Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Niebawem dawny Pałac Biskupów Krakowskich, obecnie główna siedziba Muzeum Narodowego w Kielcach, zostanie wpisany na prestiżową listę pomników historii. Pałac, najlepiej w Polsce zachowana rezydencja z epoki Wazów, jest wybitnym zabytkiem. O tym większość z nas wie. Mniej powszechna jest świadomość, że to samo można powiedzieć o jego otoczeniu – zespole budowli dawnego „miasta kościelnego” zwanego dziś Wzgórzem Zamkowym.

Choć nie wszystkie budowle pobiskupie same w sobie stanowią architektoniczną wartość, to każda z nich staje się bardzo cenna jako fragment zwartego, przemyślanego kompleksu historycznej zabudowy. Wiedzą o tym specjaliści, dlatego nie tylko Świętokrzyski Wojewódzki Konserwator Zabytków, ale też Narodowy Instytut Dziedzictwa i działająca przy Ministrze Kultury i Dziedzictwa Narodowego Rada Ochrony Zabytków stoją na stanowisku, że status pomnika historii powinien otrzymać nie sam pałac, ale całe Wzgórze Zamkowe. Nie sposób się z tym nie zgodzić.

Dawne „miasto kościelne”

Niewiele wiemy o sięgających X-XI wieku początkach Kielc, poza tym, że były znaczącą lokalnie osadą, o czym świadczy obecność parafialnego kościółka pw. św. Wojciecha, jednego z najstarszych w rejonie Gór Świętokrzyskich (według tradycji przekazanej przez Jana Długosza ufundowanego w roku 1086).Pewna, a więc znana ze źródeł historia Kielc zaczyna się wraz z nadaniem książęcym z wieku XII, na mocy którego stały się one własnością biskupów krakowskich (pierwsze znane z daty wydarzenie to śmierć w Kielcach w 1142 r. biskupa krakowskiego Radosta). W roku 1171 na wzgórzu nieopodal osady biskup Gedka (Gedeon) ufundował murowany kościół i ustanowił przy nim kapitułę kolegiacką. Wokół kolegiaty (do której przeniesiono parafię z kościoła św. Wojciecha) zaczęło powstawać „miasto księży” – delegatura władzy biskupiej na rozległe połacie północnej części diecezji krakowskiej. Od tego czasu aż do upaństwowienia Kielc, które nastąpiło w 1789 roku (czyli przez sześć wieków), miasto składało się z dwóch współegzystujących ośrodków: mieszczańskiego i kościelnego.

Kielce stały się administracyjnym centrum władzy biskupiej, a to znalazło swoje odbicie w architekturze. Przeobrażające się przez stulecia „miasto kościelne” przybrało ostatecznie w wieku XVIII kształt zwartego, wielofunkcyjnego, samowystarczalnego kompleksu, nieprzystającego niejako do egzystującego wokół Rynku ubogiego miasteczka mieszczańskiego. Dziś szczęśliwie zachowana większość zespołu jest perłą Kielc i jako całość stanowi niezwykle cenny zabytek.

Pomnik biskupich dokonań

Kościelny ośrodek zaczął przybierać znany nam obecnie kształt w I połowie XVII wieku. Szczególną rolę odegrał w tym biskup Jakub Zadzik. Ten duchowny, będący też jednym z najbardziej wpływowych ówczesnych polityków, postanowił wznieść w Kielcach rezydencję będącą jednocześnie pomnikiem jego dokonań. Dzieło powierzył włoskim mistrzom: Tomaszowi Ponciniemu i najprawdopodobniej Janowi Trevano.

O tego momentu możemy mówić o Wzgórzu Zamkowym. Wybudowana w latach 1637-44 manierystyczna budowla, choć jest pałacem, jeszcze niedawno nazywana była potocznie zamkiem. Przybrała formę „pałacu w zamku” (palazzo in fortezza) tzn. pałacu otoczonego murami, które, choć sprawiały wrażenie obronnych, pełniły przede wszystkim rolę dekoracyjną. W obrębie murów znajdowały się trzy baszty (jedna z nich tzw. Prochowa – od strony ul. Staszica – zachowała się, drugą – od strony ul. Kapitulnej – odtworzono 12 lat temu, pozostałości trzeciej odkryto przy okazji remontu ul. Zamkowej).

