Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Zlokalizowane na końcu ulicy Staszica piwnice biskupiego browaru to doskonałe miejsce na nową inicjatywę w Kielcach – Centrum Organizacji Pozarządowych. Ten swoisty inkubator społeczny potrzebuje wsparcia władz i państwa – naszych czytelników.

Zabudowa kieleckiego Wzgórza Zamkowego ma duży potencjał: miastotwórczy, kulturotwórczy i – wreszcie – turystyczny. Co więcej, potencjał ten jest już dziś całkiem nieźle wykorzystywany. Funkcjonują tam cztery muzea, Dom Środowisk Twórczych, Instytut Dizajnu, Ośrodek Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej, galeria BWA, galeria „Dom Praczki” i muszla koncertowa w parku miejskim. Wpisana wraz z Pałacem Biskupim na listę pomników historii, pieczołowicie odrestaurowana bazylika katedralna bywa gospodarzem ciekawych koncertów. W granicach Wzgórza działają też: mające blisko stuletnią historię kino Moskwa i organizujący koncerty klub muzyczny Boho. Pewna jest już też przeprowadzka na Wzgórze Zamkowe Teatru Lalki i Aktora „Kubuś”. Czekamy jeszcze na sensowne zagospodarowanie spichlerza z 1752 roku przy ul. Zamkowej (przeciągają się negocjacje miasta z jego właścicielem) oraz – nadającej się na kameralny hotel – dawnej łaźni miejskiej na rogu ulic Solnej i Staszica.

Centrum Organizacji Pozarządowych

Tylko jeden pamiętający czasy biskupów krakowskich fragment dawnej zabudowy Wzgórza Zamkowego jest do dziś wciąż „nieodkryty”. Zarządzające nim władze Kielc długie lata zdawały się nie dostrzegać jego wartości i potencjału. Fragment to nie byle jaki, bo zawierający zachowane do dziś, wybudowane z inicjatywy biskupa Kajetana Sołtyka, piwnice biskupiego browaru. Mowa o niewielkiej budowli przyklejonej do muru zamkowego na końcu ul. Staszica i sąsiadującej z mieszczącym się w przyziemiach dawnego spichlerza klubem Zamkowa.

Korzystające z wód źródełka Biruty biskupi browar i gorzelnia funkcjonowały między murami zamkowymi a stawem podzameckim już w XVII wieku. Wtedy były to budowle w przeważającej części drewniane. Nowe zabudowania browaru biskup Sołtyk wybudował w latach 1777-80. Główna jego część, długi murowany budynek przy ul. Staszica, dotrwała do lat 50. XX wieku. W swej pobrowarnej historii obiekt ten pełnił różne funkcje – od magazynów solnych w wieku XIX do warsztatów – w XX. Do 2007 roku przetrwał dawny dom pisarza browarnego. W pozostawionym po jego rozbiórce zarysie murów funkcjonuje plenerowa kawiarnia.

Pamiętam, że już w 2001 roku pojawiły się informacje, że w interesującym nas budynku z piwnicami powstanie restauracja. Nie stało się tak, temat ucichł, a obiekt został wynajęty przez miejską administrację na… magazyny. Kilka lat temu jeden z ważnych urzędników miejskich kolejny raz poinformował, że będzie tam restauracja. I znów nic z tego nie wyszło. Nie ma jednak tego złego… W ubiegłym roku pojawiła się idea wykorzystania budynku w sposób wyjątkowo sensowny i pożądany, czyli na Centrum Organizacji Pozarządowych. Przy Centrum działałaby kawiarenka prowadzona przez spółdzielnię socjalną.

