Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Wśród wielu przydrożnych kapliczek, które od wieków ozdabiają zakątki naszego regionu, często spotykamy wykutą w kamieniu lub wyrzeźbioną w drewnie charakterystyczną postać. Brodaty mężczyzna w kanciastym birecie, trzymający w rękach krzyż i palmę, to Jan Nepomucen. Figury stawiano w pobliżu rzek, stawów lub jezior, bo według ludowej tradycji ten czeski święty chronił przed klęską powodzi wsie i miasta, łąki, pola i zasiewy. Z tego też powodu bywał nazywany Janem od wody.

Patron ten był w stanie uzdatnić wodę do picia, a poza tym mógł chronić przed powodzią. Zwyczaj stawiania przydrożnych figur i kapliczek był dawniej popularny i uzasadniony wierzeniami. Tak więc na pagórkach stał św. Antoni, bo chronił przechodniów przed zgubą, a domostwa przed złodziejami, z pagórka widać bowiem dokładnie, co się dzieje dookoła. Na traktach leśnych św. Mikołaj bronił podróżnych przed wilkami. Św. Józef w opłotkach był patronem dobrej rodziny – pisał Jerzy Fijałkowski o dawnych zwyczajach związanych z ludowym kultem świętych.

Jan Nepomucen, choć obcokrajowiec, stał się wśród naszego ludu jednym z najbardziej popularnych świętych. Patron mostów, przepraw, także opiekun życia rodzinnego, orędownik dobrej spowiedzi, sławy i honoru. Proszono go również o obronę przed obmową, zniesławieniem i pomówieniem. Zachowane do dziś jego wizerunki są nieodłącznymi elementami zabytkowej małej architektury regionu. Spotykamy je oczywiście w całym kraju.

Kim był Jan Nepomucen?

Czechem, który żył w XIV stuleciu. Naprawdę nazywał się Jan Welflin. Pochodził z Pomuka, obecnego Nepomuka, miasteczka niedaleko Pragi. Stąd, rzecz jasna, jego przydomek. Jan był spowiednikiem żony króla czeskiego Wacława. Według tradycji w 1393 r. poniósł męczeńską śmierć za odmowę ujawnienia tajemnicy spowiedzi, a ciało zamordowanego księdza zrzucono z mostu Karola do Wełtawy. Wieść o mękach, jakim był poddawany Jan Nepomucen, często ubarwiana, rozchodziła się między ludźmi w następnych wiekach. W XVII stuleciu jego kult rozpowszechnił się poza granicami Czech, trafiając oczywiście także do Polski.

Jak rozpoznać Nepomuka?

Warto znać kilka najistotniejszych atrybutów Jana z Nepomuka. Przedstawiany jest najczęściej z krucyfiksem w lewej, palmą – symbolem męczeństwa – w prawej ręce. Twarz świętego zdobi broda i wąsy, zaś głowę nakrywa kanciasty biret. Znane są, co prawda, przypadki, że święty trzyma swój biret w dłoni – wystarczy zobaczyć Nepomuka w Czerwonym Moście na przedmieściach Końskich. Ma też sutannę i białą komżę, często spod komży wystaje stuła spowiednika. Czasami Nepomucen ma też książkę – symbol wiedzy teologicznej. Gdy jest zamknięta na kłódkę – oznacza milczenie.Atrybutem świętego jest również aureola z pięcioma gwiazdami. Podobno właśnie tyle ukazało się ich po jego śmierci. Choć nie wszystkie figury teraz je mają, nie oznacza to, że ich nie było. Aureole robione były z metalu i często nie dotrwały do czasów nam współczesnych. Pojawiają się znów przy okazji przeprowadzanych restauracji zabytkowych pomników. Przedstawienia symboliczne przemawiają do rozumu, obrazują jakąś prawdę wiary, zasadę, ideę. Sztuka symboliczna uwydatnia w swoim obrazie zaczerpniętym z przyrody tylko to, co jest konieczne do wskazania na treść duchową (…). Mimo całego kamuflażu, który jest właściwy dla symbolu, sens symbolu musi być zrozumiały dla wtajemniczonego i możliwy do określenia dzięki miejscu i otoczeniu, w którym pojawia się dany motyw, bądź dzięki porównaniom go z innymi symbolami – zacytujmy fragment artykułu Urszuli Janickiej-Krzywdy opublikowanego na łamach „Ziemi”.

Święty Jan od wody z Czerwonego Mostu.