Powstało dzieło wybitne – pałac na planie zbliżonym do kwadratu, z czterema zwieńczonymi hełmami wieżami na narożnikach, z charakterystyczną trójdzielnością fasady. Nasycony symboliką i ikonografią gloryfikującą osobę fundatora. Inwestycjami towarzyszącymi były m.in.: murowana kuchnia („wchłonięta” przez wybudowane w XVIII wieku północne skrzydło pałacu, jej pozostałością jest studnia wewnątrz budynku, którą możemy zobaczyć zwiedzając Galerię Malarstwa Polskiego) oraz parterowy dom gościnny zwany później „Austerią Pod Krakowiakami” – pierwszy kielecki hotel (dziś, po XVIII i XIX-wiecznych rozbudowach, mieści się w nim siedziba kieleckiej Caritas). Przestrzeń między pałacem a murami zajął dekoracyjny ogród typu włoskiego.

Nowe inwestycje na wzgórzu

Pierwsze nowożytne zmiany w architekturze wzgórza nastąpiły pół wieku przed budową pałacu – w roku 1583. Wtedy to XII/XIII-wieczna dwuwieżowa romańska kolegiata, dzięki staraniom biskupa Piotra Myszkowskiego, została powiększona o nawę wydłużającą kościelny korpus w kierunku zachodnim. W 1629 r. członkowie kieleckiej kapituły kolegiackiej zdecydowali o poszerzeniu owej nowej części kościoła o nawy boczne i wybudowaniu chóru muzycznego. Tuż przed budową pałacu – w latach 1632-35 kolegiatę wyremontowano i przebudowano. Etapy inwestycji zakończono wmurowaniem dwóch marmurowych portali z wyrytymi datami: 1632 i 1635.

Zaraz po ukończeniu budowy pałacu, w latach 1644-46 pojawiła się w obrębie „miasta kościelnego” następna ważna budowla – ufundowany „sumptem różnych dobrodziejów” kameralny kościół p.w. Świętej Trójcy. Powstał w miejscu wcześniejszej kaplicy szpitalnej. Architektura świątyni nawiązuje z jednej strony do tzw. renesansu lubelskiego, z drugiej – do wczesnobarokowych świątyń Krakowa. Ostatnią inwestycją z połowy XVII wieku była murowana dzwonnica wybudowana obok kolegiaty na miejscu wcześniejszej drewnianej.

Dla pożytku i ozdoby Kielc

I połowa XVII wieku była zatem pierwszym okresem prosperity w historii Kielc – miasto diametralnie zmieniło swoje architektoniczne oblicze w ciągu zaledwie 20 lat. Następnym takim okresem były dopiero czasy biskupa Konstantego Felicjana Szaniawskiego, czyli I połowa wieku XVIII. Biskup Szaniawski ostatecznie przekształcił „miasto kościelne” w monumentalne założenie przestrzenne. Nie architektura była tu jednak najistotniejsza, ale charakter inwestycji: ponadlokalny, edukacyjny, kulturotwórczy i miastotwórczy. Najważniejszymi z nich były szkoła i seminarium pw. św. Stanisława wybudowane w latach 1724-26 po obu stronach kościoła św. Trójcy (seminarium „wchłonęło” stojące tu wcześniej budynki szpitalne). Jak napisał sam fundator, uczynił to „dla pożytku kościoła kolegiackiego i ozdoby naszego miasta Kielc”. Zarząd nad szkołami biskup powierzył księżom komunistom (Instytutowi Księży Świeckich Wspólnie Żyjących), zwanych od imienia swego założyciela bartoszkami. Seminarium było czwartym w diecezji – po krakowskim, lubelskim i sandomierskim.

