Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Jestem obserwatorem. Zazwyczaj mam swoje zdanie, czasami jest ono inne niż moich znajomych, nawet tych najbliższych. Brzydzę się jednak nienawiścią i krytyką dla krytyki. Z przerażeniem obserwuję „dyskusje” toczące się w sieci: setki komentarzy, tysiące hejtów, w większości bezproduktywnych, a mających na celu wyłącznie obrażenie konkretnej osoby, wyszydzenie jej poglądów, zachowania, stosunku do danej rzeczy czy sytuacji.
Czasy mamy takie, że aby zaistnieć czy wyrazić swoje zdanie wystarczy wpisać komentarz, zyskać kilku tak samo „myślących”, którzy klikną niebieską ikonkę z kciukiem w górze i mamy „fejm” oraz poklask od podobnych sobie.
W Internecie potrafimy wszystko: każdego zmieszać z błotem, obrazić, zwymyślać, wylać największe swoje żale. W Internecie jesteśmy superbohaterami, możemy nawrzucać Pudzianowskiemu, prezydentowi czy piłkarzom Korony. Tworzymy festiwal nienawiści. Stając jednak z naszymi ofiarami oko w oko często nie jesteśmy w stanie nawet się odezwać, o otwartej krytyce nawet nie wspominając.
W mojej pracy zawodowej też spotykam się z krytyką, często bardzo dosadną, ale mocno niekonkretną. Jańczyk zły bo pracuje tu i tu, i zadaje się z tym i z tym. Tak i już. Kropka. Jest jej sporo, nie spotkałem się jednak nigdy z podobnymi głosami na żywo, nigdy nikt nie powiedział mi niczego złego prosto w twarz. Czemu? Ano właśnie…
Jak wielu jestem mocno poruszony filmem Wojciecha Smarzowskiego „Wołyń”. Czasy były inne i sytuacja odmienna, ciężko to nawet porównywać, ale o analogię mimo wszystko nietrudno. Sąsiedzi, znajomi, często przyjaciele, a nawet rodzina… Wspólne sprawy, wspólna zabawa na weselu… A po kilku dniach zabijanie w imię inności, przekonań, pochodzenia czy wyborów życiowych. Wszystko sterowane z góry, przez przewodników wskazujących jedynie słuszny kierunek myślenia.
Czy nie jest podobnie teraz? Narzucane przez rządzących, teraz czy poprzednio, prawa i obowiązki oraz tocząca się w związku z tym dyskusja powodująca, że znajomi, sąsiedzi, rodacy skaczą sobie do gardeł, obrażając się wzajemnie. Wytaczane są coraz cięższe działa, oczywiście w większości w formie werbalnej lub wpisów w sieci, pokazujące jednak ogromną niechęć i nienawiść. W imię innych poglądów, myślenia, zachowania. Nie niszczmy sami siebie!
Obserwując to, co dzieje się aktualnie, mam wrażenie, że ta nasza wojenka polsko-polska jest dużo większym zagrożeniem niż sąsiedzi zza wschodniej granicy. Sami się wyniszczamy i marnujemy czas na przekonywanie wszystkich do naszych racji. Wystarczy szacunek do innych, uznanie odmiennych poglądów, zachowań, pochodzenia czy rasy. Niech człowiek człowiekowi nie będzie wilkiem!

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close