Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Refuse, reduce, reuse, recycle, rot, czyli: nie przyjmuj i nie kupuj rzeczy, których nie potrzebujesz, postaw na minimalizm i otaczaj się tylko tym, co jest naprawdę konieczne, zamiast wyrzucać zepsute rzeczy, spróbuj je najpierw naprawić, stawiaj na produkty wielokrotnego użytku i takie, które można przetworzyć, kompostuj. W tych kilku wskazówka zamyka się filozofia życia zero waste, postawy, która ma na celu zredukowanie do minimum ilości wytwarzanych odpadów.

Najczęściej zaczyna się od segregacji śmieci. Potem pojawia się chęć, by zmniejszyć ilość wynoszonych z domu worków zapełnionych odpadami. I tak powoli wykształca się w człowieku zero waste’owy zmysł, który skłania do poważnej refleksji, szukania wsparcia i rzetelnej wiedzy (głównie w Internecie, na blogach eksperckich) i uczula na wszelkie konsumpcyjne pułapki, jak chociażby generowanie potrzeb przez reklamodawców (słynne i oklepane  „musisz to mieć” czy  „jesteś tego warta”).

Na świętokrzyską modłę

W Polsce prężnie działają: Polskie Stowarzyszenie Zero Waste i Federacja Polskich Banków Żywności, które promują ekologiczny styl życia. Do tego dochodzą różne sklepy ZW: z kosmetykami, chemią gospodarczą, lokalną żywnością i produktami fair trade. Najwięcej znaleźć ich można oczywiście w dużych miastach, jak Warszawa, Kraków, Wrocław, Łódź. W małym miasteczku czy na wsi nie jest już tak kolorowo.

W Kielcach bakcyla złapał Instytut Dizajnu. Wspólnie szyją torby z odpadowych tkanin, które trafiają następnie do wskazanych przez autorów sklepów, gdzie mają służyć klientom zamiast jednorazowej foliówki, a warsztaty nazywają się Torby Bumerangi. Podczas „Zero Waste Start!” można wziąć udział w warsztatach i posłuchać wykładów o tym, jak zminimalizować produkowane przez siebie odpady w domu, pracy i na zakupach. Z kolei Latająca Komitywa Naprawcza pozwala cyklicznie szlifować umiejętności naprawiania sprzętów AGD, RTV, elektroniki, rowerów, komputerów, ceramiki, ubrań i biżuterii.

Jak jednak bezśmieciowe funkcjonowanie zorganizować na co dzień? Tutaj z pomocą przychodzi Patrycja Wyrozumska, mama dwójki dzieci, mieszkająca z całą rodziną w małej świętokrzyskiej miejscowości. Od około półtora roku powoli i trwale modyfikuje rodzinne zwyczaje w duchu zero waste. Swoimi doświadczeniami i radami dzieli się na blogu Chronimy Środowisko. Z wykształcenia i zamiłowania jestem specjalistką od ochrony środowiska. Podczas urlopu macierzyńskiego przemyślałam sobie na spokojnie wiele spraw i tak zdecydowałam się założyć bloga. Jego prowadzenie sprawia mi wiele satysfakcji i pomaga się rozwijać. Czuję, że w ten sposób robię coś dobrego dla natury. Na początku nie poruszałam na nim zagadnień bezodpadowego życia. Wszystko zmieniło się, gdy trafiłam na facebookową grupę Zero Waste Polska i temat mnie bardzo zainteresował opowiada.

Na blogu można znaleźć cenne informacje z zakresu ekologii i świadomej konsumpcji: od porad dotyczących prowadzenia ogródka, poprzez sprawdzone sposoby na własnej produkcji kosmetyki i środki czystości, po przepisy na przygotowanie zdrowych i ekologicznych przekąsek. Od lipca 2017 roku Patrycja prowadzi również na Facebooku grupę Zero Waste Kielce. Zrzesza ona wszystkich tych, dla których kwestia odpadów jest istotna i dlatego szukają lokalnego wsparcia w swoich bezśmieciowych wyborach. Poza zadawaniem pytań, dzieleniem się wątpliwościami bądź zdobytą wiedzą, na grupie można wymieniać się przedmiotami czy sprawdzić, gdzie w Kielcach zorganizowane są punkty zbiórki przeterminowanych leków, zepsutych baterii oraz coraz modniejsze w Polsce jadłodzielnie. To pierwsza taka świętokrzyska grupa, która sukcesywnie powiększa się o nowych członków.

Od czego zacząć 

Początki na drodze bezodpadowego funkcjonowania nie zawsze są łatwe. Styl bycia zero waste jest dość trudny, wymaga wielu wyrzeczeń i dobrej organizacji. Początkującym radzę uzbroić się w cierpliwość. Trzeba dążyć do celu małymi krokami. Przykładowo: bez najmniejszego problemu zaczęłam z dnia na dzień korzystać z wielorazowych toreb na zakupy oraz z myjki do naczyń ze sznurka konopnego. Za to do tej pory mam problemy z kupowaniem żywności do swojego pojemnika. W małej miejscowości, gdzie mieszkam, ludzie często odbierają to jak dziwactwo i spoglądają z zaskoczeniem, gdy wyciągam własne pudełko na żółty ser przyznaje Patrycja Wyrozumska.

