Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Wielce ciekawą wydała się naszemu dziejopisowi opowieść, jakoby kolegiata opatowska była pierwotnie przeznaczona dla Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona. Historię tę uznał Jan Długosz za oczywistą, gdy zobaczył na portalu kościoła wykute w kamieniu postaci dwóch rycerzy, odzianych w habity i płaszcze z krzyżem, które uznał za wizerunki templariuszy. Choć ich pobyt w Opatowie i założenie tam komandorii historycy traktują za rzecz niepewną, przekaz Długosza rozbudził dyskusję pełną hipotez i domniemań.

Rycerze-zakonnicy

Zakon powstał w XII stuleciu, by chronić chrześcijańskich pielgrzymów podróżujących do Ziemi Świętej. Ich nazwa pochodziła od łacińskiego słowa „templum”, czyli świątynia – siedziba zakonu znajdowała się bowiem w pobliżu dawnej świątyni Salomona w Jerozolimie. Zgodnie z zakonną regułą, templariusze nosili nad ciemnym habitem biały płaszcz, później oznaczony czerwonym krzyżem na lewym ramieniu. Często publikowany wizerunek pieczęci templariuszy przedstawia dwóch rycerzy jadących na jednym koniu, co miało symbolizować ubóstwo i pokorę.

Templariusze byli świetnie wyszkoloną organizacją militarną. Wznosili obronne fortece, brali udział w wielu bitwach. Stworzyli dobrze funkcjonującą administrację terytorialną opartą na prowincjach, baliwatach, komandoriach. Okazali się także znakomicie zorganizowaną, używając współczesnego nazewnictwa, biznesową korporacją. Zwłaszcza  wtedy, gdy już opuścili  Ziemię Świętą i przenieśli się do Europy. Tu otrzymali od władców szereg nadań ziemskich i, jak na prawdziwych biznesmenów przystało, dość szybko zgromadzili niezły majątek. Jeszcze na Bliskim Wschodzie stosowali „czeki podróżne”, dzięki którym pielgrzymi nie musieli wozić ze sobą gotówki. Odpowiedni dokument wystawiony np. przez jedną komturię, gdzie zdeponowano pieniądze, pozwalał na ich pobranie w innej komturii, oddalonej o wiele kilometrów. Oczywiście za odpowiednią prowizją. Pielgrzymkowe szlaki nie były bezpieczne, więc sposób ten cieszył się powodzeniem. System czekowy templariusze usprawnili w Europie, co sprawiło, że szybko stali się zamożnymi bankierami, a z ich usług korzystali nawet królowie. Nie wnikajmy szczegółowo w dzieje tego zakonu. Literatura przedmiotu jest bogata i wszystkich zaintrygowanych umiejętnościami templariuszy namawiam do lektury.

Na początku XIV stulecia zakonnicy zostali oskarżeni o herezję, bałwochwalstwo i różne, nazwijmy to ogólnie, bezeceństwa. Jaki był prawdziwy powód ich końca? Zapewne finansowy. Kilkanaście lat temu w watykańskim archiwum odnaleziono XIV-wieczny dokument, tzw. pergamin z Chinon. Jest to zapis papieskiego śledztwa w czasie procesu templariuszy, z którego wynika, że strona kościelna nie uznawała zakonnych rycerzy za odstępców od wiary (choć wyszły na jaw różne inne nadużycia). Mimo upływu stuleci bogactwo zakonu nadal podsyca wyobraźnię literatów i filmowców na całym świecie. Wspomnijmy tu choćby naszego „Pana Samochodzika i templariuszy” z niezapomnianym Stanisławem Mikulskim w serialowej wersji znanej książki. Być może legendarne skarby templariuszy gdzieś istnieją. Kto wie…

Nad Wisłą

Czy templariusze przybyli kiedykolwiek do Polski? Jak najbardziej. Pojawili się u nas w XIII wieku, a pierwsze ziemskie nadania otrzymali od księcia śląskiego Henryka Brodatego oraz księcia wielkopolskiego Władysława Odonica. Założyli swe komandorie (czyli ośrodki zarządu dóbr, a zarazem rycerskie siedziby) m.in. w Oleśnicy Małej, Rurce, Chwarszczanach, Sulęcinie, Wielkiej Wsi, Myśliborzu, Czaplinku. Dziś możemy podziwiać pozostałe po nich piękne zabytki, jak np. gotyckie kaplice w Chwarszczanach czy Rurce. W Wielkopolsce, na Pomorzu, Śląsku i ziemi lubuskiej, bo tam głównie osiedlali się templariusze, założono kilkadziesiąt komandorii.  Samych rycerzy zakonnych, pochodzących z różnych krajów Europy, było zapewne nie więcej niż 200. Domyślać się tylko możemy, że najsilniejsze były domy najstarsze, założone jeszcze w latach dwudziestych XIII w. Całą liczącą około 50 placówek prowincję niemiecko-słowiańską tworzyć miało (na początku XIV w.) 150-200 braci – rycerzy oraz równo dwa razy tyle giermków – braci służebnych. Na jedną komandorię przypadało więc średnio 3-4 rycerzy. Trudno ocenić na ile te szacunkowe obliczenia są prawdziwe – podkreśla prof. Mateusz Goliński. Ziemskie dobra templariuszy mocno uszczuplił  najazd mongolski na Polskę w 1241 r. Walczący o swoje bracia zakonni brali udział u boku Henryka II Pobożnego w słynnej bitwie pod Legnicą. Rozbudowa zakonu w Polsce trwała nieprzerwanie aż do początków XIV w.

