Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Gąbki tapicerskie i inne miękkie materiały mają zapewnić nam komfortowe siedzenie, leżenie, spanie. Elastyczna pianka poliuretanowa obecna w naszych materacach, siedziskach czy poduszkach została wprowadzona na rynek w latach 30. I choć nie jest produktem luksusowym, to już w latach 60. Włosi tworzyli z niej wyjątkowe meble.

Do historii designu przeszły m.in. kanapa w kształcie karminowych ust Marylin Monroe, zaprojektowana przez projektantów z włoskiego Studia 65. To twórcza rekonstrukcja sofy, którą prawie 40 lat wcześniej wykonał Salvador Dali, wzorując się na ustach hollywoodzkiej gwiazdy z lat 30. Mae West. Niektórzy słyszeli pewnie o kanapie przypominającej kępę trawy. W olbrzymich źdźbłach z zielonej pianki można usiąść, ukryć się, wylegiwać jak na łące, a – jeśli jest się dzieckiem – świetnie bawić. Pratone, czyli Łąka, włoskiej grupy Sturm, jest także przykładem antydesignu, odważnego nurtu projektowego, który wziął się ze znudzenia naturalnym i mocno ograniczonym kolorystycznie stylem skandynawskim. Zbuntowani projektanci stawiali na kolor, estetykę pop-art i odważną formę.

Przykłady z przeszłości można by mnożyć. Jedno jest pewne, wszystkie meble do siedzenia, leżenia powstają, by zapewnić komfort naszym kręgosłupom. Większość czasu spędzamy bowiem w pozycji siedzącej, do której ewolucyjnie nie zdążyliśmy się jeszcze przystosować. To dlatego potrzebujemy produktów zdrowych, ergonomicznych, indywidualnie dobranych do naszych potrzeb w pracy i w domu.

Victor Papanek w swojej książce „Design dla realnego świata radzi: Projektowanie powinno stać się innowacyjnym, wysoce kreatywnym, łączącym różne dyscypliny narzędziem wrażliwym na autentyczne ludzkie potrzeby. Powinno być w większym stopniu zorientowane na prowadzenie badań, a my musimy przestać rujnować Ziemię marnie zaprojektowanymi obiektami i konstrukcjami.

Wypoczynek ma ergonomię

Choć ergonomia to nauka o pracy, tak naprawdę jest ważna także w przypadku wypoczynku. Dobra kanapa, materac, łóżko, pozwalają ludziom zregenerować siły, odpocząć, obudzić się w dobrym humorze. Znany jest tylko jeden przypadek, w którym czyjaś bezsenność była początkiem naprawdę wyjątkowej kariery. Najsłynniejszą niewyspaną jest oczywiście księżniczka na ziarnku grochu. I to właśnie ona była inspiracją do powstania wyjątkowej leżanki, której posłanie tworzy 11 kolorowych materacy. Zaprojektowała je wspólnie 10 lat temu para projektantów Indyjka Nipa Doshi i Brytyjczyk Jonathan Levien, a na każdej z miękkich poduch nadrukowano przedmioty, które mogłyby uwierać współczesną księżniczkę.

Na czym się wyspać?

Przejdźmy jednak do materacy, bo Polska jest jednym z ich znaczących producentów w Europie. Idealny to taki, na którym rozłożymy równomiernie ciężar ciała od czubka głowy do pięt.Materace są też specjalnie nacinane po to, żeby regulować możliwość zagłębienia bioder czy barku w zależności od pozycji, w której lubimy spać. Co ciekawe, normy europejskie określają, na ile może zagłębiać się materac w określonych warunkach i przy określonym nacisku. Ważna jest także twardość materaca, jego właściwości klimatyzujące i higieniczne – mówi Tomasz Łabno, właściciel firmy Badum, produkującej gąbki, materace i piankowe meble dla dzieci.

By nasze posłanie nie stało się siedliskiem drobnoustrojów stosuje się m.in. maty lniane, które same w sobie są bakterio- i grzybobójcze. Producenci promują też mrożenie lub pranie mat, by pozbyć się roztoczy. – Dla utwardzenia materaców stosuje się maty kokosowe (np. w materacach dla niemowląt). Tworzywo jest tanie, ale producenci najczęściej dodatkowo utwardzają je lateksem, który niestety jest silnym alergenem. Inni – by uniknąć uczuleń użytkowników – stosują kokos igłowany. Len i konopie – najstarsze materiały włókiennicze na świecie, mają właściwości jonizujące, klimatyzujące. Materac powinien być także przewiewny, a najlepsi w tej konkurencji są producenci z Japonii. Materace jednej z tamtejszych firm obniżają temperaturę ciała o 0,1 stopnia. Skuteczną wentylację daje połączenie pianek termoelastycznych z dzianinami dystansowymi. Same pianki z tzw. pamięcią kształtu, akumulują ciepło, przez co zmniejsza się komfort ich użytkowania. Połączenie ich z przewiewnymi dzianinami niweluje tę wadę. To nasza innowacja – dodaje Łabno.

