Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Wakacyjny wyjazd na wieś do babci nieodzownie kojarzy mi się z zalewajką, zapachem dzikich poziomek i zsiadłym mlekiem. Smaki dzieciństwa pozostają w nas na zawsze i z rozrzewnieniem wracamy do nich po latach. W dzisiejszych czasach w biegu szukamy pomysłów na obiad, często wspomagając się dietami, które mają zapewnić nam zdrowie, dobre samopoczucie i kondycję. Warto jednak nie podążać bezwiednie za trendami i sięgnąć do przepisów kuchni regionalnych, które oparte są na sezonowych, dostępnych powszechnie produktach.

Region świętokrzyski od wieków należał do najuboższych w Polsce, stąd nie trudno się dziwić, że jego kuchnia była prosta i niemal bezmięsna. Dominowały tu popularne warzywa: przede wszystkim ziemniaki, ale także marchew, fasola czy rzepa, a zimą – kiszonki. Powszechne na wiejskich stołach były dary lasu: zioła, owoce i grzyby. Nie brakowało potraw z kasz, a mąkę dodawano niemal do wszystkiego. Pieczono z niej chleb, podpłomyki, stanowiła główną bazę takich zup jak lemieszka, czernina czy zalewajka. A skoro o tej ostatniej mowa – jest ona chyba najbardziej znaną zupą regionu.

Historia zalewajki sięga drugiej połowy XIX wieku. Pojawiła się w centralnej części Polski i z czasem stała się popularna w świętokrzyskim i na Kujawach. Była typową chłopską potrawą – prostą i sycącą, którą można było przygotować z powszechnie dostępnych produktów. Jej podstawowe składniki to ziemniaki, cebula i zakwas przygotowany z mąki żytniej. Czasem dodawano do niej grzyby lub kawałki kiełbasy bądź boczku. – Kiedyś przygotowywano zalewajkę znacznie uboższą: miała niewiele składników, była też znacznie rzadsza. Obecnie zawiera wiele dodatków, a jej smak wciąż się zmienia – mówi Leszek Gawlik, etnograf z Muzeum Wsi Kieleckiej.

Świętokrzyska zalewajka została wpisana na Listę Produktów Tradycyjnych prowadzoną przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. W regionie jest tak popularna, że od kilku lat obchodzone jest nawet jej święto. – Pierwsze święto zalewajki odbyło się w Miedzianej Górze, później zostało przeniesione do Bielin. Organizując je, chcemy uczcić tę najpopularniejszą w regionie zupę – mówi Martyna Wyra z Centrum Tradycji Turystyki i Kultury Gór Świętokrzyskich w Bielinach. – Konkurs na najlepszą zalewajkę cieszy się niesłabnącą popularnością. Każdy z zespołów ludowych dodaje do przepisu coś od siebie – grzyby, koperek, zioła – co sprawia, że zupa staje się wyjątkowa. Jednak zawsze muszą się znaleźć w niej ziemniaki – to coś, co odróżnia zalewajkę od popularnego w całej Polsce żurku – dodaje.

Podczas tegorocznego Świętokrzyskiego Święta Zalewajki zwyciężyły Panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Skorzeszycach. – Od kilku lat spotykamy się, by wspólnie kultywować tradycję – śpiewamy, gotujemy, a nawet szydełkujemy. Postanowiłyśmy wziąć udział w konkursie, by podzielić się z innymi smakiem przyrządzanej przez nas zalewajki – wyjaśnia Aldona Wolska z KGW w Skorzeszycach. – Tym razem przygotowałyśmy ją „na bogato”. Na co dzień trudno uświadczyć taką w wiejskich domach, jednak to była wyjątkowa okazja, dlatego znalazło się w niej dużo mięsa, ale też grzyby własnoręcznie przez nas zbierane – uchyla rąbka tajemnicy.

Skorzeszycka zalewajka na bogato

Składniki:

500 g wędzonych żeberek
400 g kiełbasy wiejskiej
200 g wędzonego boczku
4 borowiki (świeże)
4 borowiki (suszone)
5-6 dorodnych ziemniaków
0,5 l zakwasu żytniego
150 ml śmietany gęstej (kwaśniej)
1 marchewka (mała)
3 ząbki czosnku
Chrzan, sól i pieprz (do smaku), liść laurowy, ziele angielskie, pieprz w ziarenkach i jałowiec
4 jaja na twardo

Przygotowanie:

Wędzone żeberka zagotować w wodzie z liściem laurowym, zielem angielskim, jałowcem i ziarnkami pieprzu. Gdy wywar jest gotowy, dokładamy ziemniaki pokrojone w kostkę, marchewkę, borowiki świeże i suszone, następnie po krótkim gotowaniu dodajemy kiełbasę wiejską i podsmażony boczek. Gotujemy chwilę, a następnie wlewamy zakwas żytni, zagęszczamy śmietaną, doprawiamy do smaku startym chrzanem i czosnkiem, dokładamy resztę przypraw. Na koniec kroimy jaja w ćwiartki i wrzucamy do zalewajki.

Tekst i zdjęcia: Marta Herbergier

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close