Z pałacu do szkoły

Szkoła, której kontynuatorką jest dzisiejsze LO im. Stefana Żeromskiego, przejmując pałeczkę po działającej od XIII wieku szkole kolegiackiej, zmieniała charakter kieleckiej świeckiej edukacji z lokalnej na regionalny (dziś w budynku dawnej szkoły mieści się Muzeum lat Szkolnych Stefana Żeromskiego). Budynki szkolne były jednopiętrowe, a na przedłużeniu pierzei obok seminarium stanął murowany spichlerz oraz nowy drewniany szpital. Szczególnym rozwiązaniem architektonicznym było połączenie budynków szkolnych z pałacem biskupim w jedną całość. Biskup Szaniawski wybudował południowe skrzydło pałacu oraz – na jego przedłużeniu – murowane piętrowe ganki, pozwalające przejść pod dachem do kolegiaty (w budynku katedralnym widoczny jest ślad po zamurowanym wejściu na wysokości I piętra) i dalej, nad Bramą Krakowską, aż do budynków szkolnych.

Kolejną inwestycją biskupa „zamykającą” kompleks szkolny od północy był wybudowany ok. 1728 r. murowany parterowy wikariat usytuowany prostopadle do budynku szkoły, zajmujący przestrzeń między nią, a dzisiejszą ulicą Wesołą. W roku 1728 biskup Szaniawski dokończył też rozpoczętą dziewięć lat wcześniej przez bpa Kazimierza Łubieńskiego przebudowę kolegiaty. Zburzono ostatecznie romańską XII/XIII-wieczną część kościoła, w tym wieże „wielce różniące się starożytnością” i, wykorzystując do budowy kamienne ciosy pozostałe po rozbiórce, ujednolicono jego wygląd, dostosowując część wschodnią budowli do nowożytnego przedłużenia wybudowanego 130 lat wcześniej. Z fundacji biskupa Szaniawskiego postawiono ponadto dwie kamienne bramy cmentarza przykolegiackiego (jedną z nich w XIX wieku przeniesiono i jest ona teraz bramą parku miejskiego) oraz nadbudowano dzwonnicę zwieńczając ją hełmem i przyozdabiając zegarem z „kwadransowym cymbałem” (czyli kurantem). Prawdopodobnie też z 1729 r. pochodzi stojąca dziś obok katedry na marmurowej kolumnie figura św. Jana Nepomucena. Wnętrze kolegiaty uzyskało jednolity barokowy wystrój z warsztatu Antoniego Frączkiewicza, z obrazem Szymona Czechowicza w ołtarzu głównym. Dotychczasowy ołtarz główny przeniesiony wcześniej do Kielc z katedry wawelskiej, trafił do Bodzentyna (tam też do dzisiaj można go podziwiać).

Kapela kolegiacka

Kolejną fundacją biskupa Szaniawskiego był zespół przypałacowych budynków gospodarczych: zbudowane na planie podkowy obszerne murowane stajnie i wozownie wraz z mieszkaniem masztalerza (w XIX wieku przebudowano je na więzienie – dziś mieści się w nich Instytut Dizajnu i Ośrodek Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej), a także dom koniuszego oraz dom pisarza prowentowego i praczki z 1732 r. (dziś siedziba Galerii Sztuki Sakralnej „Dom Praczki”). Najprawdopodobniej kieleckie budowle projektował dla biskupa Szaniawskiego architekt Kacper Bażanka. Z woli biskupa powstała w Kielcach licząca sześciu muzyków kapela kolegiacka, a w szkole funkcjonował teatr. Dzięki jego darom Kielce wzbogaciły się o wiele dzieł sztuki. W skarbcu kolegiackim, pałacu i seminarium mieściły się biblioteki. Nie dziwi zatem, że na północnym filarze katedry znajduje się do dziś wielkie marmurowe epitafium z portretem biskupa Szaniawskiego, ufundowane po jego śmierci przez wdzięczną kielecką kapitułę kanoniczą.