Siła społeczników

Idea ta, zgłoszona przez Kieleckie Forum Organizacji Pozarządowych, łączy dwa ważne dla mnie aspekty: dobre wykorzystanie potencjału ciekawego zabytku i stworzenie w Kielcach (wreszcie!) miejsca, w którym kieleccy społecznicy będą mieli swój „dom”. Sam swoje społeczne potrzeby realizuję poprzez działalność w dwóch stowarzyszeniach, współpracuję z innymi organizacjami, i wiem, jak ważne jest wspieranie społecznej aktywności. Nie ma potrzeby przekonywać, jak wiele do rozwoju miasta mogą wnieść ci, którzy na jego rzecz są skłonni poświęcać swój czas, dzielić się swą wiedzą i umiejętnościami. To ogromny skarb.

W interesie władz samorządowych jest pomnażanie tego kapitału, rozbudzanie i wspieranie kreatywności i aktywności na rzecz małej ojczyzny. Nawet, jeśli część społeczników miałaby się z czasem zmienić w konkurencyjnych wobec tych władz polityków. To zresztą naturalny proces – jednych interesuje „wejście w politykę”, innych nie. We wszystkich przypadkach wiedza i doświadczenie uzyskane w czasie działań społecznych będą wartością i kapitałem dla miasta. W końcu co tysiąc głów to nie jedna (nawet genialna).

Efekty dobrze widać w jakości i funkcjonalności nowych miejskich inwestycji. Te, które na etapie planowania i realizacji były konsultowane społecznie i to nie w sposób fasadowy, są zrealizowane lepiej. Gdy zaś wiedza pasjonatów jest ignorowana, powstają niefunkcjonalne buble, które po kilku latach trzeba przebudowywać (negatywnym przykładem jest infrastruktura rowerowa).

Jeśli – co w Polsce jest jeszcze wciąż częste – w mieście przeważają bierność i marazm, rolą dobrych świadomych władz samorządowych jest pomoc w rozniecaniu społecznego zaangażowania. To sprawy oczywiste, ale jak wiemy rzeczywistość bywa nieoczywista… Jeśli władze samorządowe są słabe, bywa, że społeczna apatia jest im na rękę, bo społeczników traktują w kategoriach potencjalnej konkurencji. Mam nadzieję, że w Kielcach idea finansowania Centrum Organizacji Pozarządowych (potrzebne jest około 200 tys. zł rocznie) uzyska wsparcie u przeważającej części radnych, tym bardziej, że – o ile mi wiadomo – prezydent Wojciech Lubawski odniósł się do niej pozytywnie.

Inkubator społeczny

Na przebudowę i adaptację obiektu potrzeba ok. 1,5 mln zł. Pomysłodawcy i inicjatorzy utworzenia centrum próbują pozyskać środki, zgłaszając projekt do tegorocznego Budżetu Obywatelskiego. Mocno zachęcam do głosowania, a gdyby okazało się, że wygrało kolejne boisko, warto zrobić wszystko, by idea „domu organizacji pozarządowych” szybko się urzeczywistniła.

Kielce potrzebują miejsca, które będzie wspierać powstawanie nowych stowarzyszeń (swoistego inkubatora społecznego), udostępni zainteresowanym bezpłatnie salę spotkań, a także adres, biurko, infrastrukturę biurową, udzieli bezpłatnych porad prawnych i księgowych. Miejsca, w którym będą organizowane debaty, szkolenia, warsztaty, spotkania z radnymi. Przestrzeni do wymiany informacji i doświadczeń. Inicjatorzy podkreślają, że jednym z efektów rozwoju centrum będzie uniezależnienie organizacji od środków miejskich. Rozwijający się sektor obywatelski, który ma pełne wsparcie szkoleniowo-doradcze, będzie z większymi sukcesami pozyskiwał środki z zewnątrz.

Swoją pomoc i chęć współpracy przy dostosowaniu zabytku do nowych potrzeb deklaruje Stowarzyszenie Architektów Polskich. Istnieje możliwość przebudowy poddasza zgodnie z XIX-wieczną ikonografią. Mam nadzieję, że pozostałości biskupiego browaru wkrótce zaczną tętnić życiem i prokielecką kreatywnością.

Tekst i zdjęcia współczesne: Rafał Zamojski

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close