Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Stare melodie i przyśpiewki weselne z okolic Sędka na Kielecczyźnie rozbrzmiewają na płycie „Wesele!” grupy Tęgie Chłopy. „Sędkowian”, „Marsz weselny”, „Chłop do bicia”, „Oczepinowy”, „Polka ociesęcka”, „Śpiwa Stanisława”, „Przytulany”… Premierowy koncert artyści zagrali na początku grudnia w Muzycznym Studiu Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej, a wydawnictwo trafiło na listę bestsellerów wśród płyt z muzyką sięgającą źródeł.

„Wesela się zmieniają – stare obrzędy odchodzą, zastępują je nowe zwyczaje. Ale choć nad głowami nie latają już scyzoryki i nie idą w ruch sztachety, nie rozplata się i nie obcina warkocza Młodej, to nie można wyobrazić sobie wesela bez muzyki!” – przekonują autorzy płyty.

„Wesele!” to drugi – po „Dancingu” – krążek w dyskografii grupy, która narodziła się latem 2013 roku podczas pierwszego Taboru Kieleckiego w Sędku koło Łagowa. Przypomnijmy: tabor to organizowane przez Dom Tańca oraz Stowarzyszenie To.pole spotkanie amatorów tradycyjnej muzyki zbierający stare pieśni i melodie od lokalnych wykonawców. W nauce pomagają im muzycy, którzy wcześniej penetrują region w poszukiwaniu artystów kultywujących tradycję, a następnie prowadzą warsztaty śpiewu czy gry na instrumentach. Z tej to taborowej kadry spontanicznie, podczas wieczornych prób i potańcówek, wyłoniła się grupa Tęgie Chłopy. Inspiracją był nauczyciel muzyki z okolic Sędka Stanisław Witkowski, lider słynnej swego czasu Kapeli Braci Witkowskich. Nazwa zespołu nawiązuje do „chłopów”, jak w okolicach Sędka nazywane są trójmiarowe melodie. Wyjątkowo mocna jest w grupie, tak jak w dawnych kapelach kieleckich, sekcja dęta. Ich pierwsza płyta „Dancing” (Wydawnictwo Muzyka Odnaleziona 2015) została bardzo dobrze przyjęta, a na występy przychodziły tłumy miłośników wiejskich potańcówek.

Hip chłop i inni wieczorowcy

Tęgie Chłopy to artyści dobrze znani miłośnikom wiejskiej muzyki, grający w różnych innych składach. Oprócz mistrza Stanisława Witkowskiego (klarnet, śpiew) są to: Maniucha Bikont (tuba, śpiew), Maciej Filipczuk (skrzypce, gitara elektryczna), Ewa Grochowska (skrzypce, śpiew), Mateusz Kowalski (akordeon, baraban, skrzypce i śpiew, yamaha electone), Michał Maziarz (skrzypce), Dorota Murzynowska (baraban), Szczepan Pospieszalski (trąbka), Michał Żak (klarnet, saksofon sopranowy, gitara basowa) i Marcin Żytomirski (skrzypce).

Na płycie „Wesele!” pojawiają się dodatkowo „wieczorowcy”, jak na Kielecczyźnie mówiono o nieproszonych gościach, czyli: Kazimierz Nitkiewicz (sakshorn tenorowy) i Mikołaj Kubicki (rap, trąbka). Rapujący występ tego drugiego muzyka, znanego jako „Meek, Oh Why?”,  w promującym wydawnictwo utworze „Kędziory” jest zaskakującym wtrętem do tradycyjnego repertuaru. Autorzy płyty tłumaczą, że zaproszenie rapera jest też nawiązaniem do… kieleckich scyzoryków, a ktoś nawet ukuł nowe określenie „hip chłop”. Na płycie znajdziemy, charakterystyczne dla Tęgich Chłopów, melodie taneczne od mistrza Stanisława Witkowskiego, który jest niewyczerpanym źródłem inspiracji, ale także przyśpiewki zaczerpnięte od sędkowskich śpiewaczek, wśród których prym wiedzie charyzmatyczna Maria Kowalikowa.

