Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Stout, IPA, APA, Witbier, Sahti, Pilsner, Altbier, Koźlak… Wymieniać można bez końca. – Polacy znają tylko jeden rodzaj piwa, a tymczasem można wyróżnić od stu do dwustu jego rodzajów – przekonuje Przemysław Szczepańczyk, jeden z pierwszych w Polsce sędziów konkursów piwnych. Koneserzy złotego (choć nie tylko) płynu od czterech lat spotykają się w Kielcach podczas rozgrywek Świętokrzyskiej Ligi Piwowarów. W regionie powstały też dwa browary warzące trunek rzemieślniczo.

Piwo na kontrakcie

W Polsce wciąż jeszcze królują lokale, w których spragniony chmielowego trunku obywatel ma do wyboru dwie, trzy produkowane przez wielkie koncerny marki. Coraz więcej jest jednak pubów, które oferują szeroki wachlarz piw rzemieślniczych (kraftowych). Istnieją także tzw. browary kontraktowe, które nie mają zakładów produkcyjnych, ale według własnej receptury i z własnych składników warzą piwo, korzystając z gościny u innych. Do takich należą dwa istniejące w regionie: Browar Sandomierz i stworzony właśnie Browar Dwóch Braci z Kielc. Jedni i drudzy swoje trunki robią poza regionem.

Browar Sandomierz funkcjonuje na rynku od paru lat i ma w ofercie kilka rodzajów piwa. Uwagę zwracają artystyczne ilustracje na naklejkach oraz poetyckie, baśniowo-fantastyczne nazwy trunków: Szaman Łąkowy, Księżycowy Ptak czy Leśny Mędrzec.

Kielecki Browar Dwóch Braci tej jesieni rozpoczął produkcję w Zawierciu. Oferuje na razie dwa rodzaje piwa. Mocno wytrawne, chmielowe, z dużą goryczką w typie West Coast IPA. Autor receptury Artur Kaleta wygrał nią mistrzostwa Polski w swojej kategorii. – Drugi rodzaj różni się diametralnie. To nisko goryczkowe, mocno cytrusowe, soczyste i mętne New England IPA – tłumaczy piwowar. Wcześniej wraz z bratem Szymonem piwo produkowali w domu. Z pasji uczynili zawód i od czterech lat prowadzą w Kielcach Craft Beer Pub. Teraz poszli o krok dalej i założyli browar kontraktowy.

Chmiel w garnku

 – Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych liczy około tysiąca członków i jest jednym z największych na świecie – mówi z dumą Przemysław Szczepańczyk, szef Świętokrzyskiego Oddziału Terenowego PSPD i sędzia konkursów piwnych. Liczbę osób w Polsce, które hobbystycznie warzą piwo szacuje się na kilka-kilkanaście tysięcy, a potwierdzają to zwłaszcza statystyki zakupów w specjalistycznych sklepach dla piwowarów. Świętokrzyski oddział gromadzi miłośników piwa i piwowarstwa z terenu województwa, a jego celem – jak czytamy w statucie – jest promocja wiedzy i kultury piwnej, zwiększenie świadomości konsumentów oraz poznawanie i wskrzeszanie tradycji piwowarskich. Stowarzyszenie organizuje konkursy piw domowych, kursy sensoryczne oraz wycieczki do browarów oraz innych istotnych dla piwowarstwa i kultury piwnej miejsc. – Przykładem jest Bamberg, który ma 50 tys. mieszkańców i aż 11 browarów. Słynie zwłaszcza z piw wędzonych – mówi Szczepańczyk. Szef świętokrzyskiego PSPD zdał z najwyższą notą egzamin wieńczący pierwszy w Polsce kurs sędziowski, dlatego dumnie nosi miało pierwszego sędziego w Polsce. Wciąż podnosi swoje kwalifikacje, m.in. podyplomowo studiuje na kierunku piwowarstwo i słodownictwo na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie. Jest także współautorem powstającego kompendium wiedzy o poszczególnych stylach piwa.

Co – poza wiedzą i chęcią – jest potrzebne do uwarzenia piwa w domu? – Duży garnek, dwa plastikowe wiadra, przydaje się też chłodnica, a z produktów: słód, chmiel i drożdże. Można stosować różne dodatki, np. belgijski witbier wymaga użycia kolendry i skórki pomarańczowej – wymienia Szczepańczyk. Nie jest to jednak prosta sprawa, więc domowy piwowar musi uzbroić się też w cierpliwość.

 

Zaprzyjaźnić się z drożdżami

Od czterech lat znawcy piwa spotykają się w ostatni czwartek miesiąca w Craft Beer Pub na rozgrywkach Świętokrzyskiej Ligi Piwowarów. Wstęp na imprezę jest wolny, ale trzeba wcześniej zarezerwować miejsca. Liga polega na tym, że hobbiści przygotowują w domu trunek na zadany w danym miesiącu temat, a publiczność ocenia anonimowe próbki. Zgromadzeni znawcy nie zawsze bursztynowego napoju robią to naprawdę drobiazgowo – na specjalnym arkuszu punktują wygląd, smak, zapach i zgodność ze stylem. Podczas ósmej rundy Ligi 2018 we wrześniu tego roku zawodnicy tworzyli kopie piwa The Butcher krakowskiego browaru Brokreacja w stylu Red IPA, „Rzeźnika” o wyjątkowo ciemnej barwie. Konsumenci zdecydowali, że najlepiej poradził sobie Damian Walkowiak. – Myślę, że to dzięki bardzo dobrym składnikom, cierpliwości i sercu – zdradza.

Artur Kaleta uważa natomiast, że przy warzeniu piwa ważne jest, aby nie przekombinować. Szymon Niebudek, który wygrał Świętokrzyską Ligę Piwowarów w 2017 roku twierdzi, że liczy się czystość i cierpliwość. – Nie można co chwilę sprawdzać, jak przebiega fermentacja. Warto natomiast zaprzyjaźnić się z drożdżami, żeby wiedzieć, kiedy są w dobrej kondycji; można to ocenić po zapachu i wyglądzie. Nie wystarczy przepis z Internetu – przekonuje.

Na jakość drożdży zwraca też uwagę Szczepańczyk. – Sędziując, zauważyłem, że często piwowarzy nie potrafią zadbać o drożdże, które są osłabione po wcześniejszej warce (piwowarska miara – dop. red.)  albo poddane dużemu stresowi (osmotycznemu, temperaturowemu itd.) – mówi. I dodaje: – Przy warzeniu piwa trzeba przypilnować bardzo wielu rzeczy. Istotna jest higiena. Należy też bardzo uważać, żeby nie było nawet najmniejszych odchyleń temperatury. Trzeba mieć wiedzę i nie oszczędzać na składnikach – radzi.

Tekst: Agnieszka Gołębiowska, Zdjęcia: Mateusz Wolski

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close