Zabezpieczenie antyspamowe *


Zabezpieczenie antyspamowe *


Oddychanie – najbardziej naturalna czynność, której poświęcamy najmniej uwagi. Tymczasem od tego, jak to robimy, zależy kondycja naszego ciała i ducha. Świadomy oddech, skupienie się na nim,  pozwala ukoić skołatane nerwy, wyciszyć się, zrelaksować, poczuć i nazwać swoje emocje. Wystarczą nawet kilkunastominutowe treningi w ciągu dnia. Ich regularne praktykowanie w krótkim czasie przynosi wymierne efekty poprawiając jakość życia. I to w każdej sferze!

„Wyjść” z głowy

Żyjemy w czasach, które zmuszają do ciągłej gonitwy. Zabiegani, stale planujemy przyszłość albo analizujemy przeszłość. Brak czasu i mocne „siedzenie” w głowie sprawia, że powoli zatracamy kontakt z tym, co wokół i w nas samych. W dłuższej perspektywie zaczyna nam czegoś brakować. Pojawia się pustka, której nie sposób wypełnić. Stajemy się coraz bardziej przybici, nieszczęśliwi. Gorszy stan psychiczny przekłada się często na różne dolegliwości fizyczne.

Poszukując przyczyn złego samopoczucia, wielu decyduje się na pójście drogą rozwoju osobistego czy duchowego. W bogatej ofercie tego typu warsztatów sporym zainteresowaniem cieszą się sesje oddechowe, prowadzone pod okiem specjalistów – coachów oddechu. Przeznaczone dla wszystkich, bez względu na wiek, płeć czy kondycję, pozwalają wyrobić w sobie nawyk uważności, czyli bycia „tu i teraz”. Świadome oddychanie pozwala zatrzymać się w chwili obecnej, poobserwować siebie, poczuć swoje ciało, odblokować spychane głęboko emocje. Nawet kilkunastominutowe seanse praktykowane codziennie szybko przynoszą wymierne efekty w postaci lepszego samopoczucia psychofizycznego, większej aktywności, kreatywności, wyznaczania sobie śmielszych celów i motywacji do działania.

Dotlenieni możemy więcej

– Kim jesteśmy, po co jesteśmy, jaka jest nasza życiowa misja? To bardzo trudne pytania. Sama zadaję je sobie od dawna. Odpowiedzi zaczęły pojawiać się dopiero, gdy spojrzałam na siebie całościowo, z uwzględnieniem wszystkich sfer: ciała, umysłu, ducha i emocji. Bardzo pomocne okazały się w tym warsztaty „Widnokrąg” Kamy Jankowskiej. Tam dowiedziałam się o szkole oddechu, wywodzącej się z metody obecności Colina P. Sissona. Sprawdziłam na sobie, zaczęłam praktykować i dzielić się zdobytą wiedzą z innymi – mówi Katarzyna Wojtas-Michalska, coach oddechu.

Sesje oddechowe odbywają się w grupach lub indywidualnie. Na zajęciach uczestnicy najpierw „żywią” szare komórki teorią. Potem w części praktycznej uczą się zaprowadzać porządek w każdej z czterech sfer, dostarczając im właściwe paliwo.

– Paliwem tym jest właśnie oddech połączony. Tak oddychają małe dzieci. U dorosłych zdarza się on do sześciu razy w czasie snu. Po przebudzeniu oddychamy już z przerwami. A każda przerwa to jakiś lęk. Są osoby, które nie potrafią nabrać powietrza do brzucha, wdychają tylko do połowy klatki piersiowej, a w momencie dużego stresu w ogóle nie są w stanie oddychać – twierdzi trenerka.