Sam materac nie wystarczy. Równie istotna jest poduszka. Liczy się przecież nie tylko jej wygląd, ale przede wszystkim wpływ, jaki ma na nasz kręgosłup. – Poduszki są różne. Wykorzystujemy je do spania, inną zabierzemy w podróż. Specjalnych poduszek potrzebują też matki w ciąży, czy te, które karmią swoje maluszki – opowiada właściciel firmy Badum. – Zawsze słucham opinii klientów oraz konsultuję kształt poduszki i jej profil z zaprzyjaźnionym fizjoterapeutą. Często eksperymentujemy, ale najważniejszą kwestią jest testowanie produktów, zwłaszcza tych medycznych. Wytycznymi są oczekiwania klienta i jego indywidualne potrzeby, dobrze dobrana poduszka może spełniać funkcje profilaktyczne, uchronić nad od poważnych problemów z kręgosłupem. Musi jednak mieć odpowiednie parametry i być wykonana z certyfikowanych surowców – dodaje.

Maszyny do siedzenia

Nie samym spaniem człowiek jednak żyje. Miękkie pianki i gąbki znajdziemy we wszystkich tapicerowanych krzesłach, taboretach i fotelach. Nad tą funkcyjną cechą siedziska pochylił się nie kto inny, jak Le Corbusier, jeden z najbardziej znaczących architektów i projektantów XX wieku. Traktując dom jako maszynę do mieszkania, w podobny sposób potraktował swoje fotele. Wspólnie z Pierre’em Jeanneretem i Charlotte Perriand pod koniec lat 20. XX wieku zaprojektował trzy zupełnie różne meble: miękki i kwadratowy fotel do odpoczynku, drugi do rozmowy z cienkimi podłokietnikami, wymuszającymi wyprostowaną postawę i skupienie oraz LC4 do spania. To skrzyżowanie leżanki z fotelem ma wyprofilowany kształt, dopasowany do sylwetki człowieka, a mechanizm pozwala ustawiać go w najwygodniejszej dla użytkownika pozycji, nawet z nogami do góry.

Gdy o siedziskach mowa, zabraknąć nie może także fotela Sacco, czyli worka wypełnionego kuleczkami z pianki poliestrowej. Jego autorami są Włosi Franco Teodoro, Cesare Paolini, Piero Gatti. Nieforemny i bezkształtny, a przez to elastyczny i dopasowujący się nie tylko do każdej sylwetki, ale także do każdej przybranej przez siedzącego pozycji. Na dodatek Sacco zmieści się w każdym wnętrzu i da się upchnąć nawet w najmniejszy kąt. Pewnie dlatego designerski fotel stał się inspiracją dla wielu późniejszych producentów. Trudno uwierzyć, że ten jeden z najbardziej rozpoznawanych foteli powstał z inspiracji… farmerskim workiem wypełnionym liśćmi.

Meble dla milusińskich

Skoro już o Sacco mowa, warto wspomnieć także o mebelkach dla dzieci, w których poza wygodą liczy się także bezpieczeństwo i… coś jeszcze. – Mebel może być zabawką, przedmiotem „na poważnie”, budulcem fantastycznych dziecięcych światów. Można po nim skakać, rzucać nim, no i oczywiście na nim siedzieć. Powinien być wielofunkcyjny i uczyć dziecko odpowiedzialności i kreatywności – wyjaśnia Tomasz Łabno z Badum. Takie meble zna historia designu. Radosna Living Tower Vernera Pantona (tak, tego od krzesła) z 1969 roku to sofa, która przypomina raczej konstrukcję z placu zabaw. Składa się z dwóch fantazyjnie powycinanych poduszek, które można dowolnie zestawiać, przestawiać. Jest wysoka, więc każdy maluch z przyjemnością będzie się po niej wspinał, zwłaszcza, że różnokształtne siedziska można odnaleźć aż na 4 różnych poziomach.