Śpiwy na weselu

Wesele było tematem drugiego (odbyły się cztery edycje) Taboru Kieleckiego w Sędku w 2014 roku. Uczestnicy uczyli się od najstarszych mieszkańców wsi nie tylko weselnych melodii i przyśpiewek, ale słuchali o tym, jakie dawniej bywały wesela. Na koniec wydarzenia zainscenizowano cały weselny obrzęd.

„Starodawna muzyka z Kielecczyzny – nasza ulubiona – unosiła tańczących pod sam sufit. Do nieba! Kobiety „ośpiewywały” wesele, asystowały przy oczepinach, improwizowanymi naprędce „śpiwami” wbijały szpilę tym, którzy skąpili na czepek, albo osobom, które mimo stosownego wieku wciąż zwlekały z własnym ślubem. Wszyscy znali swoje role: Młodzi i rodzice, druhny i drużbowie, weselny starosta, muzykanci i śpiewaczki, wreszcie goście, a wśród nich ci nieproszeni, czyli wieczorowcy. Takie właśnie wesela chcemy przywołać na naszej płycie. Dawne – melodią i brzmieniem, a te całkiem współczesne – naszą energią i codziennym, żywym doświadczeniem” – deklarują artyści.

Na liście bestsellerów

Nagrania zrealizowano w Studio S-4 Polskiego Radia w Warszawie w marcu 2017 roku. Wydawcą jest Wodzirej, a współproducentem Polskie Radio. Płyta ukazała się w grudniu i trafiła na listę bestsellerów popularnego wśród znawców muzyki źródłowej sklepu serpent.pl. Lepiej sprzedawał się tylko „Śpiewnik kolędowy” Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej. Do sklepów stacjonarnych „Wesele” trafiło w styczniu. Krążek wychwalają w swoich recenzjach znamienici twórcy.

***

Globalizacja. Korpokracja. Koncentracja kapitału. Bełkot farmaceutów i ekonomistów. Uniformizacja kultury. Co robić? Grać swoje! Nie zawsze równo, ale zawsze razem. Nie zawsze doskonale, ale zawsze prawdziwie. Poprzez korzenną, tradycyjną, organiczną muzykę uświęcać zwykłe ludzkie codzienne sprawy i zamieniać je w miłosne rytuały.

Tęgie Chłopy wykonują świetną robotę. Widać tu intelektualną pracę włożoną w rozpoznanie zasad rządzących ludową frazą, słychać troskliwość w stosunku do tradycyjnej formy, która nakazuje, by nieść ją uważnie i ostrożnie, tak, aby nie uszkodzić jej krawędzi. Czuć wyzierającą z ich pracy świętość i godność Ludzi Ziemi. Bo to jest język Ziemi. Nasz język. Odradzamy się dzięki takim płytom.

Leszek Możdżer

 

Muzyka, nazwijmy ją umownie „źródłową”, czyli folklor miejski i wiejski przez całe lata robiła wszystko, by oddalić się od własnych korzeni. Polukrowana, zideologizowana – straciła cały animusz i stała się monidłem ku pokrzepieniu serc, najczęściej zagranicznej Polonii. Wystarczy przywrócić jej mądrość i energię, dodać umiejętności i niekłamaną radość grania, by znów wróciła do nas i stała się perełką naszej kultury.

Na swojej kolejnej płycie Tęgie Chłopy udowadniają, że to się musi udać i… że już się udaje.

Wojciech Waglewski

 

Porywająco ekstatyczna, poważna a zarazem dowcipna, nowoczesna i tradycyjna – taka jest najnowsza płyta Tęgich Chłopów. Jeśli już koniecznie musimy w czymś naśladować dzisiejszych Węgrów, winniśmy równie twórczo pochylić się nad naszą ludową spuścizną muzyczną, by znów trafiła tam, skąd wyszła, pod strzechy mianowicie. Dzięki Tęgim Chłopom ów śmiały plan ma szanse powodzenia.

Robert Makłowicz

 

Więcej o Tęgich Chłopach i ich pierwszej płycie można przeczytać w pierwszym numerze „Made in Świętokrzyskie”.

Tekst: Agnieszka Gołębiowska, Zdjęcia: Z archiwum zespołu

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close