Wracamy do Opatowa

Rzekomy pobyt templariuszy w Opatowie wzmiankowany jest tylko przez Jana Długosza, który opierał się jedynie na ustnych przekazach. Ich siedzibą miała być późniejsza kolegiata św. Marcina, nasz wspaniały zabytek romańskiej architektury. Świątynia ta, jedna z nielicznych dobrze zachowanych od XII wieku do naszych czasów, swoimi rozmiarami, okazałością i wysoką klasą architektoniczną daje świadectwo kunsztu średniowiecznych budowniczych. Jak wspomniałem, Długosz widział na portalu kościoła kamienne figury rycerzy, dość już zniszczone w jego czasach i dziś nieistniejące, które wziął za wizerunki templariuszy.

Kwestia identyfikacji wyrzeźbionych postaci jest trudna. Niektórzy badacze przypuszczają, że mógł być tam przedstawiony książę Henryk Sandomierski i któryś z polskich rycerzy pielgrzymujących do Jerozolimy (np. Jaksa z Miechowa). Pierwszą okazję do sprowadzenia rycerzy Świątyni miałaby stanowić domniemana pielgrzymka Jaksy w orszaku Henryka Sandomierskiego w 1154 r., podczas której zostali konfratrami zakonu i jako fundatorzy kościoła św. Marcina w Opatowie zostali przedstawieni na portalu w habitach templariuszy. Potwierdzeniem tej tezy ma być też świadkowanie osoby określonej jako „Velislaus jerosolymitanus” na dokumencie wystawionym w Opatowie w 1189 r. oraz saskie wpływy widoczne w architekturze budowli, wynikające z powiązań Jaksy z pograniczem niemiecko-połabskim – pisze prof. Maria Starnawska.

Tu zaczynają się jednak wątpliwości. Nie ma pewności, że Jaksa odbył swą pielgrzymkę wraz z księciem Henrykiem. Nie jest także udowodnione, że książę sandomierski miał jakiekolwiek bliższe kontakty z templariuszami. Ponadto sama kolegiata opatowska nie przypomina innych świątyń templariuszy w Polsce czy Europie. Wydaje się więc, że pogląd o przybyciu templariuszy do Opatowa w II połowie XII w. nie jest uzasadniony. Bardziej prawdopodobne byłoby sprowadzenie templariuszy do Opatowa przez biskupów lubuskich w XIII w., skoro na obszarze ich diecezji leżały dwa domy tego zakonu – zaznacza prof. Starnawska.

Gdyby jednak zakonni rycerze faktycznie przybyli do Opatowa w XIII stuleciu, ich wizerunki nie powinny znaleźć się na wcześniejszym, XII-wiecznym tympanonie fundacyjnym kolegiaty, pochodzącym z okresu budowy kościoła. Zdaniem prof. Marii Starnawskiej, wystarczającym wytłumaczeniem powstania opatowskiej legendy templariuszy jest ich udział w inicjatywach na pograniczu Rusi i Jaćwięży, spośród których powołanie diecezji łukowskiej (…) wywołało żywą kontrakcję biskupstwa lubuskiego (…). W trakcie tych polemik prawdopodobnie pomylono ustalenia dotyczące roli templariuszy w tym przedsięwzięciu i dlatego tradycja ostatecznie umieściła ich w Opatowie, gdzie nigdy w rzeczywistości nie rezydowali.

Jak widzimy, wątpliwości w tej kwestii jest sporo, choć niektórzy historycy przychylają się do teorii istnienia opatowskich dóbr templariuszy. Znając dość bogatą literaturę na ten temat przyznaję, że nie jestem przekonany co do pobytu rycerzy świątyni w Opatowie. Ale historia ta jest jednak tak fascynująca, że nie sposób przejść obok niej obojętnie.

Tekst i zdjęcia: Jacek Korczyński

W tekście wykorzystano m.in.: Maria Starnawska Między Jerozolimą a Łukowem. Zakony krzyżowe na ziemiach polskich w średniowieczu, Warszawa 1999, Mateusz Goliński Uposażenie i organizacja zakonu templariuszy w Polsce do 1241 r., „Kwartalnik Historyczny” 1991, nr 1) oraz informacje ze strony internetowej autorstwa Katarzyny Lisowskiej, poświęconej kolegiacie p.w. św. Marcina w Opatowie (kolegiataopatow.sandomierz.opoka.org.pl).

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close