Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


A kiedy kupisz nam telefony? – to oto pytanie zadały mi swego czasu moje dwie wówczas siedmioletnie córki. Teoretycznie takie zdanie byłoby zupełnie bez sensu, bo po co pierwszoklasistkom telefony! Póki co w 100 proc. uzależnione są od rodziców, którzy przywożą je i odwożą gdzie tylko się da, roztaczając nad nimi patriarchalne skrzydła. – Zosia już ma, Madzia też, a Krzysiu to ma nawet dwa. Jeden do dzwonienia, a drugi, taki jak ty, z jabłkiem z tyłu. Taki wiesz, do grania. Zaczęło mi brakować argumentów.
Kilka dni później byłem z dziewczynami na wieczornym czytaniu w szkole. Fajny pomysł: duża sala, koce, poduchy, ulubione pluszaki i pani czytająca bajki, które dzieci z założenia powinny chłonąć w całości. Część słuchała, a pozostałe, szczególnie te o klasę, dwie starsze twarze miały niebieskie od smartfonów.
– Tata, a pójdziemy na plac zabaw? Proszę bardzo. Dużo miejsca, drabinki, zjeżdżalnia, drewniana ciuchcia, sporo dzieci i ławeczki szczelnie wypełnione rodzicami. Spoglądam ze zdziwieniem znad książki (uwielbiam place zabaw właśnie dlatego, że można tam spokojnie poczytać) i widzę dzieciaki, na oko 8-9-letnie siedzące na murku piaskownicy z oczami wlepionymi w telefony i tablety. Nie rozmawiają ze sobą, wykonują dziwne ruchy i co rusz coś do siebie krzyczą. Dobrze, że chociaż nogi mają w piasku, to ich jedyny kontakt z naturą.
– Cześć Michał, miło Cię widzieć. Spacerek z Kubą? – zaczepiłem ostatnio znajomego na jednej z leśnych alejek na terenie naszego miasta, po których maszerowaliśmy dzielnie z dziewczynami. – Noo wiesz, krótki, już wracamy, bo młody się denerwuje, nie przyzwyczajony tyle chodzić. Dzisiaj robimy próbę – dzień bez playstation… Może nam się uda.
Zastanawiam się coraz częściej, czy istnieją jeszcze wylogowane dzieci? Czy można być kilkulatkiem, nie posiadającym telefonu, tabletu, konsoli itp. Okazuje się, że można, tylko to my musimy tego chcieć i mieć pomysł, jak to zrobić. – Tataaa, a możemy przed snem jeszcze poczytać? – Możecie, oczywiście. – To ja Karolcię, a ja Pipi. – dobiega z sypialni moich bliźniaczek.

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close