Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


W urządzonym ze smakiem studiu fotograficznym, gdzie zawsze można liczyć na kawę lub czekoladę, a przy nogach kręci się uśmiechnięty 8-miesięczny berbeć, powstają rzeczy wyjątkowe. Marta ma oko do portretów, a Łukasz potrafi zatrzymać w kadrze nawet najbardziej dynamiczną zabawę.

Tajemniczo brzmiące Tutauki to skrót od ich przydomków jeszcze z czasów dzieciństwa. Marta i Łukasz poznali się w liceum. Od tamtego czasu są razem. Mają trójkę dzieci i doskonale uzupełniają się zawodowo. Fotografują noworodki w studiu, dzieci i nastolatki z rodzicami podczas spacerów, kobiety w ciąży, robią reportaże z rodzinnych imprez. Od niedawna mierzą się też z fotografią sensualną, kobiecą. U nich klient wybiera temat sesji. Kiedy opowiadają, czym się zajmują, cały czas wchodzą sobie w słowo. Bo dla nich fotografia to nie tylko praca, ale przede wszystkim pasja.

Zarazili się nią podczas studiów w Krakowie. Tam wynajmowali mieszkanie od fotografa Witolda Flaka. Tak spodobały im się jego zdjęcia, że szybko sami zaczęli pracować na znalezionym u dziadka Łukasza starym Zenicie, a w łazience zainstalowali czerwoną żarówkę i powiększalnik. Później były jeszcze studia fotograficzne w Warszawie, powrót do Kielc i studio fotografii ślubnej. Ale dopiero wyjazd na dwa letnie miesiące na Hel, gdzie fotografowali wypoczywające nad morzem rodziny, pozwolił im znaleźć swoją specjalizację. Uwielbiają fotografować dzieci podczas zabawy.

W ich studiu przy ul. Witosa 61D, które jest imitacją sypialni, dzieci nie są do niczego zmuszane, ani ubierane w rzeczy, w których jest im niewygodnie. Marta i Łukasz nie ustawiają swoich modeli i nie błyskają im lampą w oczy. Wykorzystują światło dzienne, stawiają na naturalność, starają się pokazać emocje i bliskość. Niewiele jest też w ich zdjęciach postprodukcji. – Szukamy dobrych ujęć, nie wyciągamy ich później sztucznie. Nie retuszujemy na przykład twarzy noworodka, bo w tych wszystkich niedoskonałościach zamknięte jest piękno naszego malucha – zwraca uwagę Marta.

Hasło, które towarzyszy ich działalności to „Fotografia w zgodzie z naturą dziecka”. Studio działa od niedawna, bo najchętniej Marta i Łukasz wychodzą w plener, oferując swoim klientom sesje rodzinne podczas spacerów, na które chętnie zabierają też swoje dzieci. – Idziemy całą gromadą i w pewnym momencie po prostu wyciągamy aparaty – tłumaczy Marta. Mają swoje ulubione miejsca, ale są też otwarci na propozycje fotografowanych. Potrafią pojechać z klientami do Zakopanego w czasie, gdy kwitną krokusy, i do Staszowa – po tło z kwitnących magnolii. Odwiedzają też rodziny w ich domach. – Uwielbiamy podróżować i poznawać ludzi. Dla nas przestrzeń nie ma ograniczeń – mówi Łukasz.

Podobnie jak i czas. Sesja u Marty i Łukasza nie jest zaplanowana co do minuty. „Model” musi się oswoić z obiektywem, dobrze się poczuć w jego towarzystwie, wręcz zapomnieć o tym, że jest fotografowany. – Sesja niemowlaka może trwać około 3­-4 godzin. Chcemy, by rodzice i dzieci czuli się u nas komfortowo – zapewnia Marta.

Zdjęcia z Tutauki to nie tylko niezapomniana przygoda, ale i miłe spędzenie czasu w rodzinnym gronie. – Po 3, 5 czy 10 latach te zdjęcia nie tylko będą wartością same w sobie, ale też przywołają wspomnienie wyjątkowych chwil spędzonych wspólnie – nie ma wątpliwości Łukasz.

Tej dwójce warto dać się sfotografować.

Tutauki
Witosa 61D, Kielce

tel. 787 490 696, 791 605 855
marta@tutauki.pl
www.tutauki.pl

 

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close