Przeciętnie do oddychania używamy 1/3 pojemności płuc, reszta pozostaje niewykorzystana. Metody oddechowe pozwalają to zmienić. Praktykując je, bardziej dotleniamy organizm i mózg, co powoduje, że stajemy się zdrowsi, szybciej oczyszczamy się z toksyn, mamy więcej energii, więcej życia w sobie, sprawniej myślimy, efektywniej działamy, szybciej się uczymy, potrafimy lepiej reagować w kłopotliwych sytuacjach, stajemy się mniej zblokowani.

Na własnej skórze i… duchu

– Podstawowym ćwiczeniem na zajęciach jest samoobserwacja. Uczymy się, jak zwracać uwagę na swoje myśli i na to, co w związku z nimi czujemy. Zastanawiamy się, czy potrafimy nazwać te uczucia i odczucia, czy jest to tylko chwilowe wrażenie, czy dłuższy stan, a wszystko w połączeniu z naturalnym oddechem – przyznaje Katarzyna Wojtas-Michalska.

Nauka technik oddychania to ważny, ale nie jedyny element zajęć. Są też różne medytacje –  statyczne i dynamiczne. Scenariusz każdego spotkania piszą uczestnicy. Problemy, z jakimi przychodzą, są inspiracją dla prowadzących i całej grupy. Czasem jest dużo rozmów, pracy coachingowej, innym razem sporo ruchu, w tym tańca. Ta różnorodność sprawia, że każdy może znaleźć coś dla siebie i przekonać się, co mu najbardziej pomaga.

– Postawiłam na warsztaty „Złap oddech”, bo w końcu chciałam zrobić coś tylko dla siebie. Na początku chodziło mi o chwilę relaksu, wyciszenia. Z czasem okazało się, że zaczęłam lepiej poznawać siebie, stałam się bardziej wyluzowana, spokojniejsza, refleksyjna, bardziej świadoma tego, czego tak naprawdę chcę od życia i zdecydowana w podejmowaniu decyzji. Przekonałam się, co jest dla mnie dobre, a co nie. Nabrałam odwagi do podejmowania nowych wyzwań. To przełożyło się na moje relacje z ludźmi. Kontakt, jaki nawiązujemy ze sobą podczas zajęć, jest głęboki i na takim samym poziomie nauczyłam się kontaktować z otoczeniem. Teraz szkoda mi już czasu na rzeczy, które nie dają mi pełnej satysfakcji – mówi Monika Kopycka, uczestniczka warsztatów.

– Sesje oddechowe pomogły mi odzyskać spokój wewnętrzny, nauczyły nie działać pod wpływem chwili, odróżniać emocje od myśli, więcej czuć – komentuje Sebastian. – W chaosie dnia codziennego wiele istotnych spraw nam umyka. Dzięki uważności, jakiej stale się uczę, coraz mniej ważnych rzeczy mnie omija, rzadziej też przejmuję się tym, na co nie mam realnego wpływu – dodaje.

– Na własnej skórze poczułam, co znaczy coaching oddechem i chcę dalej rozwijać się w tym kierunku. Uważam, że to wspaniałe narzędzie do dobrych zmian w życiu – zachęca Joanna.

Przez oddech do celu

Zadaniem sesji oddechowych jest delikatne dotykanie tego, co dzieje się w naszym wnętrzu i przekraczanie własnych granic. To metoda, która działa całościowo na człowieka i to od razu. Uczestnicy zajęć zazwyczaj wyznaczają sobie konkretne cele i sami decydują, jakie podejmą działania, żeby je osiągnąć. Ważne, by na początku były to małe wyzwania.

Nie blokujmy siebie, otwierajmy się na to, co się w nas dzieje. Zaprzyjaźnijmy się ze swoim wnętrzem, bo to naprawdę może wnieść dużo pozytywnego do naszego życia. Nie szukajmy odpowiedzi w tym, co poza nami, tylko tam, gdzie one są naprawdę – w nas samych.

No i… łapmy głębokie wdechy i z lekkością wydychajmy – co najmniej piętnaście minut w ciągu dnia!

Tekst i zdjęcie: Klaudia Fałdrowicz

Ta strona używa cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close