Pierwszy pomnik Jana Nepomucena postawiono w Pradze jeszcze w XVII wieku. Rzeźba przy moście, gdzie poniósł męczeńską śmierć, stała się inspiracją oraz ikonograficznym wzorcem dla kolejnych posągów wyobrażających przyszłego świętego. Najstarsze w naszym regionie figury pochodzą z XVIII stulecia, czeski kapłan został bowiem wyniesiony na ołtarze w 1729 r. Stawiane były one – podobnie jak i inne przydrożne kapliczki czy figury – przez mieszkańców danej miejscowości, czasami pojedyncze osoby, o czym świadczą napisy wotywne. Fundatorami była także miejscowa szlachta, jak choćby w przypadku wspomnianego już okazałego Nepomuka w Czerwonym Moście, na którego postumencie widzimy herb Nałęcz rodu Małachowskich.

Te najstarsze, pochodzące z XVIII i XIX stulecia figury są zazwyczaj wykute w miejscowym kamieniu. Często ich wykonanie powierzano znanym ze swego fachu i kamieniarskiego kunsztu rzemieślnikom. Wiele Nepomuków to także malowidła oraz drewniane rzeźby ukryte w przydrożnych kapliczkach. Te ostatnie to najczęściej dzieła ludowych twórców, polichromowane, pełne uroku, zazwyczaj corocznie odnawiane przez okolicznych mieszkańców, bielone wapnem, także dekorowane kwiatami i kolorowymi wstęgami. Trwają one jako bezcenne klejnoty oprawione w czar pejzażu. Stoją wśród kobierców łąk, na skraju lasów, wśród drzew splatających ramiona w wiecznej modlitwie liści, stoją na polanach, przy drogach, w polu, w gajach, w ogóle w miejscach najbardziej uroczych, które fantazja ludowa zaludnia legendą, obwiesza wieńcami pieśni, poezji, w miejscach gdzie usta i dusza szepcą modlitwę wzruszenia, uwielbienia i zachwytu (…). One żyją z przyrodą otaczającą, z przejawami wiosny, lata, jesieni, zimy, upodobnione do krajobrazu, stały się jego duszą darzącą czarem – z estymą pisał o wszelkich przydrożnych świątyniach Jan Wiktor w przedwojennym czasopiśmie krajoznawczym „Orli Lot”.

Nepomuk z Lutej

Na ziemi świętokrzyskiej znajdziemy wiele figur św. Jana Nepomucena. Zarówno tych kunsztownie wykonanych, jak i prostych w swej formie, które wyszły spod rąk ludowych twórców. Mnie najbardziej zaintrygowała rzeźba z Lutej, wsi malowniczo położonej wśród lasów i łąk, niedaleko Krasnej w gminie Stąporków. Czy ta wiekowa kamienna figura w rzeczywistości wyobraża Jana Nepomucena, tak naprawdę trudno dziś dociec. Postać przedstawiona jest bardzo schematycznie, z ledwo zarysowanymi niektórymi atrybutami. Miejscowi – zgodnie z tradycją – nazywają ją świętym Janem, a że stoi niedaleko drogi, na podmokłej łące, blisko rzeczki, można podejrzewać, że to właśnie Nepomuk. Sam posąg urzeka swoją prostotą, szczegóły rzeźby zatarł już czas, ale widoczne są fałdy szat, nakrycie głowy, dłonie, a także trzymany w ręku krucyfiks, nieczytelne pozostają zaś rysy twarzy. Znane są teorie, że to ni mniej ni więcej tylko poddany późniejszym przeróbkom „starożytny” posąg podobny do słynnej Baby chęcińskiej czy Pielgrzyma z Nowej Słupi. Pewnie można włożyć je między bajki, ale Nepomuka z Lutej, na terenie urokliwej doliny Krasnej, warto zobaczyć. Drobiny miki zatopione w strukturze piaskowca sprawiają, że cała lśni w słońcu.

Nepomuk z Lutej.

Wędrując po Ziemi Świętokrzyskiej nie przechodźmy obojętnie obok przydrożnych figur. To zapisany w kamieniu czy drewnie kawałek naszej historii i tradycji, któremu warto poświęcić choć chwilę. A czytając uwidocznione inskrypcje, dowiedzieć się o dawnych dziejach też możemy niemało.

Tekst i zdjęcia: Jacek Korczyński

Święty Jan Nepomucen z Huty Szklanej.

Nepomuk przy Wyższym Seminarium Duchownym w Kielcach.

Nepomuk z miejscowości Młodzawy.

Kielecki Jan od wody w parku miejskim.

Nepomuk w Bodzentynie.

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close