Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


To był mój debiut trenerski. Debiut nie byle jaki, bo praca z dziećmi wydaje mi się bardziej wymagająca niż z doświadczonymi zawodnikami, którzy wiedzą już co i jak. Kiedy w lipcowym skwarze pożegnaliśmy się z uczestnikami pierwszego MJsCAMP – dzieciakami, które przyjechały by poćwiczyć ze mną i Michałem Jureckim, mogliśmy powiedzieć tylko jedno: Było super!

Na początek idea

Kiedy wspólnie z Michałem i Fundacją Invictus zdecydowaliśmy się na organizację obozu, postawiliśmy sobie kilka zadań. Jednym z nich było zarażenie dzieciaków duchem sportu. Nie chodziło tylko o piłkę ręczną. Uczestnicy trenowali gimnastykę, mieli zajęcia na siłowni, basenie, pływali kajakami, a na dodatek przeszli trening wojskowy. Wspólnie z wychowawcami i instruktorami pokazaliśmy im, że w każdym sporcie liczą się nie tylko umiejętności, ale przed wszystkim wola walki i chęć stawania się coraz lepszym.

Niedowierzanie

– Tak. Ja i Michał będziemy z nimi trenować. To nie żaden chwyt marketingowy – wielokrotnie odpowiadaliśmy wątpiącym. I choć mamy w treningach doświadczenie, to stając naprzeciw dzieci, mieliśmy pietra. Dobra, nie wiem jak Michał, ale ja miałem. Wpatrywało się w nas 60 par oczu. Czułem, że targają nimi różne emocje: zaciekawienie, fascynacja, trema i… niedowierzanie, jakbyśmy byli z innej planety. Nie mogliśmy ich zawieść.

Małe talenty

Choć czasem było ciężko, każdy uczestnik dawał z siebie wszystko. Nie pod przymusem: granice wyznaczali sobie sami. Pewnie nie każdy z dzieciaków, które spędziły z nami 10 dni, zostanie sportowcem. Nie musi. Ale każdy z nich ma w sobie jakiś talent. Już widoczny lub jeszcze skrywany i fajnie było starać się go odkryć. Miałem szansę, by wykorzystać swoje umiejętności i pokazać dzieciom, że sport przynosi satysfakcję nie tylko zawodowcom. Mam nadzieję, że udało mi się pokazać, że sport to nie tylko bieg, rzut piłką, czy skok, ale także nauka przydatnych w życiu umiejętności: dyscypliny, pracy w zespole, zasady fair-play.

Z idolem

Karol Bielecki oraz Sławek Szmal, Artur Siódmiak, Marcin Gortat, Mateusz Kusznierewicz organizują swoje obozy, podobnie jak wielu innych wielkich polskich sportowców. Ich celem nie jest łowienie talentów, szukanie następców, czy katorżnicze treningi. To miejsca, gdzie młodzi mają zarażać się pasją od swoich idoli. Bo od tej pasji zaczynają się wielkie rzeczy, na przykład… wiara we własne możliwości.

Było fajnie

W przyszłym roku też robimy MJsCAMP. Bo na tym było fajnie. Bo dzieciaki wytrzymały bez ciągłego patrzenia w telefony. Ruszały się, grały w gry planszowe, rozmawiały ze sobą. Chcemy zakorzenić w młodych ducha sportu. Ducha dobrej zabawy i chęci spędzania czasu w sposób ciekawy i aktywny. Zarażamy uśmiechami i przyjemnością bycia dla siebie nawzajem. Jedziecie z nami?

Teskt: Mateusz Jachlewski

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close