega jednak, żeby nie zaczynać od dużej ilości roślin strączkowych, bo organizm trzeba powoli przyzwyczajać do wzdymających substancji. Jednocześnie podkreśla, że mitem jest przekonanie o braku białka w diecie roślinnej. – Ono jest wszędzie: w ryżu, w kaszy, w chlebie. W naszym kraju jest ogromny strach przed niedoborem białka, który jest praktycznie u zdrowych ludzi niespotykany, a tymczasem umieramy od nadmiaru tłuszczu zwierzęcego w diecie – uważa.

Zainteresowani roślinnym jedzeniem kielczanie mogą poszukać odpowiednich dla siebie potraw także w menu bistro Pozdrowienia przy ul. Bodzentyńskiej, które nawet przygotowywało wegańskie menu na premiery w Teatrze im. Stefana Żeromskiego. Latem na Rynku – ku radości wegan – pojawił się wegański lokal z falafelem i hummusem, ale właściciel narzekał na małą liczbę klientów i w krótkim czasie wprowadził do menu mięsne burgery. Tym, którzy zamierzają popróbować własnych sił w roślinnym gotowaniu, polecamy pierwszy „cruelty-free” punkt w mieście, czyli internetowy i stacjonarny sklep VegeKoszyk.pl. Świetnym sposobem na wypróbowanie roślinnych potraw jest udział w Wegańskiej Kuchni Społecznej, która odbywa się regularnie w restauracji Pałacyku Zielińskiego.

Tekst: Agnieszka Gołębiowska, Zdjęcia: Mateusz Wolski

Tytuł artykułu nawiązuje do kampanii Stowarzyszenia „Otwarte Klatki”, której celem jest przyspieszenie procesu pojawiania się opcji roślinnych w barach i restauracjach. Lokale zainteresowane wprowadzaniem dań wegańskich mogą bezpłatnie skorzystać z pomocy stowarzyszenia, a informacje znaleźć na stronie internetowej www. otwarteklatki.pl/roslinniejemy

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close