Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


– Jak się uśmiechać? – zagaduje mnie jeden z uczestników warsztatów z autoprezentacji. Można pomyśleć, że żartuje, ale kamienna twarz kursanta zdradza zasadność pytania. – Jak Bruce Willis – odpowiadam bez namysłu, licząc na bardziej pogodną reakcję. Słusznie. Pytający uśmiecha się, przypominając sobie zapewne charakterystyczny wyraz twarzy znanego aktora, który słynie z kpiarskiego oblicza. – Albo jak Mona Lisa – dodaję, licząc na powtórkę z rozrywki. Wśród przykładów zostaje mi jeszcze Piotrek Marciniak z ,,Faktów’’. Nie decyduję się jednak na przywołanie postaci znakomitego dziennikarza i kolegi ze stacji. Wiem już bowiem, na czym polega problem rozmówcy. Uśmiechnąć się jest łatwo. Trudniej uśmiech utrzymać. A trzymać trzeba, bo wtedy dopiero objawia się jego magiczna moc, której poświęciłem sporo miejsca w ,,Sztukmistrzu w Tczewie’’. Czuję jednak, że warto wracać do zagadnienia, zwłaszcza że problem dotyczy nawet zawodowców. Prowadzę szkolenia dla prezenterów i reporterów regionalnych TVN24. Wielokrotnie przekonaliśmy się, że niektórzy koledzy mówią jak jeden z byłych premierów. Mądrze, lecz z wyrazem frasunku, czy wręcz strachu na twarzy. A chodzi o to, żeby permanentnie pamiętać o lekkim podniesieniu kącików warg do góry, tak jak robię to na zdjęciu. Nie wystarczy krzyknąć: Uśmiechnij się!, jak zabawnie zrobiła to w piosence Stanisława Celińska. Trzeba to jeszcze pokazać.

To wcale nie jest takie proste, zwłaszcza że są uśmiechy akceptacji, szyderstwa, zakłopotania a nawet flirciarskie, całe pięćdziesiąt odmian. Niektóre wychodzą nam sztucznie jak Schwarzeneggerowi w ,,Terminatorze 2’’, kiedy John Connor uczy go, jak szczerzyć zęby. Warto jednak pracować nad uśmiechem, w myśl zasady: keep smiling. Bo można się go nauczyć, tak jak uczymy się myć zęby. Spróbujmy już teraz. Jaką masz minę? Jeśli ponurą, to jest nad czym popracować. Spróbuj zatem uśmiechnąć się przed lustrem. Podnieś o milimetr kąciki ust. A teraz wytrzymaj, ile się da. Proste. A po co permanentnie się uśmiechać? Najprościej: po to, żeby było w życiu łatwiej. Zabiegani, zapracowani, zapominamy o tym, że jak nas widzą, tak nas piszą. Wyrobienie sobie tego nawyku pozwala łatwiej znosić przeciwności losu, a w momentach dobrych przyciągać pozytywną energię. To nie jest ezoteryka ani czarna magia. Tak to po prostu działa. Ponieważ nie mam wątpliwości, że uśmiech w życiu jest ważny, więc życzę Wam go w nowym, 2020 roku. A na zachętę przypomnę cytat z jednego z najważniejszych westernów w historii kina ,,Dzikiej Bandy’’, w której finale jeden z bohaterów mówi do drugiego: – Nie będzie tak jak kiedyś. Może jednak nie będzie źle. Nawiązałem do tego zwrotu w pierwszej powieści ,,Chłopaki w sofixach’’. I czuję, że w dalszym ciągu jest aktualny. Mimo że nie wszystkie dni będą piękne i zdarzy się niejedna burza, to warto pamiętać o tym, że po burzy wychodzi tęcza. Uśmiech jest właśnie taką tęczą. A zatem, życzę Wam tęczy oraz rozwagi i, nawiązując do tytułu powieści Jane Austen, romantyczności. Refleksji, ale i wesołości. Czyli po prostu Wesołych Świąt! •

Jakub Porada

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close