Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Wolontariat brzmi dumnie, wyjątkowo. W końcu to bezinteresowna, bezpłatna, świadoma i dobrowolna pomoc. Coś, co robi się nadprogramowo, nie oczekując nic w zamian. Czy spacer może być formą wolontariatu? Owszem, wystarczy wybrać się do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Dyminach.

Miejsce złamanych serc

Psi i koci sierociniec. Przytulisko dla niechcianych, wyrzucanych, bestialsko bitych, zaniedbywanych, cierpiących z powodu ludzkiej obojętności, znieczulicy i braku rozsądku. Ofiar niekontrolowanego rozmnażania zwierząt, braku opieki weterynaryjnej, trzymania na łańcuchu bez dostępu do wody, mody na rasowe zwierzęta i pseudohodowli. Można tak wyliczać bez końca. Mimo wielu kampanii społecznych, nawołujących do empatii, tłumaczących, że zwierzę czuje ból, strach i głód (co jest dość oczywiste, a jednak nadal trzeba o tym wielu przypominać); mimo działań, mających na celu przeciwdziałanie bezdomności zwierząt, jak: talony na sterylizację, sterylkobus objazdowy, akcje w mediach społecznościowych, nadal ludzie bezmyślnie rozmnażają koty i psy, licząc na matkę naturę, która sprawę załatwi. Ingerencja człowieka w życie psów i kotów jest tak ogromna, że niestety obecnie pozostawianie ich na łaskę praw przyrody nie wchodzi w grę. Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Dyminach jest jednym z wielu takich miejsc w Polsce, do którego trafiają ofiary ludzkiej bezmyślności. Często są w stanie psychicznego i fizycznego wyczerpania. Potrzebują fachowej opieki i olbrzymiej dawki uwagi. Potrzebują człowieka, takiego przez duże „Cz”, dzięki któremu odzyskają wiarę w lepsze jutro.

Spacer, który czyni cuda

Sprawdzonym i niekwestionowanym sposobem na uszczęśliwienie psa jest zwykły spacer. I tutaj do akcji wkraczają niezastąpieni wolontariusze. Paulina Podgajna, koordynatorka wolontariatu w Dyminach, potrafi godzinami opowiadać o czworonożnych podopiecznych: jakie mają upodobania spacerowe, z kim najchętniej wychodzą, które z nich mają swoje humory, a które wolą grę w piłkę lub bieganie. „Spaceruj z Nami Dyminiakami”, tak nazywa się profil facebookowy wolontariuszy, na którym obejrzeć można zdjęcia i filmiki ze wspólnie spędzonych chwil. Niby tak niewiele, a jednak. Dzięki wolontariuszom zwierzaki mają zapewniony ruch i socjalizację. Mogą choć na chwilę opuścić boks i wyjść na trawę, wygrzać się w promieniach słońca i obwąchać okolicę. Mogą poczuć się choć trochę jak psy, które miały więcej szczęścia i mają dom.

Za głosem serca

Każdy z wolontariuszy ma swoją własną historię. Każdy zjawił się w Dyminach z innych powodów. Są osoby, które po prostu kochają zwierzęta i chcą im pomagać. Są też tacy, co stracili swoich szczekających lub miauczących towarzyszy, i żeby zapełnić pustkę po nich, przyszli do schroniska i nie tylko zabrali do siebie nowe zwierzę, ale też regularnie spacerują z innymi psami, które nadal nie znalazły domów. Przykładem może być pani Magdalena, która od dwóch lat, czyli od czasu śmierci swojego ukochanego psa (notabene ze schroniska), przychodzi regularnie do dyminiakowych podopiecznych i spędza z nimi jak najwięcej wolnego czasu. Są też rodzice z dziećmi i osoby starsze (pani Gabrysia ze swoją babcią – obie dzielnie spacerują z psimi ulubieńcami). Są miłośnicy kotów, którzy zjawiają się w kociarni, żeby pobawić się z mruczkami i obdarować je czułością. Często kończy się to nawiązaniem bliskiej relacji z danym zwierzęciem i ostatecznie adopcją: tyle szczęścia miała staruszka kotka imieniem Kredka, podbijając serce pani Julii (samodzielnie organizującej w szkole zbiórki darów dla zwierzaków).

Warto pomagać!

Patrząc na merdające ogony, zadowolone psie mordy i radośnie przebierające łapkami koty, nie ma wątpliwości, że to, co robią wolontariusze, ma ogromne znaczenie. Tym większe, że dzięki przebywaniu z ludźmi, zwierzęta otwierają się na świat, co znacznie zwiększa ich szansę na adopcję. Jeden spacer z podopiecznym Schroniska w Dyminach potrafi zdziałać cuda. Warto pomagać!

Tekst: Aneta Zychma, Zdjęcie: Mateusz Wolski

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close