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze rodzina, którą chce się przekonać do jasnej strony ekologicznej mocy. Mój mąż był sceptycznie nastawiony do zero waste. Nie wyobrażał sobie kąpieli bez użycia płynów w plastikowych butelkach. Mydło w kostce uważał za wymysł dawnych czasów. Wszystko w łazience musiało dla niego pachnieć i pienić się, a to wiązało się z dużą ilością przeróżnych kosmetyków. Na szczęście z biegiem czasu przyzwyczaił się do zero waste’owej żony – tak swoje początki wspomina ekomama.

Śmieciom w kuchni mówimy nie!

Poza zakupami, kosmetykami i chemią domową należy zwrócić uwagę także na przechowywanie żywności i przyrządzanie posiłków. Zero Waste w kuchni to mój ulubiony temat. Uwielbiam bezodpadowe gotowanie. Na blogu zamieściłam przepis na sos tzatziki na bazie obierek z ogórka, bo w gotowaniu ZW chodzi o to, by nic się nie marnowało tłumaczy Patrycja.

Kupowanie produktów lokalnych, świeżych i w małych ilościach, prawidłowe przechowywanie jedzenia w lodówce, planowanie z wyprzedzeniem jadłospisu i robienie listy zakupów to już połowa sukcesu. Do pełni szczęścia brakuje jedynie umiejętności wykorzystywania wszystkich części warzyw czy owoców oraz przyrządzanie dań z tzw. resztek. Inspiracji można szukać w niedawno wydanej książce kucharskiej autorstwa Sylwii Majcher „Gotuję, nie marnuję. Kuchnia zero waste po polsku”.

Źródła  wiedzy

Szykując się do zmian w stylu ZW warto, poza blogiem Patrycji, odwiedzić inne takie miejsca w sieci i sięgnąć po książki poruszające temat bezodpadowych wyborów. Z polskojęzycznych blogów polecam Vademecum Zero Waste tworzony przez Małgosię Gęcę – założycielkę PSZW czy blogi Zero Heros lub Glassy Kate. Z anglojęzycznych warto zajrzeć na bloga prekursorki światowego ruchu bezśmieciowego, Bei Johnson Zero Waste Home oraz na Paris To Go. Z literatury szczerze polecam „Sztukę prostoty” Dominique Loreau i „Magię sprzątania” Marie Kondo wylicza Patrycja.

Czy warto?

Amy Korst, autorka książki „Styl życia zero waste. Śmieć mniej, żyj lepiej”, w kilku zdaniach doskonale ujęła motywację swojego wyboru: Każdy z nas co roku wytwarza śmierdzące i odrażające sterty odpadów. Problem jest jednak znacznie poważniejszy – dotyczy zarówno naszego otoczenia, jak i zdrowia. W ostatecznym rozrachunku śmieci są ściśle powiązane ze wszystkimi współczesnymi zagrożeniami dla środowiska naturalnego, takimi jak zmiany klimatu, niszczenie siedlisk zwierząt, zanieczyszczenie wód czy destrukcyjny wpływ chemikaliów. Są również czymś niezwykle osobistym i wpływają na każdy aspekt naszego codziennego życia – począwszy od ilości pieniędzy wydawanych przez nas na jedzenie, a skończywszy na naszej wadze.

 

Sporo tego, prawda? Trzymam kciuki za wszystkich członków grupy Zero Waste Kielce na ich drodze ku lepszemu światu dla nas i przyszłych pokoleń i jestem wdzięczna Patrycji za to, że chętnie dzieli się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi. Idea zero waste nie jest abstrakcją oderwaną od rzeczywistości, krótkotrwałą modą „młodych i gniewnych”. Jeśli choć trochę zależy nam na środowisku naturalnym, jest koniecznością i jedynym sensownym rozwiązaniem. Warto wprowadzić chociażby kilka zmian: robić zakupy do bawełnianych lub lnianych toreb, zastępując tym samym foliówki; zrezygnować całkowicie z plastikowych słomek do napojów lub w ich miejsce używać wielorazowych ze stali nierdzewnej; kupować kosmetyki pakowane w szkło lub papier; potrawy na wynos wkładać do wielorazowych pudełek; stawiać na ubrania dobrej jakości, które produkowane są zgodnie z regułami fair trade i slow fashion; korzystać ze sklepów z używaną odzieżą bądź z biblioteki ubrań; wybierać spacer, rower lub komunikację miejską zamiast jazdy samochodem; nie robić nadmiernych zapasów spożywczych, żeby uchronić się przed wyrzucaniem zepsutych, przeterminowanych dań; segregować odpady; uprawiać własny ogródek, w którym nie używa się chemikaliów, robić samemu domowe przetwory. Pomysłów jest wiele, wystarczy tylko chcieć: tego życzę z całego zero waste’owego serca Wam i sobie samej.

Tekst: Aneta Zychma, Zdjęcia: Mateusz Wolski

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close