Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Zaburzenia psychiczne u dzieci to coraz większy problem współczesności. Stany lękowe, depresje, a nawet próby samobójcze zdarzają się coraz częściej. Tych ostatnich, według danych policji, jest już w Polsce nawet 800 rocznie. Jak wesprzeć dziecko i nie przegapić niepokojących sygnałów, radzi Agnieszka Scendo, psycholog kliniczna i terapeutka z Centrum Terapii i Rozwoju Neuroclinic w Kielcach.

Dlaczego liczba zaburzeń psychicznych u dzieci rośnie? To przez wychowanie czy świat w jakim żyjemy?

Składa się na to wiele czynników. Katalizatorem zaburzeń jest najczęściej jakaś trudna sytuacja, np. egzaminy, problemy w szkole czy odczuwana przez dziecko samotność. Ale przyczyny mogą być różne: genetyczne, środowiskowe, np. trudne relacje rodzinne, czy kulturowe: odrzucenie przez rówieśników lub internetowy hejt. Efekt jest taki, że wśród młodych ludzi co czwarty człowiek ma problemy psychiczne czy zaburzenia nastroju, a co dziesiąty już wymaga leczenia.

To jak działać, by tego nie przegapić, by wesprzeć dziecko w trudnym momencie?

Przede wszystkim obserwować dzieci, być z nimi, rozmawiać. I reagować, gdy zauważymy, że cośzłego się dzieje.

A co powinno nas zaniepokoić?

U maluchów wszelkie nieprawidłowości i opóźnienia rozwoju: późniejsze siadanie, chodzenie. Niepokoić powinno także to, gdy dziecko już sobie z czymś radziło, np. z nocnikiem, a potem przestało. Psychiatra i psycholog zainteresuje się zwłaszcza rozwojem mowy, kontaktami społecznymi, sprawdzi, czy dziecko nawiązuje kontakt wzrokowy, rozpoznaje i reaguje na najbliższych. Gdy coś nas niepokoi, warto to sprawdzić, ale od razu nie wpadać
w panikę. Wystarczy wizyta u lekarza pediatry, bo przecież dzieci rozwijają się w różnym tempie i to, że koleżanka ze żłobka już mówi, a moje dziecko jeszcze nie, nie oznacza od razu, że ja mam chore dziecko. Lekarz rozwieje nasze wątpliwości lub skieruje nas do odpowiednich specjalistów.

Jednak największe problemy zdarzają się nie maluchom, ale nastolatkom.

Dlatego im przyglądać się trzeba bardzo uważnie. Niepokojące są wszelkie zmiany: nastroju, zachowania: przesadna apatia czy agresja. Nie należy lekceważyć, gdy nastolatek mówi, że wolałby nie żyć. Oczywiście znowu nie wpadajmy w panikę, ale traktujmy takie komunikaty poważnie, nie liczmy na to, że to przez hormony i mu przejdzie. Depresja u nastolatków wygląda inaczej niż u dorosłych. Dziecko może jednego dnia być smutne, a drugiego świetnie bawić się z kolegami, ale to nie oznacza od razu, że już wszystko z nim w porządku.

Co robić, gdy już dostrzeżemy symptomy zaburzeń u naszego dziecka?

Przede wszystkim dobrze zdiagnozować, a to wcale nie jest prosta sprawa. Dzieci nie opowiedzą nam
co czują, dlatego psychiatrzy i psychologowie raczej analizują ich zachowanie w stosunku do rówieśników, członków rodziny, często proszą o opinię ich opiekunów czy nauczycieli. Ten proces trwa, ale gwarantuje rzetelną diagnozę, a co za tym idzie– szansę na powrót do zdrowia czy prawidłowe leczenie. Nawet dzieci poniżej 12 roku życia mogą – poza typowymi dla siebie zaburzeniami jak ADHD – chorować na kojarzoną raczej z dorosłymi schizofrenię, depresję czy zaburzenia odżywania.

A jak leczy się dzieci z zaburzeniami psychicznymi?

Szpital powinien być ostatecznością, bo to bardzo trudne doświadczenie. Oczywiście przy poważnych chorobach jak schizofrenia często nie ma wyjścia,bo to ratuje pacjentom życie. Są także oddziały dzienne, nieco mniej traumatyzujące. Bardzo pomocna jest także terapia rodzin, psychoterapia indywidualna czy grupowa. Wsparcie i współpraca całej rodziny są bardzo istotne. Zdarza mi się słyszeć podczas spotkań z młodymi ludźmi, że mają żal do rodziców, że ci nie słuchali, gdy się skarżyli, opowiadali o trudnościach.

Zaburzenia psychiczne stygmatyzują. To także może wpłynąć na przyszłość naszego dziecka.

Na szczęście to się powoli zmienia, dzięki kampaniom społecznym, dzięki znanym ludziom, którzy nie wstydzą się, by powiedzieć o swoich problemach psychicznych. To dobrze. Zaburzenie psychiczne jest trudnym doświadczeniem, ale nie końcem świata. Dobrze leczone, pozwala wyjść na prostą. A przydarzyć się może każdemu z nas. Naukowcy szacują, że ryzyko zachorowania wynosi aż 50 proc.

Dziękuję za rozmowę.


Agnieszka Scendo, psycholog w trakcie specjalizacji z psychologii klinicznej. Psychoterapeuta rodzinny oraz psychodynamiczny. Zajmuje się diagnozą oraz terapią indywidualną dorosłych, dzieci i młodzieży.

Centrum Terapii i Rozwoju Neuroclinic w Kielcach
al. IX Wieków Kielc 8/36
www.psychologkielce.pl

 

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close