Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Historia sukcesu młodej kieleckiej firmy produkującej żywność liofilizowaną dla podróżników i sportowców to dowód na to, jak inwestycja w design może pomóc osiągnąć cele pozornie nieosiągalne. Po kilku latach działalności Lyo Food stało się inspiracją dla konkurentów z Niemiec czy Skandynawii. Spójna i wyraźna identyfikacja wizualna, wysoki poziom estetyczny, przemyślane rozwiązania opakowań, pozwoliły firmie zwrócić na siebie uwagę nie tylko branży, ale przede wszystkim konsumentów. A są nimi najsłynniejsi podróżnicy, sportowcy i tysiące innych, wiernych klientów.

W dobie masowej produkcji, minimalizacji kosztów, planowanego postarzania produktów, postawa przedsiębiorcy, który nie poddaje się presji cenowej i tworzy produkt idealny dla użytkownika, zasługuje na uznanie. Szczere podejście i chęć sprostania potrzebom powinny być wyznacznikiem uczciwego i społecznie odpowiedzialnego działania. To ściśle wiąże się z designem, często błędnie postrzeganym jako działaniem dotyczącym jedynie estetyki wyglądu, a tak naprawdę w dużej mierze skupiającym się na funkcjonalności. Znamy to uczucie przyjemności, gdy korzystając z dopracowanego produktu, wyrażamy w duchu uznanie dla drobnych usprawnień, które choć proste i tanie w produkcji, kapitalnie poprawiają jego walory użytkowe. Zresztą – wracając do wspomnianej estetyki – czy stając przed półką sklepową, wybierzemy produkt szpetnie krzyczący do nas jaskrawymi kolorami, czy raczej sięgniemy po ten, który zachęci nas subtelną harmonią barw i kształtów?

Smacznie i zdrowo…

Ten artykuł nie jest sponsorowany (paczki pysznego, zielonego curry z pokrzywą nie liczymy). Temat broni się sam: rodzinne przedsiębiorstwo z Daleszyc od ponad 20 lat produkuje żywność liofilizowaną, głównie na potrzeby przemysłu spożywczego. Zdobywa światowe rynki, deklasując konkurencję rewelacyjną jakością posiłków oraz wzorcową strategią wizualną.

The Outdoor Industry Award 2013, Outdoor Editor’s Choice, finalista ISPO Brandnew, nominacja do II Ogólnopolskiej Wystawy Znaków Graficznych, wreszcie wybór właścicielki firmy –­ Laury Godek-Miąsik do grona najbardziej utalentowanych Europejczyków przed 30-tką (m.in. obok Adele i Emmy Watson), to dowody na to, że fascynacja autora tego tekstu nie jest tylko subiektywnym wrażeniem.

Liofilizacja to skomplikowany proces technologiczny, w którym, w warunkach próżniowych, poprzez kontrolowane podgrzewanie, z zamarzniętych – w tym przypadku potraw – odparowywana jest woda. Przechodzi ona więc bezpośrednio ze stanu stałego do lotnego. Pozwala to zredukować wagę żywności o 90 proc., zachowując jej naturalne wartości odżywcze, a po zalaniu wrzątkiem odtworzyć również formę i konsystencję. Wszystko odbywa się w specjalnych pomieszczeniach, zamykanych potężnymi, okrągłymi wrotami, przywodzącymi na myśl te z bankowych skarbców. Na tyłach budynku pracuje złożona maszyneria, zajmująca powierzchnię niewielkiej kawalerki.

Dania Lyo Food przygotowywane są w 100 proc. z naturalnych składników. Nie znajdziemy w nich żadnych konserwantów czy ulepszaczy. Przewagą firmy nad konkurencją jest fakt, że posiłki gotowane są głównie z lokalnych składników, a dopiero potem poddawane procesowi liofilizacji.

…a do tego ładnie i funkcjonalnie

Troska o zdrowie, odpowiednie przygotowanie organizmu na trudne warunki – chociażby wysokogórskiej wspinaczki – są pokrewne priorytetom designu. Nie chcąc ujmować chwały kucharzom i dietetykom, wróćmy jednak do sfer zarezerwowanych dla projektantów. A tu firma wyróżnia się jeszcze bardziej. Wszystko dzięki udanej współpracy ze specjalistą z tej branży – Przemysławem Skrzypkiem, który przepracował wiele lat w agencji artystycznej we Włoszech.