Dużo później, bo około 14 lat temu Hiszpan Javier Mariscal zaprojektował kolejną kolekcję mebli i sprzętów dla dzieci. Ladrillos, czyli Cegły, to kolorowe stwory, których zadaniem jest podtrzymywanie półek w dziecięcym pokoju. Uśmiechnięty piankowy kot Julian aż się prosi, by na nim usiąść. Z kolei Meble Jaskiniowców – sofa i fotele – choć wyglądają jak wykute w skale, są wykonane z lekkiej, wytrzymałej i wodoodpornej pianki. Ich mali właściciele mogą je więc wykorzystywać do zabaw nie tylko w domu, ale i w plenerze. Oczywiście te designerskie meble są niezwykle kosztowne, ale można znaleźć także tańsze i polskie wersje. Jedną z nich produkuje firma Badum. – Foteliki to bardzo istotny produkt naszej firmy. Jego pomysłodawczynią jest moja córka, już dorosła. Projektujemy je także na zamówienie indywidualnego klienta, w różnych wariantach, wzorach, konfiguracjach. Spełniają założenie mebli modułowych. Najlepiej sprzedają się te najprostsze i najtańsze – opowiada Tomasz Łabno.

Siedziska jak klocki

Miękkie meble w przestrzeniach publicznych mają nie tylko służyć wygodzie i komfortowi, ale też ozdabiać wnętrze. Dzięki pomysłom projektantów, mogą spełniać także inne funkcje, np. sprawiać, że oczekujące na samolot dzieci nie będą się nudzić. Taką właśnie sofę zaprojektował polski architekt Tomek Rygalik. Sofa Hidden, czyli Ukryty, składa się z kawałków, które można różnie zestawiać, tworząc pofalowane, pasujące do wnętrza linie: węże, podkowy czy nawet prawie zamknięte okręgi. Jest miękka i wygodna, a dodatkowo wyposażona w schowek, w którym można np. znaleźć przedmiot, ukryty tam przez kogoś, kto siedział na sofie wcześniej. – Najważniejszy jest dobry pokrowiec, wytrzymały na warunki zewnętrzne i mocna pianka – wyjaśnia tajniki produkcji takich mebli Tomasz Łabno. – Realizowaliśmy puffy dla Narodowego Instytutu Wizualnego na festiwal filmowy w przestrzeni publicznej, meble zewnętrzne dla Pepsi, Liptona i Rockstara, a ostatnio także dla także firmy Decathlon– dodaje.

Miękki design po polsku

Designerskie meble do siedzenia, leżenia, odpoczynku i zabawy są kosztowne, potrzebują odpowiednio zaprojektowanych wnętrz, powierzchni i pasującej oprawy. Ale przecież design dotyczy każdego produktu. Firma Badum produkcję rozpoczęła od materacy do wanienek.

– Miś wykonany z gąbki stabilizuje dziecko podczas kąpieli. Zabezpiecza niemowlę poprzez odpowiedni profil, utrzymuje go ponad powierzchnią wody, pozwala bezpiecznie ułożyć malucha na śliskiej powierzchni. Produkt zaprojektowałem dla mojego dziecka – opowiada Łabno.

Dzięki gąbce w kształcie misia młodzi rodzice nie muszą trzymać dziecka przez całą kąpiel, mogą używać obu rąk a nawet odwrócić się np. po płyn do kąpieli. Miś daje komfort i poczucie, że niemowlę nie wyślizgnie się z rąk. Jedynym minusem jest fakt, że grubą gąbkę trudno jest wycisnąć i osuszyć, a przez to utrzymać ją w idealnych warunkach i czystości.

O tę higienę swoich produktów firma stale walczy i nie chodzi tylko o gąbki. – Mamy na przykład narzekają na małą higieniczność pianki. Pracuję nad pomysłem, który pomoże rozwiązać ten problem. Można powiedzieć, że będzie to „pianka z wentylacją”, która umożliwia szybkie czyszczenie w warunkach domowych. Wiele firm konkuruje w tej kwestii, opracowując różne rozwiązania. Na rynku istnieją dobre przykłady. Wygodna poduszka, której nie trzeba prać, posiada filtr w 99 proc. blokujący wchłanianie drobnoustrojów przez pokrowiec do wkładu. Nasza firma pracuje nad poduszką w 100 proc. blokującą przenikanie drobnoustrojów, a zastosowanie komory kompensacyjnej w pokrowcu pozwoli na zachowanie komfortowych właściwości poduszki – zdradza właściciel Badum.

Jego firma działa od 1992roku w Brzozówce nieopodal Tarnowa. Tomasz Łabno jest inżynierem budownictwa. Sam skonstruował maszynę do cięcia pianki, sam projektuje wszystkie produkty. Już sama siedziba firmy spełnia wyśrubowane kryteria designerskie. Piramidy kolorowych pianek w różnych konfiguracjach rozłożone są na całej powierzchni hali. Niezwykle atrakcyjna wizualnie przestrzeń przypomina artystyczną instalację i napełnia odbiorcę pozytywną energią. Halę otacza zieleń, a wewnątrz część produkcyjna nie jest oddzielona od tej biurowej.

Tekst: Judyta Marczewska, Zdjęcia: Z archiwum firmy Badum

 

 

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close