Kolejne budowle

Dzieło biskupa Szaniawskiego kontynuowali jego następcy. Kolejnymi XVIII-wiecznymi inwestycjami na Wzgórzu Zamkowym były: północne skrzydło pałacu (1745 r.) dochodzące do domu gościnnego i nieistniejącej już dzisiaj kordegardy (dziedziniec, czyli dzisiejszy plac Zamkowy, był zamknięty murem z bramą przy kordegardzie); murowany dom starosty oraz kuźnia obok stajni i wozowni (w XIX w. włączone do kompleksu więziennego, niedługo staną się siedzibą Teatru Lalki i Aktora „Kubuś”), wielki murowany spichlerz z 1752 r. (przy ul. Zamkowej) z zachowaną do dzisiaj marmurową tablicą fundacyjną biskupa Załuskiego; rajtszula, czyli ujeżdżalnia koni z 1752 r. (przebudowana po 100 latach stanowi główny korpus pałacu Tomasza Zielińskiego – dziś Domu Środowisk Twórczych); kaplica ogrójcowa oraz figura NMP (1760 r.) na cmentarzu przykolegiackim oraz balkon dla muzyków na dzwonnicy (1774 r.), browar biskupi i dom pisarza browarnego z 1777 r. (browar stojący wzdłuż ul. Staszica został zburzony w latach 50. XX w., przebudowany dom pisarza browarnego rozebrano 10 lat temu – na jego zachowanych fundamentach na rogu ulic Staszica i Zamkowej znajduje się obecnie ogródek kawiarniany, zachowały się za to przy zamkowych murach obszerne XVIII-wieczne piwnice browarne).

Miasto z hejnałem

Każdy z kolegiackich kanoników (a było ich w XVIII w. czternastu) z wyjątkiem archidiakona miał w obrębie Wzgórza Zamkowego własny dom. Z dwoma wyjątkami były to budynki drewniane, z których żaden się nie zachował. Tych, którzy chcą poznać ich historię zachęcam do lektury „Kielc zapomnianych”.

Ostatnim budynkiem mającym dawną metrykę jest obecne probostwo katedralne przy placu NMP. Początki kilkukrotnie rozbudowywanego w XIX i XX wieku budynku to przebudowanie w 1820 r. czterech domów sług kościelnych w jeden parterowy budynek (domy sług kościelnych były na tej działce stawiane od dawna – dom organisty odnotowano tu już w źródłach z XVI w.). Tam też mieściła się niegdyś szkoła kolegiacka.

Wyjątkowym zabytkiem końca XVIII w. jest wmurowana w ścianę katedry, ufundowana przez abpa Michała Poniatowskiego jedyna w swoim rodzaju marmurowa tablica, na której wyryte są alfabet, cyfry, wzory miar, wag, podstawowe wyznanie wiary, czyli innymi słowy „co każdy wiedzieć powinien”. Kolorytu XVIII-wiecznym Kielcom dodawało wygrywanie przez kolegiacką kapelę z balkonu dzwonnicy fragmentów pieśni kościelnych zwanych hejnałami. „Swoją muzykę” mieli także żołnierze biskupiej gwardii. Wśród mieszkańców „miasta kościelnego” nie brakowało księży utalentowanych. To dzięki jednemu z nich – malarzowi ks. Antoniemu Brygierskiemu możemy zobaczyć, jak wyglądało nasze miasto w ostatnim okresie ery biskupiej – w zbiorach Muzeum Narodowego znajduje się XVIII-wieczna veduta Kielc jego autorstwa.

Wzgórze Zamkowe jako pomnik

Choć przez stulecia Kielce nie znaczyły wiele na mapie Rzeczypospolitej, biskupie władztwo przygotowało grunt pod późniejszy awans miasta na stolicę regionu. Bez wątpienia trwałość struktur kościelnych i stały mecenat kolejnych biskupów sprawiły, że Kielce zostały uchronione przed dziejowymi zawieruchami i nie podzieliły losu wielu podobnych im miasteczek, zmarginalizowanych po klęskach potopu szwedzkiego. Budowle ufundowane przez biskupów zaważyły na wyborze miasta w 1816 r. na siedzibę władz wojewódzkich województwa krakowskiego. Od tego momentu zaczyna się nowy, współczesny rozdział historii Kielc.

Wzgórze Zamkowe to perła wciąż jeszcze nie w pełni wykorzystana, w Polsce prawie nieznana. Warto zacząć to zmieniać, również przez wpis na listę pomników historii. Argument, że samym pałacem łatwiej zarządzać można zbić przykładami zespołów budowli o zróżnicowanej strukturze własnościowej (starówek miast) już będących pomnikami historii.

Przy pisaniu tekstu korzystałem z pracy Jana Leszka Adamczyka Wzgórze Zamkowe w Kielcach.

Tekst i zdjęcia: Rafał Zamojski

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close