Tworząc identyfikację wizualną Lyo Skrzypek szukał uniwersalnego spójnika – wzoru, który będzie bliski wszystkim klientom: alpinistom, podróżnikom przemierzającym morza i oceany, pustynie czy dżungle. Oprócz mocnej typografii stała się nim, nomen omen, topografia. Obraz map, przedstawiających zróżnicowanie terenu, został przekształcony tak, by ostateczna forma stała się jeszcze bardziej organiczna. Motyw przewodni, mimo że achromatyczny, zachwyca dynamiką i bijąca z niego energią. Z jego czernią kontrastują zaś żywe barwy opisów i fotografii dań.

Design w Lyo Food nie kończy się na sferze wizualnej. Opakowania posiłków są nie tylko ładne, ale i niezwykle praktyczne, schlebiając idei design thinking. Nie potrzebujemy żadnych garnków ani misek. Po oderwaniu górnej części opakowania wrzątek wlewamy wprost do niego. Następnie zaciskamy zapięcie strunowe, czekamy kilka minut, po czym odrywamy kolejną część, dzięki czemu opakowanie przekształca się w wygodne naczynie, w którym dużo łatwiej operować łyżką.

Na wzór polski

Projektant to intrygująca postać. Mieszka w głębi lasu, gdzieś na południu Polski. W tej idyllicznej i nieco tajemniczej atmosferze tworzy i projektami dla Lyo wizualizuje energię, jaką Laura, jej siostra Wioletta i mąż Łukasz wkładają w rozwój firmy. – W naszym przypadku obok jakości samego produktu, jego komunikacja wizualna jest najważniejsza. Od samego początku była jednym z filarów całego przedsięwzięcia. To dzięki niej zostaliśmy zauważeni na rynkach europejskich zarówno przez liderów branży, jak i użytkowników finalnych – nie ma wątpliwości Przemysław Skrzypek.

Zdaniem projektanta styl wizualny firmy jest tak odmienny i charakterystyczny, że stał się jednym z atutów samej marki. Jest wartością dodaną samego produktu. – To oczywiście musiało zostać zauważone przez konkurencję w całej Europie. Po ostatnich międzynarodowych targach branży outdoorowej – OutDoor Friedrichshafen 2017 – możemy bez fałszywej skromności powiedzieć, że nasza komunikacja wizualna wyznacza trendy i jest punktem wyjścia dla znacznie większych firm, do czego część otwarcie się przyznaje. Inni „inspirują” się Lyo po cichu, w tym lider na rynku skandynawskim, który zatrudnił jedną z lepszych agencji z Oslo do stworzenia nowej komunikacji wizualnej, podając nas jako wzór – mówi.

W ubiegłym roku do niemieckiego biura firmy z planu filmowego zadzwonił scenarzysta, prosząc o pozwolenie na wykorzystanie paczek Lyo w jednej scenie. Produkty innych firm reżyser zdecydowanie odrzucił.

Rady od Aleksandra Doby

Sukces Lyo Food to efekt połączenia znakomitej jakości produktów, identyfikacji wizualnej na światowym poziomie oraz niezwykłej energii wspólników. Wszyscy uprawiają sporty ekstremalne i są odbiorcami własnych produktów. Słuchają też rad i opinii przyjaciół, również sportowców, podróżników. To we współpracy z nimi powstają specjalne, sygnowane dania. Przepis na curry z pokrzywą zaproponował wspinacz Sean Villanueva O’Driscoll. Wśród ambasadorów marki są też m.in. Aleksander Doba (który po raz trzeci przepłynął ostatnio kajakiem Atlantyk), żeglarz Roman Paszke, polarnik Marek Kamiński czy najbardziej znani światowi alpiniści, w tym Simone Moro. Produkty Lyo, określane zresztą dopiskiem Expedition, sprawdzają się także w mniej ekstremalnych warunkach – na kempingu czy w pracy. Spróbujesz?

Tekst: Maciej Rzepka, Zdjęcia: Przemysław Skrzypek

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close